JBL VP7212MDP - Aktywny monitor sceniczny

2013-11-13

W dobie uniwersalizmu, czyli wymyślania produktów, które mają wiele funkcji i mogą wykonywać wiele zadań, coraz rzadziej mamy do czynienia z urządzeniami wyprodukowanymi do pracy w jednym, konkretnym celu.

Ot, choćby w naszej dziedzinie sporo jest zestawów głośnikowych, które przystosowane są jednocześnie do „bycia” monitorami scenicznymi, i odwrotnie – monitory „wedge” wyposażone w gniazdo do statywu czy gumowe podkładki na bocznej ściance, żeby w „razie czego” można ich było użyć jako małe mobilne nagłośnienie czy dogłośnienie (frontfill, outfill) większej sceny. I o ile w przypadku imprez „o mniejszym ciężarze gatunkowym” generalnie jest OK i takie rozwiązania się sprawdzają, to przy wydarzeniach wymagających profesjonalnego podejścia najlepiej korzystać ze sprzętu, który „z definicji” jest przeznaczony do danego zastosowania. Bo czy ktoś jeździ na Rajd Dakar zwykłym, czy nawet nieco podrasowanym, Golfem? A z kolei jadąc na działkę, żeby zawieźć worek cementu i dwa wiadra piasku wybierzemy się tam rajdowym Subaru (abstrahując od tego, czy go mamy), czy nieco wysłużonym kombiakiem? Dlatego też każdy szanujący się producent, oprócz urządzeń uniwersalnych, ma w swojej ofercie sprzęt specjalistyczny, przeznaczony do jednego zastosowania.



VP7212MDP


Do tej kategorii zalicza się właśnie bohater tego artykułu, niskoprofilowy monitor podłogowy z wbudowanym wzmacniaczem i DSP – JBL VP7212MDP. O ile dobrze udało mi się rozszyfrować nazwę, pierwsza cyfra po literkach VP (pochodzących od nazwy Venue Performance), 7, jest „przypisana” do serii (wszystkie zestawy z serii VP mają siódemkę na początku). Kolejna cyfra, 2, oznacza, że mamy do czynienia z zestawem dwudrożnym, zaś kolejne dwie tworzą liczbę odpowiadającą średnicy membrany głośnika niskotonowego (w tym przypadku jest to 12”). Ostatnie literki to… nie, nie „Monitor Do Podłogi”, tylko M – monitor i DP – oznaczający, że urządzenie wyposażono w moduł wzmacniający DrivePack.

Ale może po kolei, tym razem bardziej szczegółowo.

Z WYGLĄDU


VP7212MDP, jak przystało na monitor typu „wedge”, ma kształt klina, i to – z racji tego, że jest to odsłuch niskoprofilowy – klina o dość ostrym kącie (nachylenie ścianki czołowej w stosunku do poziomu podłogi wynosi 42 stopnie). Obudowa urządzenia wykonana jest z wielowarstwowej sklejki z brzozy bałtyckiej o grubości 5/8 cala, czyli 1,6 cm, pokrytej z zewnątrz warstwą ochronnego lakieru o nazwie DuraFlex, w kolorze czaym. Oczywiście obudowa jest wewnętrznie wzmocniona, aby nie rezonowała i nie przenosiła drgań „wyprodukowanych” przez głośniki.

Płyta czołowa, zawierająca głośniki, chroniona jest perforowaną osłoną z blachy w kolorze czaym, przykręconą solidnie 4 śrubami, dzięki czemu nawet przy mocniejszym „przyłożeniu” nie rezonuje, nie dzwoni i nie brzęczy. Z racji tego, że VP7212MDP jest przeznaczony tylko i wyłącznie do pracy w roli odsłuchu scenicznego przewidziano w nim gumowe podstawki chroniące lakier obudowy tylko na przeciwległej do „głośnikowej” ściance. Nie ma więc żadnych „gumek” na ściance bocznej, brak gniazda statywu czy też otworów montażowych pozwalających na podwieszanie (bo po co!). Z tego też powodu uchwyty do przenoszenia znajdują się na mniejszych, bocznych ściankach, tak aby urządzenie wygodnie było przenosić i ustawiać w pozycji, w jakiej ma pracować. Aczkolwiek z drugiej strony pozwalają one na wygodne przenoszenie go jedną ręką w pozycji pionowej.


Tylną ściankę w większości zajmuje radiator, obok którego znajduje się niewielki i nieskomplikowany w obsłudze panel przyłączeniowo-regulacyjny. Jak się więc łatwo domyślić, cała elektronika skupia się właśnie „na plecach” tegoż układu panel-radiator.

PANEL PRZYŁĄCZENIOWOREGULACYJNY


Zestawy z serii VP mają być nie tylko ładne i solidnie zbudowane, nie tylko zapewniać – wedle słów producenta – najwyższą jakość dźwięku, ale równocześnie mają nie nastręczać obsłudze zbyt wielu problemów obsługowych. Pod tym względem są więc proste, jak przysłowiowe pięć metrów drutu w kieszeni, choć z drugiej strony – biorąc pod uwagę ich cenę – nie trafią one w ręce przypadkowych osób, a raczej ludzi znających się na swojej robocie, profesjonalistów.

Wracając jednak do panelu, u dołu mamy tu dwa gniazda zasilające Powercon – jedno do podłączenia kabla sieciowego, a drugie wyjściowe, za pomocą którego możemy zasilić inny (np. sąsiedni) monitor. Z kolei na górze znajdują się również dwa gniazda i również wejściowe i wyjściowe, tyle że tym razem sygnałowe (XLR, męski i żeński). I to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o przyłącza.

Co do regulacji, to też nie „poszalejemy” – VP7212MDP dysponuje tylko jednym potencjometrem i w zasadzie jednym przełącznikiem (nie licząc przełącznika wyboru napięcia zasilającego – 115 lub 230 V – i przycisku resetującego zabezpieczenie w przypadku wystąpienia przeciążenia i jego zadziałania, zamiast klasycznego, topikowego bezpiecznika). Wspomnianym potencjometrem możemy regulować poziom wyjściowy sygnału, a w zasadzie jego tłumienie, ale uwaga, tylko w zakresie od -16 dB do 0 dB, w krokach 0,5-decybelowych. Nie można więc za jego pomocą całkowicie wyciszyć urządzenia, nie można go też szybko wyłączyć, bowiem nie dysponuje ono wyłącznikiem zasilania (trzeba „wyrwać” Powiercona). Inna kwestia, że w przypadku profesjonalnych monitorów scenicznych takich wyłączników w zasadzie się nie stosuje, a i brak jakiejkolwiek regulacji poziomu sygnału nie jest rzadkim zjawiskiem. Pod tym względem więc produkt JBL-a bynajmniej wcale nie odstaje od innych tego typu urządzeń.

Natomiast wspomniany wcześniej przycisk służy do korekcji charakterystyki przenoszenia w przypadku pracy monitora solo lub w parze z drugim, ustawionym w bliskim sąsiedztwie (patrz ramka „Pomiary”). Kończąc temat panelu wspomnieć jeszcze trzeba o trzech LED-ach, za pomocą których można wzrokowo skontrolować pracę urządzenia – pierwszy (PWR – niebieski) informuje o załączeniu zasilania, drugi (SIG – zielony) świeci, gdy na wejściu pojawi się sygnał o wartości co najmniej -70 dBu, zaś trzeci (PEAK – czerwony) swoją iluminacją informuje o zbliżaniu się do progu przesterowania przedwzmacniacza, procesora DSP lub wyjścia któregokolwiek z kanałów wzmacniacza. Ot i wszystko – prawda, że banalnie proste?

WNĘTRZE


JBL VP7212MDP jest klasycznym monitorem dwudrożnym, w obudowie typu bass-reflex, toteż po odkręceniu i zdjęciu blaszanej osłony oczom naszym ukazuje się widok w niczym nie zaskakujący – dwa głośniki plus cztery otwory bass-reflex.

Owe głośniki to 12-calowy, nisko-średniotonowy JBL 2262FF z 3-calową, podwójną cewką (system Differential Drive, każda cewka zasilana osobno) oraz driver wysokotonowy JBL 2452H-S z 4-calową, tytanową membraną i 1,5-calowym wylotem, współpracujący z tubą BL PT-F95HF Progressive Transition Waveguide o dyspersji 50 x 90 stopni.


Na przeciwległej ściance, od strony wnętrza obudowy, kryje się cała elektronika, na którą składa się zasilacz impulsowy, układy wejściowe, DSP oraz wzmacniacze.

Moduł wzmacniający JBL DrivePack DPC-2, stworzony we współpracy z firmą Crown Inteational, również należącą do grupy Harman, zawiera obwody wzmacniające klasy D właśnie firmy Crown. Zastosowana technologia DBT (Dual-Bridged Technology) pozwala na bezpośrednie połączenie kanałów wyjściowych wzmacniacza osobno z każdą cewką głośnika nisko-średniotonowego, dostarczając w sumie maksymalnie 750 W mocy ciągłej. Driver może być sterowany maksymalną mocą równą 125 W, co daje sumarycznie 875 W mocy ciągłej i 1.750 W mocy szczytowej. Dzięki temu monitor jest w stanie „wyprodukować” w odległości 1 m szczytowy poziom ciśnienia dźwięku równy 134 dB.

 

BRZMIENIE


Po odtworzeniu na VP7212MDP zarówno zmiksowanego nagrania, jak i podłączeniu mikrofonu wokalowego odniosłem wrażenie, że monitor ten jest – moim skromnym zdaniem – wręcz stworzony dla wokalistów, a także wszystkich tych, którym zależy głównie na środku i górze pasma. Faktycznie, jak na zestaw z głośnikiem dwunastocalowym VP7212MDP nie grzeszy nadmiarem dołu (wg. producenta pasmo przenoszenia, przy założonym 3-decybelowym spadku charakterystyki, zaczyna się dopiero od 80 Hz), co chyba jednak jest zabiegiem celowym. Za to w środku i górze pasma charakterystyka przebiega dość liniowo, z niewielkim, ok. 3-decybelowym uwypukleniem niskiego środka (600-800 Hz) i góry (od 7 kHz wzwyż, również o ok. 3 dB) i podcięciem wąskiego pasma w okolicy 1,2 kHz (niespełna 3 dB), co prawdopodobnie wynika z punktu podziału pasma między przetwoiki. Dodatkowo co nieco podbite jest pasmo odpowiedzialne za czytelność wokalu (3-4 kHz).

Pomiary potwierdzają więc wrażenia odsłuchowe. Wokale faktycznie są czytelne i przebijają się w miksie, a niedomiar basów w takiej sytuacji w zasadzie jest tylko „in plus” – w sumie i tak większość monitorowców tnie dół pasma w odsłuchach, bo na scenie niskich i najniższych częstotliwości przeważnie jest aż za dużo. Oczywiście perkusiście czy basiście (bez pieca) tego monitora raczej nie podstawimy, chyba że – znów – basu wracającego na scenę z systemu FOH (szczególnie jeśli subbasy nie pracują w kardioidzie czy end fired) będzie wystarczająco dużo. Za to gitary, również mocno przesterowane, grają fajnie – nie jazgocą, a z drugiej strony nie giną wśród innych instrumentów. Ładnie „przebija” się też fortepian, co w przypadku używania go na głośnej scenie – np. w zespole popowym czy nawet rockowym – ułatwi pracę realizatorowi monitorów. Wysokie częstotliwości, choć nieco podbite, nie męczą, driver we współpracy z tubą progresywną czysto, bez zniekształceń przetwarza górę pasma, nawet przy stosunkowo dużym poziomie.

 

POMIARY

Pomiary zostały wykonane za pomocą sygnału typu przemiatany sinus. Program pomiarowy SatLive, mikrofon pomiarowy Audix TR-40, moduł USB Emu Traker Pre. Charakterystyki z wygładzaniem 1/3 oktawy.

Funkcja przejścia (transfer function) monitora VP7212MDP – u góry charakterystyka amplitudowa, u dołu fazowa – przy przełączniku korekcji charakterystyki w pozycji „single”. Zestaw charakteryzuje się dość wyrównanym brzmieniem w szerokim zakresie, z lekkim podbiciem niskiego środka (600-800 Hz) i góry (od 7 kHz wzwyż, o ok. 3 dB) i podcięciem wąskiego pasma w okolicy 1,2 kHz (3 dB), gdzie prawdopodobnie wypada punkt podziału pasma między przetwoiki. Dodatkowo nieco podbite jest pasmo odpowiedzialne za czytelność wokalu (3-4 kHz). Zafalowania w dole pasma, między 100 a 200 Hz, wynikają z rezonansów pomieszczenia, co widać na charakterystyce fazowej. Można przyjąć, że dolna częstotliwość faktycznie zaczyna się od ok. 80 Hz, zaś góa rozciąga się nawet dalej niż podaje producent, bez problemu osiągając 20 kHz.



Charakterystyka amplitudowa VP7212MDP przy dwóch różnych ustawieniach przełącznika korekcji charakterystyki przy pracy solo (granatowa) i w parze z drugim monitorem (czerwona). W tej drugiej konfiguracji o ok. 3 dB zmniejszono poziom sygnału w zakresie basu i niskiego środka – przebieg charakterystyki wskazuje, że zastosowano filtr półkowy o częstotliwości granicznej mniej więcej 1 kHz i tłumieniu 3 dB.

 

Zmierzone w polu bliskim charakterystyki drivera (czerwona), woofera (zielona), otworu bass-reflex (różowa) oraz całościowa monitora VP7212MDP (w odległości 1 m, granatowa). Jak widać, zafalowania w zakresie niskiego środka to efekt „pracy” pomieszczenia, natomiast wahania w góym zakresie pokrywają się z charakterystyką drivera mierzoną w polu bliskim.

 

PODSUMOWANIE


JBL VP7212MDP to „przyrząd” skierowany do konkretnej grupy użytkowników, a w zasadzie do konkretnych zadań – wspomóc artystów występujących na scenie w ich pracy. I do tego też celu został zoptymalizowany, tak pod względem mechanicznym (ergonomicznym), jak i brzmieniowym. Można by polemizować, czy nie lepiej byłoby poszerzyć pasmo w dół jeszcze o parędziesiąt herców, co przy głośniku tej wielkości i przede wszystkim dysponując DSP na pokładzie nie powinno być problemem, ale taki był zamysł konstruktorów i albo się z tym pogodzimy, albo nie.

Mocy VP-kowi wystarcza w zupełności nawet na spore, głośne sceny (choć tam przeważnie królują konstrukcje oparte na głośniku 15-calowym albo nawet dwóch). Z kolei rozmiary i stosunkowo niewielka waga (choć też i nie najmniejsza, patrząc na gabaryty) pozwalają zastosować odsłuch również na niewielkich scenach, np. w mniejszych klubach czy domach kultury. Inna sprawa, że sprzęt do najtańszych się nie zalicza, a więc „budżetowe” projekty, jak wspomniane małe kluby i niewielkie ośrodki kultury mogą nie dysponować wystarczająco zasobnym portfelem, aby pozwolić sobie na zakup odpowiedniej liczby monitorów (bo też zakup tylko jednej paczki trochę mija się z celem). Ale firmy, które chcą dysponować niewielkim gabarytowo, mocnym (brzmieniowo), całkiem fajnie grającym, a przy tym ładnie wyglądającym, choć nie rzucającym się w oczy urządzeniem mogą do listy potencjalnych nabytków dopisać również JBL VP7212MDP.

Piotr Sadłoń


Więcej informacji o prezentowanym monitorze, a także innych produktach firmy JBL na stronie inteetowej producenta: www.jblpro.com oraz polskiego dystrybutora: www.essaudio.pl.

INFORMACJE:


Moc RMS (ciągła/szczytowa): 875/1.750 W
Pasmo przenoszenia (±3 dB): 80 Hz-18 kHz
Max. SPL (1 m, szczytowy): 134 dB
Dyspersja: 50 x 90º
Zasilanie: 120 lub 240 V, 50/60 Hz
Pobór prądu: 3 A
Wymiary: 565 × 346 × 413 mm
Waga: 20,7 kg
Cena: info u dystrybutora

Dostarczył:
ESS Audio, ul. Graniczna 17
05-092 Łomianki-Dąbrowa
tel. (22) 751-42-46
www.essaudio.pl