Allen&Heath Qu-16. Kompaktowy mikser cyfrowy

2014-01-08

Jeszcze nie tak dawno posiadanie cyf rowego miksera było niedościgłym marzeniem mniejszych firm nagłośnieniowych czy ośrodków kultury, nie mówiąc już o zespołach muzycznych.

Ostatnimi jednak czasy nastąpił prawdziwy wysyp tego typu urządzeń, które oferowane są już w takich cenach, że stać jest na nie nie tylko instytucje kulturalne czy firmy zajmujące się nagłaśnianiem, ale nawet zespoły muzyczne, i to niekoniecznie będące u szczytu sławy – na mikser Presonusa, Behringera czy Soundcrafta, nie mówiąc o iPad-owym Mackie, może sobie obecnie pozwolić nawet „zwykła” kapela weselna. Do grona producentów budżetowych „cyfraków” dołączyła ostatnio inna znana firma, specjalizująca się w projektowaniu i wytarzaniu konsolet cyfrowych – brytyjski Allen & Heath. Całkiem niedawno zaprezentował on swoje najnowsze „dziecko” – 16-kanałowy, kompaktowy stół cyfrowy Qu-16, który będzie bohaterem niniejszego artykułu.

Tradycyjnie zaczniemy od

PRZEGLĄDU


Qu-16 to mikser w obudowie pozwalającej na jego instalację w raku, dysponujący 17 100-milimetrowymi zmotoryzowanymi tłumikami, dotykowym kolorowym wyświetlaczem TFT o przekątnej ekranu 5” oraz niezbędnym zestawem gniazd, enkoderów i przycisków. Pierwszym jednak, co rzuca się w oczy, patrząc na urządzenie z profilu, to nietypowy kształt obudowy, w przekroju przypominający nieco kanciastą literę J. Mikser dysponuje 16 przedwzmacniaczami AnaLOGIQ plus 3 liniowymi wejściami stereo oraz 16 szynami wyjściowymi, w tym 10 szynami MIX, 2 FX, szyną główną MAIN LR i szyną PAFL. Qu-16 udostępnia użytkownikowi 4 procesory efektowe, każdy z dedykowanym kanałem powrotu, przy czym dwa z nich sterowane są z również dedykowanych szyn wyjściowych FX (mogą też być insertowane), a pozostałe dwa można albo zainsertować do kanału wejściowego lub szyny wyjściowej, albo skonfigurować w tryb send-retu i sterować z jednej z szyn MIX.

ŁĄCZYMY MIKSER ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM


Wszystkie gniazda, oprócz słuchawkowego, ST3 i USB Qu-Drive, umieszczone są na tylnym panelu miksera, a jest ich całkiem pokaźny zestaw.

Mamy więc 16 zdublowanych gniazd wejściowych – zdublowanych, bo występują w formie złącz XLR (mikrofonowe) i jack ¼” (liniowe). W „góym rzędzie”, obok gniazd wejściowych znajdują się jeszcze dwa złącza – XLR-owe do podłączenia mikrofonu talkback oraz 4-pinowe, za pomocą którego można do miksera podłączyć lampkę oświetlającą panel manipulacyjny.

Dolna część tylnego panelu to 10 męskich gniazd XLR, skąd pobierane są sygnały z 10 szyn wyjściowych MIX plus kolejna para męskich XLR-ów szyny głównej MAIN LR. Pozostałe gniazda to dwie pary stereofonicznych wejść (jack ¼”), kolejna para „jacków” pomocniczego wyjścia „alt out” oraz para wyjścia służącego do podłączenia analogowego urządzenia nagrywającego „2TRK out”. Reszta gniazd służy do podłączenia sygnałów cyfrowych, w tym w formacie AES3 (XLR), złącze dSNAKE (RJ45), pozwalające na połączenie modułów wejściowo-wyjściowych za pomocą skrętki, a także gniazdo sieciowe Network (RJ45) i złącze USB B 2.0. Z prawej strony umieszczono jeszcze gniazdo sieciowe, obok którego znajduje się mały bistabilny wyłącznik zasilania.

Na panelu manipulacyjnym znajdziemy natomiast gniazdo słuchawkowe jack ¼” stereo, gniazdo jack 1/8” stereofonicznego wejścia liniowego ST3 oraz złącze USB, które pozwala na rejestrację/odtwarzanie dwóch śladów stereo lub 18 śladów zapisywanych/odtwarzanych z zewnętrznego dysku USB.


Jak widać, wszystko, co niezbędne do pracy miksera jako „stand alone”, jak również współpracującego ze zdalnie sterowanymi modułami I/O Audio- Rack czy mikserami osobistego odsłuchu ME-1.

KRĘCIMY


Największą część panelu manipulacyjnego zajmują tłumiki z przyporządkowanymi im przyciskami Mute, Sel i PAFL, których znaczenia chyba nie trzeba objaśniać.

Lewy góy róg panelu zajmuje zestaw enkoderów i przycisków sekcji SuperStrip, za pomocą których mamy szybki dostęp do wybranych parametrów kanałów/szyn wyjściowych.

Mamy tutaj więc możliwość regulacji wzmocnienia wybranego przyciskiem Sel kanału (od -5 do +60 dB), załączenia i regulacji w zakresie 20 Hz-2 kHz filtru góoprzepustowego o nachyleniu 12 dB/okt, załączenia i regulacji ustawień wszystkich czterech filtrów korektora (duży plus za udostępnienie regulatorów wszystkich filtrów, bez konieczności ich przełączania), załączenia bramki i kompresora i regulacji progu ich zadziałania oraz regulacji panoramy. Ostatni regulator jako jedyny ma w swoim „pobliżu” wizualizację ustawienia w postaci siedmiu diod LED, określających jego położenie – jest to o tyle istotne, że jako jedyny nie ma też swojego odwzorowania na wyświetlaczu LCD.

Pozostałe enkodery niestety nie mają nawet zgrubnego opisu, a więc podczas kręcenia nimi niezbędne jest jednoczesne podglądanie ich ustawień na sąsiadującym z sekcją regulatorów wyświetlaczu dotykowym LCD. Niestety, nie mamy też innej możliwości szybkiego przełączenia tegoż monitora w tryb szczegółowego podglądu i edycji parametrów wybranej sekcji (preampu, korekcji, bramki lub kompresora), jak tylko „stuknięcie” palcem w odpowiednie miejsce na LCD-ku. Może w przyszłości – bo to przecież kwestia rozbudowania oprogramowania – użytkownik będzie miał możliwość automatycznego przełączenia widoku na interesujący go moduł po dotknięciu przypisanego regulatora lub załączeniu fizycznym przyciskiem na panelu. Co jednak trzeba podkreślić „in plus”, to fakt, że wywołanie poszczególnych bloków funkcyjnych nie przesłania pozostałej reszty, tak że np. regulując ustawienia bramki w dalszym ciągu mamy podgląd wykresu korekcji czy kompresora albo wartości gaina przedwzmacniacza.


Pozostałe, nie wymienione wyżej parametry dostępne są właśnie po wybraniu na ekranie jednego z czterech wspomnianych już bloków funkcyjnych. Wybrany parametr – za pomocą „stuknięcia” palcem w przypisane mu okienko – regulujemy z wykorzystaniem dedykowanego do tego celu, znajdującego się pod ekranem enkodera, którym również możemy zmieniać parametry funkcji mających swoje fizyczne gałki, czyli np. gain, filtra HPF, itd.

PREAMP


I tak w sekcji preampu, oprócz wspomnianego gaina i filtru HP, możemy przełączyć polaryzację sygnału na przeciwną, włączyć napięcie Phantom (wymaga dotknięcia i nieco dłuższego przytrzymania wirtualnego przycisku na wyświetlaczu), włączyć i ustawić żądaną wartość (z zakresu 0-85 ms dla kanałów wejściowych i 0-170 dla szyn wyjściowych) opóźnienia. Możemy również zlinkować kanały – zawsze nieparzysty z parzystym – wybierając jednocześnie, które parametry nie będą linkowane, np. napięcie fantomowe, polaryzacja czy panorama, i w końcu włączyć insert. Ta opcja jest jednak dostępna tylko wtedy, gdy taki insert dla danego kanału czy szyny wyjściowej wcześniej zdefiniujemy w opcjach procesorów efektowych. Nie dopatrzyłem się natomiast możliwości zainsertowania kanału czy szyny wyjś ciowej z wyprowadzeniem syg nału na zewnątrz – można tylko insertować kanały/szyny, korzystając z 4 dostępnych procesorów efektów.

BRAMKA


Jeśli chodzi o bramkę, to można zmieniać jej próg zadziałania, głębokość tłumienia oraz czasy ataku, podtrzymania i odpuszczenia. Pomarańczowa dioda w sekcji „GATE” na panelu informuje o załączeniu się bramki, zaś mały wskaźnik w tej samej sekcji, ale już na wyświetlaczu, pokazuje głębokość tłumienia sygnału przez bramkę. Trzeba jeszcze zauważyć, iż regulacja treshold fizyczną gałką jest dość zgrubna, z krokiem 1,2-1,3 dB. Jeśli chcemy precyzyjnie ustawić próg zadziałania bramki, regulując ten parametr co 0,1 dB, musimy skorzystać z wyświetlacza i enkodera pod nim się znajdującego. To samo tyczy się kompresora, gdzie fizyczną „gałą” zmieniamy treshold co ok. 0,9 dB, a dopiero przeniesienie się na LCD-ka pozwala to robić z krokiem 0,1 dB.

Jednak pomiędzy bramką a kompresorem, nie tylko na wyświetlaczu, ale również patrząc na fizyczną ścieżkę sygnału, znajduje się

KOREKTOR


Czteropasmowy, w pełni parametryczny, przy czym skrajnym pasmom można zmieniać tryb pracy z dzwonowego (o dobroci od 1,5 do 1/9 oktawy) na półkowy. Filtry środkowe to oczywiście tylko „dzwony” o regulowanym wzmocnieniu/ tłumieniu (podobnie jak skrajne) w zakresie ±15 dB. Wszystkie cztery filtry przestrajane są oczywiście w zakresie pełnego pasma akustycznego.

Korektorem parametrycznym dysponują kanały wejściowe mono i stereo, a także powroty efektów i stereofoniczne szyny wyjściowe – Mix5-6, Mix7-8 i Mix9-10. Monofoniczne szyny wyjściowe – od 1 do 4 – oraz szyna główna MAIN LR zamiast korektora parametrycznego mają zaimplementowany tercjowy korektor graficzny i dla tych szyn właśnie przeznaczony jest ostatni przycisk w sekcji fizycznych regulatorów, znajdujący się koło gałki panoramy „Fader Flip”. Jak łatwo się domyślić, przełącza on tłumiki w tryb regulacji poszczególnych pasm, dzieląc dostępne 28 pasm na dwie części. Pierwsze wciśnięcie przycisku „wyrzuca” na tłumiki pasma od 31 Hz do 1 kHz, zaś powtóe pozwala „przeskoczyć” do drugiej części, dając dostęp do pasm od 500 Hz do 16 kHz. Jak widać więc, cztery pasma się zazębiają. Wszystko jest na szczęście czytelnie opisane nad tłumikami, więc o ile nie zapanują egipskie ciemności, nie powinno być problemu z identyfikacją pasm.

KOMPRESOR


To mocny punkt miksera, bowiem możemy wybrać z listy czterech dostępnych typów. Dwa z nich to kompresory w pełni manualne – szczytowy i RMS – gdzie sami ustalamy wartości attack i release, natomiast dwa pozostałe to, można powiedzieć, „półautomaty”, w których sami możemy regulować parametry treshold, ratio i gain, a dobór parametrów czasowych odbywa się już automatycznie. Dla mniej doświadczonych realizatorów to dobry start do pracy z tego typu urządzeniami, a bardziej doświadczeni mają możliwość samodzielnego kształtowania obwiedni czasowej obróbki dynamicznej sygnału.

WYJŚCIA


Qu-16 obsługuje 16 niezależnych szyn wyjściowych, w tym – jak już pisałem (ale powtórzę, żeby nie trzeba było wracać do początku artykułu) – 10 szyn MIX, 2 FX, szynę główną MAIN LR i szynę PAFL. Wszystkie szyny MIX mają swoje dedykowane wyjścia analogowe z tyłu miksera, podobnie jak szyna główna – wszystkich fizycznych wyjść analogowych na złączach XLR jest więc 12. Możemy zatem w pełni cieszyć się ze wszystkich dostępnych wyjść, bez konieczności dołączania zewnętrznych modułów I/O (podobnie zresztą, jak to ma miejsce w przypadku wejść). Widać więc, że mikser ten jest w 100-procentach samowystarczalny i z wszystkich oferowanych przez niego możliwości czy funkcji można skorzystać bez konieczności dokupywania dodatkowych „szpejów”.

Wracając do szyn wyjściowych, a konkretnie szyn MIX – mają one z góry narzuconą konfigurację, tzn. pierwsze cztery z nich są monofoniczne, a kolejne trzy są szynami stereo (co w sumie daje nam 10 wyjść, ale, jak widać, nie w pełni niezależnych).

Szyny MIX i MAIN dysponują kompresorem oraz korektorem, w tym szyny monofoniczne i MAIN tercjowym korektorem graficznym, a szyny stereofoniczne korektorem parametrycznym. Dedykowane dwóm pierwszym procesorom efektów szyny FX1 i FX2 dysponują tylko korektorem parametrycznym (bez kompresora – co jest logiczne).


Kwestię wysyłek sygnałów z poszczególnych kanałów na dane szyny rozwiązano w bardzo prosty sposób. Z prawej strony pulpitu znajduje się tzw. Master Strip ze znajdującym się obok tłumika Master rzędem przycisków, za pomocą których za jednym zamachem przyporządkujemy tłumikowi Master wyjście sumy danej szyny oraz przełączamy pozostałe tłumiki z wybranej warstwy w tryb „sends on fader”. Domyślnie tłumikowi Master przypisane jest wyjście Main, które też możemy wybrać samodzielnie, wciskając przycisk znajdujący się nad tłumikiem. Pozostałe przyciski, zlokalizowane obok tłumika, pozwalają na wybór szyn FX1 i FX2 oraz MIX1- -MIX10, z uwzględnieniem faktu, że szyny 5-6, 7-8 i 9-10 są ze sobą sparowane jako wyjścia stereo.

SEKCJA TŁUMIKÓW


Skoro „wdepnęliśmy” w temat tłumików, to czas najwyższy poświęcić kilka zdań największej w końcu sekcji na panelu. Wszystkie tłumiki, włącznie z tłumikiem Master, dysponują trzema dobrze znanymi realizatorom przyciskami – Mute (wyciszenia kanału), Sel (m.in. wybór kanału do edycji) i PAFL, czyli wysłanie sygnału z danego kanału na szynę PAFL, tj. do podsłuchania jej na słuchawkach i podglądnięcia jej poziomu na wskaźnikach obok wyświetlacza LCD. Każdy z 17 tłumików ma też przyporządkowany niewielki, trójdiodowy wskaźnik poziomu sygnału, w którym pierwsza dioda od dołu (zielona), Sig, informuje o obecności sygnału w danym kanale, a konkretnie o tym, że sygnał ten ma wartość co najmniej -26 dBu. Środkowa, również zielona, dioda 0 to znak, że poziom sygnału osiągnął wartość 0 dBu, co bynajmniej nie oznacza, że „już więcej nie nada” – mamy jeszcze 18 dB zapasu, gdyż taki jest poziom przesterowania sygnału. Pracując więc z mikserem obie te diody powinny świecić się praktycznie przez cały czas, co będzie świadczyć o optymalnym (żeby nie powiedzieć minimalnym) wysterowaniu kanału. Ostatnia dioda, w kolorze czerwonym, to oczywiście sygnał dla operatora, że zbliżamy się do słyszalnego przesterowania wejścia/ wyjścia. Dokładnie zaczyna świecić 3 dB przez „clipem”, a więc może okazjonalnie błyskać, ale należy unikać jej świecenia światłem ciągłym.

Z lewej strony panelu, nieco powyżej tłumików, znajdują się jeszcze dwie pary przycisków, o których trzeba rzec parę zdań. Pierwsza para służy do przełączania warstw, których mamy dwie. W pierwszej warstwie każdemu tłumikowi przypisany jest odpowiedni (w kolejności) kanał wejściowy – prosta sprawa. Warstwa druga przyporządkowuje kolejnym tłumikom – zaczynając od lewej strony, czyli tłumika pierwszego – trzy wejścia stereo ST1-ST3, cztery powroty z efektów FX1 Ret-FX4 Ret, dwie szyny wysyłki na efekty FX1 i FX2 oraz szyny MIX, których jest w sumie 7, bowiem, jak pamiętamy, trzy ostatnie są stereo. Tak po prawdzie, to jest jeszcze jedna warstwa, Custom, której aranżację użytkownik może sobie dowolnie komponować. Dostęp do niej uzyskujemy wciskając jednocześnie oba przyciski Layer lub po wejściu w odpowiedni tryb pracy wyświetlacza (przycisk Setup, zakładka Control, podzakładka Custom Layer). W tym menu można też zaznaczyć, żeby warstwa Custom była jedyną aktywną warstwą, tzn. nie będzie możliwości przełączenia się na warstwy fabryczne.

Aby też nie pogubić się w kanałach przy korzystaniu z warstwy Custom, środkowy pasek pomiędzy opisami kanałów dla warstwy 1 i 2 przeznaczony jest na naklejenie tradycyjnej taśmy papierowej, pozwalającej na ręczne opisanie tłumików.

Pozostałe dwa przyciski, znajdujące się z lewej strony panelu, pozwalają na szybką konfigurację wysyłek z konkretnych kanałów na wybraną szynę wyjściową jako „pre” lub „post” oraz skonfigurowanie wysyłek do wybranej szyny, tzn. zaznaczenie, czy sygnał z danego kanału będzie wychodził na ową szynę, czy nie (domyślnie wysyłki są załączone, oprócz wysyłki z kanału FX1 Ret na szynę FX1 oraz kanału FX2 Ret na szynę FX2 – co jest zabiegiem jak najbardziej logicznym. Niestety, jeśli ktoś się uprze, to może je bez problemu włączyć, a wiadomo, czym to się może skończyć). Aby dokonać owych konfiguracji, wystarczy wcisnąć i przytrzymać jeden z przycisków, a przyciskami Sel wybranych kanałów ustalić, czy kanał wysyłamy na wybraną szynę (jeśli wciśniemy Assign), albo – wciskając przycisk Pre Fade – czy sygnał z kanału ma być wysłany przed tłumikiem (domyślnie wszystkie wysyłki są „post”).

Zakańczając temat panelu przyłączeniowego trzeba jeszcze dodać, że Qu-16 dysponuje czterema programowanymi przyciskami SoftKeys, które domyślnie służą do aktywacji czterech grup mutowania. Każdemu jednak można przypisać inną funkcję, choć, szczerze mówiąc, ich wybór nie jest specjalnie bogaty – mamy możliwość nabicia tempa deleya wybranego procesora efektów (albo dla kanału lewego, albo prawego, albo obu jednocześnie), wywołania lub zapisania sceny, przejścia do następnej lub poprzedniej sceny oraz dezaktywacji wciśniętych przycisków PAFL.

To jednak nie wszystko, co znajdziemy na panelu, „na deser” zostawiłem sobie jeszcze.

WYŚWIETLACZ DOTYKOWY LCD


wraz z przyporządkowanymi mu przyciskami i enkoderem. Nie zamierzam jednak szczegółowo opisywać wszystkich funkcji, które można wywoływać i regulować za jego pomocą, bo wymagałoby to oddzielnego artykułu.


Generalnie najczęściej używanym widokiem będzie ten wywoływany pierwszym od góry przyciskiem, Processing, który w zasadzie już opisałem wcześniej, prezentując sekcję SuperStrip. Drugi z kolei przycisk, Routing, odsyła nas do opcji konfiguracji wejść i wyjść. Nie spodziewajmy się tutaj jednak znaleźć funkcji przypisywania fizycznych wejść i wyjść wybranym tłumikom, bowiem – oprócz warstwy Custom – w Qu-16 tego typu kwestie są odgóie narzucone: sygnał z wejścia 1 wędruje na tłumik 1, sygnał z wejścia 2 na tłumik drugi itd., aż do wejścia 16, a z kolei sygnał z wyjścia Mix1 wędruje do pierwszego z wyjść XLR (i tak samo opisanego) itd. Co możemy więc zrobić w opcji Routingu? Możemy skonfigurować skąd pobierany będzie sygnał direct wybranego przyciskiem Sel kanału – po preampie, po insercie, po EQ, po kompresorze czy po delay, na które szyny Mix oraz FX i jak (przed czy po tłumiku) będą wysyłane sygnały (co też możemy zrobić korzystając z opisanych już fizycznych przycisków Pre Fade i Assign) – oraz przypisać wybrany kanał do grup mutowania.

Kolejne cztery przyciski obok LCD-ka to Home, FX, Scenes i Setup. Pierwszy odsyła nas do pięciu zakładek, gdzie m.in. mamy podgląd wszystkich sygnałów na ekranie ze wskaźnikami poziomów sygnałów, możemy uaktywnić grupy mutowania (w przypadku gdy przyciski Soft- Keys mają przypisane inne funkcje) czy analizować częstotliwościowo sygnał na wybranej szynie wyjściowej (po wciśnięciu jej przycisku PAFL) na analizatorze tercjowym RTA.

Drugi przycisk służy do wybierania efektów dla procesorów FX1-FX4, z bardzo bogatej zresztą listy, konfigurowaniu ich wejść-wyjść oraz dokonywaniu zmian parametrów.

Przycisk Scenes pozwala na zapisywanie i ładowanie zapisanych już scen, a także na szybkie „wyczyszczenie” konsolety, tzn. zresetowanie jej ustawień.

I wreszcie ostatni przycisk, Setup, zawiera 5 zakładek (z których każda podzielona jest na kilka podzakładek), służących do konfigurowania konsolety. Mamy tutaj więc m.in. możliwość skonfigurowania szyny PAFL, kanału Talkback, generatora sygnałów (sinus, szum biały i różowy, które można podać na dowolnie wybraną szynę wyjściową) czy skonfigurowania zdalnego modułu I/O z wykorzystaniem łącza dSNAKE. Kolejna zakładka pozwala zaaranżować własną warstwę Custom oraz przyciski SoftKeys. W kolejnych mamy dostęp do ustawień sieciowych, możliwości zapisu/odczytu scen na i z pendrive oraz dokonania kalibracji, diagnostyki czy wgrania nowej wersji oprogramowania.

Pod wyświetlaczem znajdziemy przyciski Copy i Paste – znaczenia których chyba nie trzeba opisywać – które pozwalają szybko skopiować ustawienia całego kanału lub wybranego bloku (np. EQ, kompresora czy bramki) do innego kanału albo skopiować jedną scenę do drugiej itp. Przycisk Reset pozwala zresetować ustawienia bądź całego kanału, bądź wybranych jego sekcji (tak jak w przypadku Copy), jest również pomocny w awaryjnym przypadku dokonania „wyczyszczenia” całej konsolety do ustawień fabrycznych, a Fn jest przyciskiem, którego funkcja jest zależna od wybranego trybu pracy/okna wyświetlacza. Zaś o enkoderze pod monitorem pisałem już wcześniej – za jego pomocą można regulować wszelkie parametry, jakie dostępne są po wybraniu danej funkcji wyświetlacza.

REJESTRACJA


Qu-16 pozwala na rejestrację sygnałów zarówno w formie stereo, jak i wielośladowej. W tym drugim przypadku mamy dwie możliwości – skorzystać z wyjścia USB B znajdującego się z tyłu miksera, do którego podłączamy komputer Mac z odpowiednim oprogramowaniem DAW, lub z funkcji Qu-Drive i wyjścia USB na panelu obok wyświetlacza LCD. W pierwszym przypadku można nagrywać maksymalnie 24 ślady, przy czym pierwsze 16 to wejścia od 1 do 16, ostatnie dwa to sygnał z szyny Main, a pozostałe trzy pary śladów wybieramy spośród wejść stereo, szyn Mix lub powrotów efektów FX Ret. Qu-Drive pozwala na nagrywanie stereo z wybranego źródła (szyny Mix albo szyna główna Main) w formacie WAV 24 bity/48 kHz lub wielośladowe na 18 śladach. I znów pierwsze 16 śladów pobierane jest z wejść, zaś ostatnia para stereo przyporządkowywana jest z jednej z szyn wyjściowych stereo lub pary mono. Format nagrania jest ten sam, jak w przypadku zapisu stereo. Ważna rzecz – niezależnie od tego, czy nagrywamy w formacie stereo, czy wielośladowo do gniazda USB musimy podłączyć dysk przenośny, a nie pendrive’a. Dysk ten musi być przeznaczony wyłącznie do współpracy z Qu-16 i wcześniej odpowiednio sformatowany, korzystając z takiej opcji w zakładce Utility/ Qu-Drive, dostępnej po wciśnięciu przycisku Setup.

ZDALNE STEROWANIE


Co powoli staje się już normą w przypadku konsolet cyfrowych, mikserem Qu-16 możemy sterować zdalnie, korzystając z iPada i oprogramowania Qu-PAD. Tradycyjnie iPad łączy się wtedy z konsoletą poprzez sieć Wi-Fi, toteż niezbędny do tego jest access point (router Wi-Fi), podłączany do złącza Network znajdującego się z tyłu miksera.


Program daje dostęp do większości funkcji dostępnych z poziomu konsolety – pełna obróbka sygnału w kanałach i szynach wyjściowych (parametry preampów, bramek, korektorów, kompresorów i delay), wysyłki do szyn FX i Mix itp. Możemy skonfigurować własne warstwy tłumików, i to nawet dwie. Wróćmy jeszcze na chwilę do samego miksera.

DSNAKE I ME PERSONAL MIXER


Chociaż Qu-16 jest mikserem „samowystarczalnym” do pracy jako stand alone – ma bowiem tyle fizycznych wejść i wyjść, ile kanałów/szyn wyjściowych jest w stanie obsłużyć – nie oznacza to, że producent nie dał użytkownikom możliwości skorzystania z dobrodziejstw cyfrowego multicore’a, który w systemach Allen&Heath nosi nazwę dSNAKE. Zamiast więc ciągnąć grubą analogową „pytę” z co najmniej 16 wejściami i 12 wyjściami, jeśli chcielibyśmy w pełni skorzystać z możliwości miksera, wystarczy między mikserem a sceną położyć zwykłą skrętkę Cat5 i połączyć się z modułami I/O z serii GLD, ze zdalnie sterowanymi preampami.

Takich modułów mamy dwa – oba trafiły do nas wraz z mikserem.

Większy z nich – GLD-AR2412 – oferuje 24 wejścia i 12 wyjść, a więc pozwala na podłączenie do miksera Qu-16 16 wejść mono, 3 stereo i zostają dwa puste wloty, we współpracy z „naszym” mikserem nie do wykorzystania. Oczywiście można też korzystać z wejść/wyjść wbudowanych w stół – wyboru źródła sygnału dla danego kanału i szyn wyjściowych dokonujemy indywidualnie dla każdego z nich. Mniejszy moduł – GLD-AR84 – jest z założenia podłączanym do racka AR2412 ekspanderem, poszerzającym możliwości systemu o kolejne 8 wejść i 4 wyjścia, jednak w przypadku Qu-16 taki zabieg nie ma sensu, bowiem system nawet nie zobaczy tego AR-a. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby podłączyć go bezpośrednio do miksera, co może być wygodne w przypadku mniejszych „sztuk”, gdy liczba 8 wejść i 4 wyjść jest wystarczająca (zawsze można skorzystać z pozostałych wejść/wyjść lokalnie, przez gniazda wbudowane).

AR84 ma więc tylko jeden port RJ-45, który podłączamy bądź do wyjścia EXPANDER w module AR2412, bądź do złącza dSNAKE w mikserze. I to w zasadzie tyle, co możemy z nim zrobić. Nieco więcej oferuje AR2412, który oprócz gniazd sygnałów analogowych dysponuje 3 złączami RJ-45. O wyjściu EXPANDER już wspomniałem, złącze dSNAKE służy do połączenia z mikserem, natomiast trzecie gniazdo, MONITOR, pozwala na podłączenie mikserów odsłuchu osobistego ME-1. Miksery te można łączyć kaskadowo, podłączając do wyjścia jednego wejście kolejnego, można też je łączyć w konfiguracji gwiazdy, z wykorzystaniem standardowego switcha etheetowego PoE lub huba Allen&Heath ME-U. To rozwiązanie pozwala na zasilanie mikserów poprzez kabel Cat5, dzięki czemu można „pozbyć” się zasilaczy sieciowych dla każdego z nich. Jeśli nie wykorzystujemy portu EXPANDER, do niego również można podpiąć mikser(y) ME-1, natomiast gdy sygnał do Qu-16 podajemy tylko lokalnie, bez wspomagania się modułem AR2412, połączone kaskadowo ME-1 można podłączyć bezpośrednio do portu dSNAKE w konsolecie.


40 kanałów, jakie może przyjąć ME-1 – w przypadku współpracy z mikserem Qu-16 – jest zaaranżowanych następująco, w kolejności od 1 do 40: kanały wejściowe 1-16, wejścia stereo ST1-3, szyna Main LR, trzy pierwsze powroty FX1-3 oraz szyny Mix1-10. Wyboru 16 sygnałów, które może obsłużyć mikser ME-1, i ich przyporządkowania do przycisków wyboru kanału dokonujemy już w setupie miksera osobistego.

PODSUMOWANIE


Allen&Heath, jako jeden z czołowych producentów konsolet, które charakteryzują się bardzo dobrym stosunkiem jakości do ceny, postanowił tym razem zawalczyć o tzw. odbiorcę masowego, prezentując budżetowy mikser cyfrowy Qu-16. Konsoleta charakteryzuje się generalnie zamkniętą architekturą – może obsłużyć tyle sygnałów wejściowych, ile tłumików ma w warstwie 1, i tyle szyn sygnałów, ile gniazd wyjściowych na tylnym panelu. Ani więcej, ani mniej. Jest więc – co już podkreślałem przynajmniej dwukrotnie – samowystarczalna i aby skorzystać z jej wszystkich możliwości obróbkowych (pomijając funkcje rejestracji, zdalnego sterowania iPadem i cyfrowego multicore’a), nie ma potrzeby dokupowania dodatkowych urządzeń, modułów, kart rozszerzeń itp. (nie ma zresztą opcji skorzystania z jakichkolwiek kart rozszerzeń). Nabywca otrzymuje więc produkt w pełni funkcjonalny, gotowy do pełnego wykorzystania od razu po wyjęciu z pudełka.

Qu-16, z racji takiej, a nie innej liczby wejść i wyjść oraz z uwagi na ograniczone możliwości konfiguracyjne, nie jest mikserem przeznaczonym do obsługi dużych wydarzeń, wymagających wyrafinowanych narzędzi, jak grupy VCA (DCA), rozbudowana automatyka czy równie rozbudowany routing. Mikser znajdzie swoje miejsce w mniejszych klubach i ośrodkach kultury albo nawet i większych, ale jako mikser dodatkowy, przeznaczony do obsługi mniejszych eventów. Tak samo firmy nagłośnieniowe raczej nie skuszą się na Qu-16 jako swoje podstawowe narzędzie pracy, ale ileż obsługuje się imprez typu prezentacje, konferencje, szkolenia czy minikoncerty, np. dziecięca „szansa na sukces”, przeglądy lokalnych kapel czy recitale poezji śpiewanej, gdzie Qu-16, dzięki swoim kompaktowym rozmiarom, małej wadze i atrakcyjnej cenie, będzie wręcz niezastąpiony.

Osobiście ponarzekałbym trochę na brak możliwości „zrobienia” podgrup z szyn Mix, które np. pozwoliłyby kontrolować poziom sygnału całej grupy instrumentów (perkusji, chórków czy sekcji dętej), a nawet całościowej ich obróbki np. za pomocą kompresora. Można oczywiście sygnały takich instrumentów wysłać tylko na wybraną szynę Mix – monofoniczną lub stereofoniczną – bez wysyłania ich na szynę główną Main, ale co z tego, skoro wewnętrzny routing nie przewiduje możliwości wysłania sygnału z szyn Mix na wyjście główne (ja przynajmniej takiej możliwości, mimo usilnych poszukiwań, nie znalazłem). Sygnał z szyn Mix można tylko wyprowadzić na zewnątrz jednym z (lub parą) wyjść XLR, gdyż nawet nie można ich zainsertować zewnętrznym procesorem. Można by teoretycznie bawić się w wypuszczenie takiej sumy sygnałów „na zewnątrz” i wpięcie drugiego końca takiego kabla np. na wejście stereo, które następnie konfigurujemy tak, aby sygnał z niego, ze wszystkimi ustawieniami na przysłowiowe „zero”, wysłać tylko na szynę główną Main. No, ale to już zakrawać będzie na przerost formy nad treścią. Może w kolejnych wersjach software’u producent uwzględni to, dodając możliwość routowania wyjścia z szyn Mix na szynę Main, i będzie po kłopocie. Póki co się nie da, trzeba używać Qu-16 jako klasycznego, prostego miksera, bez żadnych podgrup czy VCA.

Tak poza tym moje odczucia po kilkunastu dniach obcowania ze stołem są jak najbardziej pozytywne. Mikser bardzo szybko „wstaje” – uruchamianie trwa dosłownie kilka sekund, jest przyjazny w obsłudze (trochę szkoda, że nie ma żadnych opisów wartości wokół regulatorów), w tym duży plus za „wyrzucenie” regulatorów wszystkich czterech filtrów na panel manipulacyjny. Nawet osoby, które nie miały wcześniejszego doświadczenia ze stołami cyfrowymi są w stanie bardzo sprawnie ogaąć zasadnicze funkcje Qu-16 w stopniu pozwalającym na samodzielną obsługę niewielkiej „sztuki” (wielkich zresztą się nie da na nim zrobić). Kolejny plus za kompresor – nie dość, że mamy wybór aż czterech trybów pracy, w tym dwa „półautomaty” dla mniej doświadczonych, to do jego pracy nie można mieć żadnych zastrzeżeń. No i chyba największy plus za funkcję Qu-Drive, gdzie bez konieczności podłączania komputera z oprogramowanie DAW (choć taka opcja też jest), konfigurowania go i czasochłonnego przygotowywania do pracy, podłączając jednym kabelkiem USB standardowy dysk przenośny, mamy możliwość dokonywania wielośladowych (a konkretnie 18-śladowych) nagrań. Natomiast mały minus za to, że nie ma możliwości odtwarzania stereofonicznych plików WAV ze zwykłego pendrive’a, co niestety nie pozwala na szybkie i proste odtwarzanie reklam, jingli, muzyki w tle czy innych dźwięków, np. dostarczonych na pendrive przez organizatora tuż przed imprezą. Tzn. w sumie się da, ale nie jest to takie „hop siup” – na zasadzie „plug and play” – i wymaga pewnych zabiegów, o których można poczytać na stronie producenta pod linkiem.

Podsumowując, choć Qu-16 to nie Midas PRO1 czy choćby opisywany w poprzednim numerze Behringer X32 Compact, to jednak wcale nie jest ich bezpośrednim konkurentem. Ma określoną, z góry narzuconą funkcjonalność i ma to być, jak mi się wydaje, cyfrowy odpowiednik prostych, szesnastokanałowych stołów analogowych, bez podgrup i VCA. Oczywiście z całym „dobrodziejstwem inwentarza”, tzn. tym, co oferuje „cyfra” – cztery w pełni parametryczne korektory, bramka, kompresor i delay na każdym kanale, 4 procesory efektów itp. Możliwości konfiguracyjne też oczywiście są odpowiednio poszerzone w stosunku do tradycyjnych analogów, ot choćby kilka punktów poboru sygnału dla wyjść direct czy do szyn Mix, nie mówiąc już o możliwości rejestracji wielośladowej czy podłączeniu cyfrowego „snejka”. Ale filozofia jest podobna – określona liczba wejść i wyjść, adekwatna do liczby fizycznych złączy i – poniekąd – tłumików, które pogrupowane są w tylko dwie warstwy (mniej klikania). Dzięki temu właśnie obsługa konsolety jest również bardzo „analogowa” i w zasadzie wszystko to, do czego jest potrzebny szybki dostęp wyprowadzone zostało w formie sprzętowych regulatorów/ przycisków. Śmiało więc mogę polecić ten stół tym, którzy mają już określone wymagania i nie planują rozbudowy swojego „arsenału”, szczególnie że cena jest naprawdę atrakcyjna, jak na oferowane przez Qu-16 możliwości.

Piotr Sadłoń


Więcej informacji o prezentowanym mikserze oraz innych produktach firmy Allen&Heath na stronie inteetowej producenta: www.allen-heath.com oraz polskiego dystrybutora: www.konsbud-audio.pl.

INFORMACJE:


Tłumiki: 17 × 100 mm, motoryzowane
Wyświetlacz: dotykowy, 1 × 5” LCD,
800 × 480
Pasmo przenoszenia:
20 Hz-20 kHz (+0/-0,5 dB)
Częstotliwość/rozdzielczość próbkowania: 48 kHz/24 bity Delta-Sigma
Latencja: 1,2 ms
Zakres dynamiki: 112 dB
Zniekształcenia: <0,001% (+30 dBu gain)
Szumy na wyjściu: -92 dBu
Zasilanie: 100-240 VAC, 50/60 Hz
Pobór mocy: 82 W max
Temperatura pracy: 0-35ºC
Wymiary: 440 × 500 × 186 mm
Waga: 10 kg
Cena: 7.900 zł brutto

Dostarczył:
Konsbud Audio, ul. Gajdy 24
02-878 Warszawa, tel. 22 644 30 38
www.konsbud-audio.pl