TOA D-901 - instalacyjny mikser cyfrowy

2012-02-08

Jak zapewne osobom zainteresowanym tematem instalacji nagłośnieniowych wiadomo, japońska TOA jest jednym z najważniejszych graczy na tym rynku. Wiadomo także, iż od pewnego czasu firma działa również w Polsce i na naszych łamach gościła już nie raz.

W niniejszym artykule przedstawię Wam instalacyjny mikser TOA D-901. Nie jest to, co prawda, "gorąca bułeczka" w ofercie firmy, ale z pewnością zasługuje na zaprezentowanie szerszej publiczności. A zatem...

OPISU OGÓLNEGO...


słów kilka. Nie trudno się pewnie domyślić, że literka "D" w nazwie urządzenia świadczy o tym, iż jest ono cyfrowe, bo też takie zapewne jest owej literki znaczenie. I rzeczywiście, D-901 jest mikserem cyfrowym. Jednak nie takiego rodzaju, jak np. DiGiCo SD9 czy Soundcraft Si2 - to są miksery live’owe, a D-901 zaprojektowano do pracy w instalacjach stałych. Nie ma też budowy typowej konsolety, z suwakami, enkoderami i dużymi "telewizorami".

Urządzenie zamknięto w obudowie o szerokości 19" i wysokości 3U. Konkretnie rzecz biorąc jego wymiary to 482,6 × 132,6 × 320 mm, ale wielkość bryły wcale nie przekłada się na szczególnie dużą masę. Nie jest to przecież wzmacniacz, z ogromnym transformatorem. D-901 waży niecałe 7 kilogramów. Od pierwszego wejrzenia urządzenie wzbudza zaufanie, a przy tym cechuje się dyskretną elegancją, tak charakterystyczną dla produktów TOA. O eleganckim wyglądzie decyduje przede wszystkim materiał, z jakiego wykonano płytę przednią - jest to szczotkowane aluminium, powleczone półmatowym, czaym lakierem. Bardzo gustownie.

D-901 jest mikserem w pełni modulaym. Krótko mówiąc, oznacza to, że można go konfigurować według własnego uznania i potrzeb - konfigurację determinują jedynie rodzaje slotów, w których umieszcza się karty interfejsów - jedna część przeznaczona jest dla kart wejściowych, druga dla wyjściowych. Przy czym mogą to być zarówno karty analogowe, jak i cyfrowe. Można w zasadzie powiedzieć, że sam mikser, to jeden duży procesor DSP, gdyż bez kart nie dysponuje on własnymi złączami we/wy. Na szczęście obiekt naszej prezentacji wyposażony został przez polski oddział TOA w kilka typów takowych kart, co w zamierzeniu ma pozwolić na pokazanie elastyczności i uniwersalności D-901. Do samych kart jednak wrócimy nieco później.

PANEL PRZEDNI


Aby zachować jakąś logikę opisu, zacznę od lewej strony. W lewym góym rogu przedniego panelu znajduje się niewielki, dwuwierszowy wyświetlacz LCD, który umożliwia definiowanie ustawień pracy urządzenia. Choć osobiście nie wyobrażam sobie skonfigurowania takiego urządzenia przy użyciu tak skromnego wyświetlacza - być może jestem zbyt wygodny, bo wolałbym to zrobić przy użyciu oprogramowania - to, fakt faktem można tego dokonać. Pozwalają na to przyciski znajdujące się pod wyświetlaczem, służące do przywoływania funkcji i presetów oraz ich zapisywania, a także do nawigowania pomiędzy parametrami. W sekcji tej znajdziemy też enkoder, za pomocą którego zmienia się wartości poszczególnych ustawień i przyciśnięciem którego zatwierdza się modyfikacje - pełni więc też rolę klawisza Enter.

Przesuwając się w prawo wchodzimy do sekcji wejściowej. Tu mamy dwa potrójne słupki diod LED, sygnalizujące wybór poszczególnych par wejść, ich włączenie oraz obecność sygnału. Za pomocą znajdującego się u dołu enkodera ustalamy poziom sygnału na wybranych wejściach. Ponieważ jednak jest to enkoder właśnie, którym można kręcić bez końca, a nie potencjometr, to dokładną wartość wzmocnienia trzeba odczytać z wyświetlacza, albowiem świecące punkty wokół regulatora dają jedynie orientacyjny odczyt.

Prawa strona przedniego panelu to sekcja sterowania wyjściami. Oprócz potrójnego słupka diod LED, o takich samych funkcjach, jak w sekcji wejściowej, jest tu również słupkowy mieik poziomu sygnału wyjściowego na wybranej parze wyjść. Poziom ten reguluje się za pomocą kolejnego enkodera. Zupełnie po prawej stronie umieszczono włącznik sieciowy. Jego "pstryczek" zabezpieczony jest przed przypadkowym naciśnięciem. Wraz z mikserem dostarczana jest para uchwytów umożliwiających montaż D-901 w raku. Owszem, można ich nie montować, traktując mikser jako urządzenie wolnostojące. Nie wiem jednak czy dostępne są jakieś np. gumowe nóżki, bo "sam z siebie" D-901 ich nie ma.

PANEL TYLNY


Panel tylny D-901 to w zasadzie jedna wielka, zaślepiona... dziura. Oczywiście, mówię tu o D-901 zupełnie "gołym", bez zainstalowanych kart. Oprócz otworów na listwy złącz mamy tu gniazdo zasilania, port RS-232C (który, notabene, również umieszczony jest na listwie - o jego roli pogadamy później) i wentylator. That’s all. Nie ma zatem, o czym już napomknąłem, żadnych natywnych złącz wejściowych/wyjściowych, które umożliwiałyby zrobienie z miksera jakikolwiek użytek w przypadku braku kart we/wy. No, ale taka jest uroda i konstrukcja tego urządzenia. Sami widzicie, że nie ma się tu nad czym rozwodzić. Idźmy więc dalej.

ZAGLĄDAMY DO ŚRODKA


W środku panuje wzorowa japońska czystość i schludność. Zasadnicza konstrukcja elektroniczna miksera składa z dwóch dość gęsto upakowanych płyt drukowanych, z których jedna stanowi platformę dla układów wykonawczych, druga zaś, ustawiona pionowo, to płyta ze złączami krawędziowymi, poprzez którą zainstalowane karty we/wy komunikują się z tymi układami. Karty wsuwa się w prowadnice, które ułatwiają poprawną instalację. Reszta płytek drukowanych, ujawnionych wewnątrz urządzenia, służy do obsługi elementów sterowania, wyświetlacza itd. Poszczególne płytki łączone są z płytą główną za pomocą taśm sygnałowych, zaś ona sama komunikuje się z płytą złącz kart poprzez oddzielne złącze krawędziowe. Wszystkie te elementy są solidnie zamocowane, nic nie "lata" ani nie odstaje. Zasilacz impulsowy umożliwia zasilanie urządzenia z sieci elektrycznej 100-120 V lub 230 V.

FUNKCJE


D-901 to mikser oferujący obsługę maksymalnie dwunastu wejść i ośmiu wyjść. Osiem szyn pozwala konfigurować je w matrycy 12x8, z regulacją poziomu w każdym punkcie. Matrycę bardzo prosto konfiguruje się w dedykowanym oprogramowaniu, ale jeśli użytkownik nie dysponuje komputerem (lub komputer posiada, ale pozbawiony złącza RS232C, co powoli staje się standardem, zwłaszcza w przypadku laptopów), to będzie musiał zmierzyć się z tym zadaniem, korzystając z niewielkiego wyświetlacza LCD.

Zaiste, zadanie to nie do pozazdroszczenia... Aby więc nie musieć przebywać tej samej drogi krzyżowej za każdym razem, dokonane ustawienia można zachować pod postacią presetów. Urządzenie potrafi zapamiętać szesnaście takowych presetów. Niestety, przyciski na przednim panelu pozwalają na bezpośredni wybór tylko pierwszych ośmiu. Aby dotrzeć do kolejnych, należy dodatkowo użyć enkodera. Nie chcąc, by ktoś "namieszał" w presetach, można zablokować dostęp do nich z poziomu urządzenia.

DSP


Układ DSP w D-901 realizuje podstawowy zestaw funkcji, jakich można oczekiwać po urządzeniu tego rodzaju. A więc jest tu kompresor/auto-leveler (zarówno na wejściach, jak i wyjściach), filtry dolno- i góoprzepustowe, funkcja automiksera oraz linie opóźniające (0-682,6 ms). Jeśli chodzi o tę przedostatnią, bo pozostałe raczej nie wymagają wyjaśnień, to automikser działa w oparciu o mechanizm NOM, ang. Number of Open Microphones, dający znacznie lepsze rezultaty, niż zastosowanie zwykłych bramek na wejściach mikrofonowych. Oprócz tego funkcja automiksera może działać w trybie duckera, z automatycznym wyciszaniem wejść. Oczywiście, działanie automiksera i algorytmu NOM można również konfigurować, odpowiednio do warunków akustycznych i poziomu szumu otoczenia, dla czterech grup mikrofonów. Krótko mówiąc, zadaniem mechanizmu NOM jest zapobieganie sprzężeniom i kumulowaniu się zakłóceń, co jest nieodłącznym skutkiem otwarcia wielu mikrofonów jednocześnie.

Niezależną funkcją jest eliminacja sprzężeń, jako takich. DSP realizuje to zadanie przy wykorzystaniu dwunastu wąskich filtrów wycinających, automatycznie wyszukujących sprzęgające pasma i je tłumiących. Układ DSP zastosowany w mikserze D-901 to chip Texas Instruments z serii TMS320C, a więc może nie jakiś demon wydajności, ale w zupełności wystarczający, jak na potrzeby opisywanego urządzenia.

STEROWANIE


Oprócz sterowania za pomocą przycisków i wyświetlacza LCD użytkownik może skorzystać z dostępnego nieodpłatnie dedykowanego oprogramowania D901 Control Software. Wymiana danych między mikserem i komputerem odbywa się poprzez port RS-232C. Już wspominałem, że w pewnych okolicznościach przyrody może się to okazać poważną barierą. Dlatego, o ile bym mógł, sugerowałbym producentowi zastosowanie interfejsu USB, o ile nie jakiegoś etheetowego. Wszak D-901 jest urządzeniem cyfrowym i implementacja takowego nie powinna sprawić większego kłopotu. Mikserem można też sterować za pomocą alteatywnych systemów - AMX i Crestron. Niestety, o ile się orientuję, one również działają w oparciu o komunikację szeregową. Czyli, z której strony nie spojrzeć, to...

Według dokumentacji protokół RS pozwala na kontrolowanie następujących ustawień: poziom wzmocnienia sygnałów, wł./wył. kanałów, wł./wył. filtrów góoprzepustowych na wejściach, wybór trybu liniowego, przypisania kanałów do szyn, poziom wzmocnienia na węzłach matrycy, przywoływanie presetów. Ponadto mikser transmituje szereg informacji o stanie pracy, między innymi bramek. Niestety, z powodów wskazanych powyżej nie byłem w stanie sprawdzić jakości działania oprogramowania, ale nie mam powodów, by przypuszczać, że działa nieprawidłowo.

Warto jeszcze wspomnieć o funkcji sterowania VCA. Otóż umożliwia ona zdalne regulowanie poziomów wejściowych i wyjściowych z miksera, a także przywoływanie scen. Odbywa się to z poziomu dedykowanego kontrolera D-911, z potencjometrami suwakowymi dla wejść, obrotowymi dla wyjść, łączonego z mikserem przy użyciu przewodów Cat5.

ZAGRAJMY W KARTY


TOA oferuje bogaty wybór kart dla D-901. To ich różnorodność decyduje o elastyczności całego urządzenia. Zacznijmy od kart wejściowych. Karty analogowych wejść mikrofonowo-liniowych dostępne są ze złączami symetrycznymi, w postaci XLR lub Euroblock. Złączom towarzyszą zestawy mikroprzełączników, po jednym na wejście, którymi przełącza się tryb pracy wejścia pomiędzy mikrofonowym i liniowym, włącza zasilanie fantomowe (+15 V), a także odłącza masę sygnałową. Ustawień tych dokonuje się wyłącznie za pomocą przełączników - oprogramowanie nic do tego nie ma. W sumie dostępne są cztery warianty tych kart - z podziałem na typ złącz oraz rozdzielczość próbkowania, czyli 20 lub 24 bity. Częstotliwość próbkowania jest natomiast we wszystkich przypadkach taka sama i wynosi 48 kHz. Próbkowane są częstotliwości z zakresu 20 Hz-20 kHz, a proces ten charakteryzuje się dynamiką na poziomie powyżej 100 dB. Na kartach zastosowano przetwoiki A/C firmy AKM, AK535.

Istnieje jeszcze jeden typ analogowej karty wejściowej. Jest to D-936R, karta z czterema stereofonicznymi wejściami na złączach RCA. O ile pierwsze przeznaczone są do pracy z sygnałem +4 dBu, to ta operuje na sygnałach o poziomie konsumenckim, czyli -10 dBV. Poprzez kartę można do miksera podłączać wszelkie nieprofesjonalne urządzenia audio, takie jak odtwarzacze CD czy MP3. Trzeba jednak wiedzieć, że D-936R ma dwa tryby pracy. W pierwszym wybiera się tylko jedno z wejść stereo, z którego sygnał trafia do miksera, w drugim zaś sygnały ze wszystkich czterech wejść są miksowane i podawane mikserowi jako stereofoniczna całość.

Teraz pora na karty wejść cyfrowych. "Najpoważniejszą" z nich jest D-923AE, z pojedynczym, dwukanałowym złączem w standardzie AES/EBU. Wbudowany konwerter częstotliwości próbkowania pozwala ją przekształcać w zakresie pomiędzy 32 i 48 kHz. Podobnymi cechami charakteryzuje się karta D-937SP, z tą jednak różnicą, że wyposażono ją w złącza RCA i światłowodowe, w standardzie S/PDIF.

Przejdźmy teraz do kart wyjściowych. Pierwsza, D-971M, to czterokanałowa analogowa karta z wyjściami liniowymi XLR, działającymi z poziomem +4 dBu. Wersja z literką E na końcu nazwy to w zasadzie taka sama karta, ale ze złączami Euroblock. Należy przy tym pamiętać, że choć D-901 mieści łącznie dziewięć kart, to tylko dwie z nich mogą być kartami wyjść liniowych. Model D-971R jest wyjściowym odpowiednikiem D-971R - również oferuje cztery stereofoniczne złącza -10 dBV.

Także i cyfrowe karty wejściowe mają swoje odpowiedniki wśród wyjściowych. I tak, D-961SP jest tak samo wyposażona, jak D-937SP, a karcie D-923AE odpowiada D-972AE. Jest tu jednak pewna różnica. O ile bowiem karta wejściowa obsługuje dwa kanały, to wyjściowa jest kartą czterokanałową. Pozostały jeszcze tylko karty zdalnego sterowania. Mamy tu trzy modele - D-981, D-983 oraz D-984VC. Dwie pierwsze pełnią dokładnie takie same funkcje. Umożliwiają one przywoływanie presetów, regulację poziomu sygnałów wejściowych/ wyjściowych, wybór wejść stereo, a także włączanie i wyłączanie kanałów przy użyciu kontrolerów zewnętrznych.

Różnica funkcjonalna tkwi w liczbie terminali, w jakie karty są wyposażone - D-981 obsługuje po osiem wejściowych i wyjściowych, w D-983 liczba ta jest trzykrotnie większa. Dlatego pierwszą uzbrojono w złącza blokowe, drugą zaś w zestaw złącz RJ45. Pozostałe parametry robocze są takie same. Jeśli zaś chodzi o trzecią z wymienionych kart, to służy ona do sterowania VCA, o czym jednak pisałem już wcześniej. Jak widać, modułowość budowy D-901 sprawia, że jest to niezwykle uniwersalne urządzenie i bez trudu można je dopasować do określonych zastosowań.

BRZMIENIE


Trzeba powiedzieć, że D-901 oraz jego karty pokładowe mają niewielki, właściwie niezauważalny wpływ na brzmienie sygnału wychodzącego. Jeśli chodzi o przetwarzanie sygnału analogowego, to oczywiście każdy dobrze osłuchany dostrzeże skutki konwersji A/C/A, w porównaniu do oryginału. Ale podkreślam słowo "dobrze", bo przeciętny użytkownik w ogóle ich nie zauważy. Kompresja także nie jest agresywna i w "normalnym" przedziale zakresów ustawień nie daje odczuć swojej obecności.

PODSUMOWANIE


Choć D-901 nie jest najnowszym modelem w ofercie TOA, to jednak wciąż dobrze się sprzedaje, a to ze względu na jego wszechstronność. Pomijając w zasadzie jedyny poważny, choć w moim przekonaniu naprawdę poważny, minus, jakim jest wyposażenie miksera jedynie w złącze RS-232C i związane z tym potencjalne trudności w programowaniu, należy stwierdzić, że swoją jakością, zarówno wykonania, jak i przetwarzania audio, zasługuje na uwagę instalatorów i integratorów. Trzeba tylko pamiętać, że mikser pozbawiony jest możliwości programowania zdalnego, np. poprzez Etheet, i chcąc cokolwiek przeprogramować, trzeba zabrać laptopa (koniecznie z portem RS lub przynajmniej konwerterem RS-USB) pod pachę i pofatygować się do urządzenia. Na pewno nie jest to wygodne, no, ale nikt nie powiedział, że życie będzie lekkie...

 

Marek Korbecki


Więcej informacji o testowanym mikserze oraz innych produktach firmy TOA na stronie producenta: www.toaelectronics.com oraz polskiego oddziału: www.toa.pl.

INFORMACJE:


Pasmo przenoszenia: 20 Hz-22 kHz (±1 dB)
Liczba presetów: 16
Liczba kanałów wejściowych: max. 12
Liczba wyjść: max. 8
Zasilanie: 100-120 V, 230 VAC, 50/60 Hz
Pobór mocy: 40 W
Temperatura pracy: 5-40°C
Wymiary: 482,6 × 132,6 × 320 mm
Waga: 6,9 kg
Cena: zależna od konfiguracji

Dostarczył:

TOA Electronics Europe GmbH Sp.z o.o.
Oddział w Polsce
ul. Migdałowa 4, 02-796 Warszawa
tel: 22 645 11 98
www.toa-eu.pl