Jose Carreras w Toruniu - GIGANTyczne przedsięwzięcie

2010-10-15
Jose Carreras w Toruniu - GIGANTyczne przedsięwzięcie

Jakiś rok temu opisywaliśmy na naszych łamach koncert Placido Domingo, który miał miejsce w Operze Łódzkiej, a za techniczną obsługę którego odpowiadał team firmy Toya. Było to wielkie wydarzenie artystyczne, zorganizowane w związku z 90-leciem powstania województwa łódzkiego. Tym razem chcemy Wam opisać inne, ale równorzędne pod względem rangi wydarzenie – występ drugiego z trójki wielkich tenorów, Jose Carrerasa, w Toruniu. (Trzeci wielki tenor – Luciano Pavarotti – jak Wam zapewne wiadomo, nikomu już nie zaśpiewa, ponieważ wezwały go do siebie chóry niebieskie).

Powodem ku temu była przede wszystkim, jakże okrągła, 777. rocznica powstania miasta. Podobnie jak w Łodzi, również w Toruniu głównej gwieździe towarzyszyły gwiazdy mniejszego kalibru – pochodząca z Ukrainy, a na co dzień śpiewająca w Deutsche Oper am Rhein sopranistka Natalia Kowalowa, a także nasza rodzima artystka, Justyna Steczkowska. Występom wokalnym towarzyszyła 65-osobowa Toruńska Orkiestra Symfoniczna pod batutą światowej sławy dyrygenta Davida Gimeneza, rodaka Jose Carrerasa z Barcelony.

Artysta i jego goście zaśpiewali znane arie operowe i musicalowe (w tym song „All I Ask of You” z musicalu „Upiór w operze” Lloyda Webera w wykonaniu Steczkowskiej i Carrerasa), szereg pieśni włoskich i hiszpańskich, a ponadto, nawiązując do 200 rocznicy urodzin Fryderyka Chopina, Carreras zaśpiewał jedną z etiud wielkiego pianisty, znaną jako „Tristesse”, w czym wspomagał go polski pianista Piotr Szychowski. Jeśli chodzi o program koncertu, to warto jeszcze wspomnieć, że słynny tenor „wyciął słuchaczom numer”, nie wykonując dwóch utworów, które ci spodziewali się usłyszeć – „Granady” Augustino Lary i „Amigos para siempre”. Ten ostatni zyskał sławę dzięki Carrerasowi właśnie, gdy ten odśpiewał go podczas uroczystości inauguracyjnych igrzysk olimpijskich w Barcelonie, w 1992 roku.

Organizatorem imprezy była Agencja Sportowo-Artystyczna Prestige, zaś współorganizatorami miasto Toruń i rozgłośnia RMF Classic. Koncert nie był bezpłatny – bilety kosztowały od 70 złotych za miejsca w najdalszych sektorach trybun stadionowych, po 400 złotych za krzesełko w sektorze bezpośrednio tuż przed sceną. Nie zajęto wszystkich miejsc, ale frekwencję i tak można uznać za zadowalającą – około 10.000 słuchaczy.

Koncert odbywał się w scenerii toruńskego stadionu żużlowego Motoarena im. Mariana Rosego.

MIEJSCE

O ile, jak wspomniałem, Placido Domingo wystąpił w szacownym budynku Opery Łódzkiej, o tyle koncert Jose Carrerasa miał miejsce na… toruńskim stadionie żużlowym Motoarena im. Mariana Rosego. Jest to obiekt nowy, bardzo nowoczesny. Liczy sobie 15,5 tysiąca zadaszonych miejsc siedzących. Oczywiście, w przypadku takiej imprezy nie da się wykorzystać wszystkich – konieczne było więc „zasiedlenie” płyty stadionu. W sumie przygotowano miejsca dla 12 tysięcy słuchaczy. No i było co nagłaśniać…

 

TECHNIKALIA – NAGŁOŚNIENIE

Jako dostawcę systemu nagłośnieniowego wybrano firmę Gigant Sound Jurka „Giganta” Taborowskiego. Była to wspólna decyzja firmy organizującej koncert, czyli Prestige, oraz managementu Jose Carrerasa. Gigant Sound przedstawił kilka projektów konfiguracji nagłośnienia, po czym wspólnie ustalono „wersję wydarzeń”.

 

Nagłośnienie główne, outfill i dogłośnienie strefowe skonfigurowano z użyciem modułów JBL VT4888.

Nagłośnienie frontowe zostało zbudowane z dwóch klastrów po 14 sztuk modułów liniowych JBL VerTec VT4888, przy czym zawieszono je tak wysoko, jak to tylko dla danej liczby modułów było możliwe i sensowne. Oczywiście, sam front to nie wszystko. Aby dźwięk był równie głośny i soczysty na całej powierzchni widowni należało system znacznie rozbudować. A więc, jako centerfill podwieszono trzy sztuki modułów JM1P Meyera, a w charakterze frontfillu pracowało 8 sztuk Meyer Sound M’elodie. System dogłośnienia boków widowni, czyli outfill, skonfigurowano przy użyciu dwóch zestawów VT4888, po 11 sztuk w każdym. Ale i to jeszcze nie wszystko. Dodatkowo, jakieś 20 metrów za stakiem FOH i oświetlenia ustawiono dwie wieże dogłośnienia strefowego, na których zawieszono kolejne dwa zestawy po 11 sztuk VT4888. Oczywiście, sygnał dostarczany do tych zestawów był odpowiednio opóźniany. Jeśli chodzi o przetwarzanie najniższych tonów, to zrealizowano je z wykorzystaniem potężnej baterii dwudziestu subwooferów EAW SB1000, ustawionych parami w jednej linii przed sceną. A teraz, moi mili, policzcie sobie ile tego wszystkiego było… Do zasilenia całej tej machiny wykorzystano dwa trójfazowe źródła po 125 A. W sumie dały one 250 A/230 V na każdą z faz. Jednakże rzeczywiste zużycie energii nie przekroczyło 10% dostarczonej mocy.

Współpracujący z Jose Carrerasem realizator dźwięku Peter Schneekloth.

Wszystkie pasywne moduły głośnikowe napędzane były wzmacniaczami Powersoft K2 i K10. Systemami nagłośnieniowymi sterowały trzy procesory głośnikowe XTA 448, zaś całość nadzorowały dwa procesory Galileo, współpracujące z bezprzewodowym routerem. Przejdźmy teraz do wyposażenia FOH-u. Realizator Jose Carrerasa, Peter Schneekloth, zażyczył sobie konkretnego stołu – Yamahę PM5D (przyznam, że wybór ten nieco mnie zaskoczył, choć nie dlatego, żebym coś miał do tego stołu) – i taki też otrzymał. W pełni wykorzystał jego możliwości – na stole zapięto wszystkie 48 kanałów wejściowych. Wedle życzenia realizatora dostarczono także procesory zewnętrzne: dwa Lexicony PCM 480L i tyleż samo PCM91, a oprócz nich dwa lampowe dbx 376, XTA SIDD oraz trzy BSS Varicurve z 16-kanałową TC EQ Station i Motofaderem.

Skoro przy nagłośnieniu jesteśmy, wspomnieć należy także o systemie odsłuchowym. Odsłuchy, które również „robił” Schneekloth, realizowane były za pomocą stołu Soundcraft Five (jest to dedykowany stół monitorowy, produkowany w wersjach z 24 lub 36 szynami i, w zależności od liczby tychże szyn, mających od 40 do 60 kanałów wejściowych). Jako odsłuchy dla głównych wykonawców zastosowano monitory Meyer Sound UM1P, charakteryzujące się wąskim, 30-stopniowym obszarem propagacji dźwięku. To było wyraźne żądanie ze strony managementu Carrerasa. Z kolei odsłuch dla orkiestry oraz dodatkowy przestrzał skonfigurowano przy użyciu UPJuniorów.

Kilka słów jeszcze o mikrofonach. Użyto zestawu urządzeń uznanych producentów, takich jak Schoeps, Sennheiser, AKG i Shure, z czego 16 sztuk sprowadzono specjalnie na tę okazję z Austrii. Dla śpiewaków przygotowano dwa stereofoniczne zestawy mikrofonów Schoeps. Także I i II skrzypce nagłośnione zostały mikrofonami Schoepsa.

 

TECHNIKALIA – OŚWIETLENIE

Zadanie oświetlenia sceny powierzono firmie Groda. Nie zastosowano tu szczególnie rozbudowanego zestawu oświetleniowego. I dobrze, bo nie był to koncert rockowy i należało zachować umiar. Co do konkretów… Użyto 12 głów Martin Mac 700 Spot, 24 sztuki Mac 301 RGB Wash, 12 2-kilowatowych reflektorów Fresnela produkcji LDR, 23 reflektory profilowe ETC Zoom, 5 sztuk Flash 4000 DTS o mocy 2.600 W i ledwie 4 reflektory PAR 56K. Do tego zainstalowano łącznie 36 dimmerów Agat Eurosystem oraz RVE, zaś całością sterowano za pomocą konsolety oświetleniowej Compulite Vector Blue z faderwingiem.

Dopełnieniem oprawy świetlnej koncertu był pokaz sztucznych ogni, jaki na WYDARZENIE Współpracujący z Jose Carrerasem realizator dźwięku Peter Schneekloth. Nagłośnienie główne, outfill i dogłośnienie strefowe skonfigurowano z użyciem modułów JBL VT4888. fot. Gigant Sound fot. Gigant Sound zakończenie przygotowała krakowska firma Nakaja Art.

 

PROBLEMY I TRUDNOŚCI

Montaż całości oświetlenia i nagłośnienia przebiegł bardzo sprawnie. Organizator najwyraźniej dopracował wszystko w najmniejszych szczegółach. A jeśli mowa o trudnościach, to jedną z nich była 1-metrowa różnica wysokości pomiędzy przodem i tyłem sceny. Drugą, o jakiej wspomniał Marek Kurzawa z Agencji Prestige, było rozjechanie murawy stadionu przez ciężkie samochody dowożące sprzęt. Sytuacja wymagała więc wezwania walca drogowego, który wyrównał powstałe koleiny. Realizacji przedsięwzięcia nie ułatwiały również wymiary nagłaśnianego obszaru – 150 metrów długości, 80 szerokości i 16 metrów wysokości trybun. To właśnie wymusiło zastosowanie tak rozbudowanej instalacji. Poza tym bez problemów.

 

OCENA KONCERTU

„Na koncercie zastosowana była ogromna ilość mocy” – mówi Jurek Taborowski. „W naszym i widowni odczuciu realizacja mogłaby być na nieco wyższym poziomie głośności, ale realizator założył, że odbiór (głośność koncertu) powinien być zbliżony do tego, jaki jest w salach koncertowych – i ten plan zdecydowanie i precyzyjnie realizował (tylko on zresztą decydował o tych sprawach)”.

„Brzmienie orkiestry i wokalistów było jednak niezwykle przejrzyste, wręcz perfekcyjne” – kontynuuje dalej szef Gigant Sound. „Widzowie szybko przyzwyczaili się do zastosowanego poziomu głośności. Po przerwie realizator (zgodnie z sugestiami) „nieznacznie” zwiększył poziom dźwięku, co podniosło ogólne nasycenie brzmienia – efekt był jeszcze bardziej korzystny, ale prawdopodobnie dla wielu, przyzwyczajonych do innego rodzaju koncertów – głównie ich głośności – mógł być niewystarczający”. Co prawda, na forach internetowych spotkałem się ze skrajnymi opiniami – od dalece mniej pochlebnych, po bardzo podobne do tutaj przytoczonej – wiele z nich dotyczyło głośności jako wykładnika jakości dźwięku, ale trudno mi uwierzyć, żeby tak złożony system, przygotowany przez tak doświadczoną ekipę, jak Gigant Sound, i sterowany przez wieloletniego, doświadczonego realizatora mógł nie spełnić oczekiwań słuchaczy. No cóż, jeszcze się taki nie urodził… A i „życzliwych” na tym świecie nie brak.

 

NA ZAKOŃCZENIE

Cieszyć się należy, że nie omijają naszego kraju artyści tego formatu, co Jose Carreras. Niewątpliwie powodem do zadowolenia jest także i to, że mamy w Polsce ekipy będące w stanie sprostać ich wyśrubowanym wymaganiom – tak pod względem organizacyjnym, jaki i sprzętowo-technicznym. Trzecim, optymistycznym akcentem jest zaś to, że Toruń wzbogacił się o obiekt, który – choć sam o innym przeznaczeniu – pozwala na realizację większych plenerowych imprez, koncertów w szczególności. Można więc mieć nadzieję, że przyczyni się to do zwiększenia popularności miasta pierników i Mikołaja Kopernika wśród znanych wykonawców, koncertujących w naszym kraju. Tego nam nigdy za wiele.

Więcej informacji o firmach obsługujących opisywane wydarzenie na stronach: www.imprezyprestige.com, www.gigantsound.com.pl, www.groda.pl i www.nakaja.com.