PSM 300 - system bezprzewodowy IEM

2018-11-13

Osobiste bezprzewodowe systemy monitorowe, w skrócie zwane IEM, są już obecnie tak rozpowszechnione, że coraz częściej spotykamy się z zespołami, które w swoich riderach nie specyfikują ani jednego monitora scenicznego – bo wszyscy grają „w uszach”. Oczywiście wybór systemów bezprzewodowych IEM jest całkiem spory, jednak – podobnie jak to ma miejsce w przypadku mikrofonów bezprzewodowych – na profesjonalnym rynku prym wiodą dwaj producenci: Shure i Sennheiser.

Nie będziemy tutaj licytować się który z nich jest „lepszy”, pozostawiając wybór potencjalnym użytkownikom. Aby ten wybór choć trochę ułatwić prezentujemy wybrane systemy na łamach LSI. Tym razem padło na produkt amerykańskiej firmy, przy czym artykuł ten powinien zainteresować tych, którzy szukają nieco tańszego rozwiązania niż flagowy Shure PSM 1000, czy równie „wypasiony” Shure PSM 900. Mowa bowiem będzie o

Shure PSM 300

To najmłodszy członek rodziny, który wykorzystuje dużą część rozwiązań technologicznych systemów PSM 900/1000, będąc przy tym bardziej przystępnym cenowo. System dedykowany jest zarówno dla początkujących użytkowników, jak i firm nagłośnieniowych czy muzyków wymagających bardziej zaawansowanych opcji.

Droższy zestaw dysponuje cięższym, bo wyposażonym w metalową obudowę odbiornikiem P3RA, który oferuje dodatkowe funkcje, a do zestawu producent dołącza słuchawki SE215.

PSM dostępny jest w dwóch wersjach – w obu jest ten sam nadajnik, P3T, o szerokości połowy racka. Tańszy zestaw, któremu przyglądniemy się bliżej w tym artykule, wyposażony jest w odbiornik P3R – niewielki, w plastikowej obudowie z mocno uproszczoną obsługą w postaci regulatora głośności i miksu. Zestaw ten jest sprzedawany wraz ze słuchawkami SE112.

Droższy zestaw dysponuje cięższym, bo wyposażonym w metalową obudowę odbiornikiem P3RA, który oferuje dodatkowe funkcje – w porównaniu do P3R. Odbiornik ten wyposażony jest w wyświetlacz LCD i dwa przyciski, za pomocą których możemy nawigować po menu urządzenia. W menu tym napotkamy m.in. 2-pasmowy korektor półkowy (niskie i wysokie tony) oraz limiter, pozwalający na zabezpieczenie słuchu użytkownika. W tym przypadku do zestawu producent dołącza słuchawki SE215.

Oba odbiorniki można zasilać z dwóch baterii typu AA, co pozwala na około 5-godzinną ich pracę lub – opcjonalnie – za pomocą akumulatorków litowo-jonowych SB900, dzięki którym ich czas pracy jest odpowiednio dłuższy (nawet do 7 godzin).

W każdym zestawie, oprócz nadajnika i odbiornika oraz słuchawek, znajdziemy ćwierćfalową antenę, zasilacz zewnętrzny oraz akcesoria pozwalające na zamontowanie nadajnika w racku. Dobrze napisana instrukcja użytkowania oraz quick start dopełniają całości tego, co znajdziemy w pudełku. Aha, zapomniałbym – znajdziemy tam też nowe baterie, tak że po zakupie możemy od razu, bez dodatkowych inwestycji, przystąpić do użytkowania systemu.

Możliwości Shure PSM 300

Obie wersie PSM 300 transmitują dwa kanały cyfrowego dźwięku w formacie 24-bitowym, albo w formie sygnału stereo z regulowanym balansem między kanałami, albo w formie 2 kanałów mono miksowanych w odpowiednich proporcjach (MixMode). Systemy dysponują funkcją skanowania częstotliwości i synchronizacji nadajnika z odbiornikiem poprzez podczerwień.

Producent deklaruje, że pewny zasięg system utrzymuje do 90 metrów dystansu między odbiornikiem a nadajnikiem, a stosunek sygnał/szum jest na poziomie 90 dB.

W jednym paśmie można nastroić system na jedną z 15 dostępnych częstotliwości, w 24-megahercowych pasmach. Dostępnych jest w sumie 18 pasm częstotliwości (w zakresie od 488 do 937,5 MHz), w zależności od regionu i uwarunkowań prawnych – od G20 (488,150-511,850 MHz) do X7 (925-937 MHz). Nie wszystkie są dostępne w Polsce!

W PSM 300 zaimplementowano opatentowaną przez Shure technologię Audio Reference Companding, w celu uzyskania wysokiej jakości dźwięku, pozwalając systemowi unikać kompresowania i ekspandowania sygnału do momentu, aż nie będzie to konieczne. Eliminuje to niskopoziomowe artefakty, redukuje zniekształcenia i poprawia odpowiedź na transjenty.

Nadajnik P3T w Shure PSM 300

Nadajnik P3T mieści się w metalowej obudowie o szerokości ½ racka, z panelem czołowym z tworzywa sztucznego. Panel ów zawiera pokrętło głośności sygnału transmitowanego, okienko nadajnika podczerwieni do synchronizacji z odbiornikiem bodypack i służący do tego przycisk „sync”, przyciski „group” i „channel” służące do manualnego wyboru grupy i kanału oraz wyświetlacz LCD, na którym prezentowane są numer grupy, kanału i kanału TV, poziom sygnału audio oraz tryb w jakim pracuje system – mono lub stereo/MixMode.

Panel czołowy nadajnika P3T zawiera pokrętło głośności sygnału, okienko nadajnika podczerwieni i przycisk synchronizacji, przyciski „group” i „channel” oraz wyświetlacz LCD.

Na panelu tylnym znajdziemy cztery symetryczne gniazda jack TRS ¼”. Jedno, opisane jako Left/CH.1 IN, jest wejściem lewego kanału w trybie stereo, pierwszego kanału w trybie MixMode lub sygnału mono, gdy pracujemy w trybie mono. Drugie, Right/CH.2 IN – jak sama nazwa wskazuje – służy do podłączenia sygnału z miksera, który zostanie wysłany na prawe ucho w trybie stereo lub drugiego sygnału do zmiksowanego w trybie MixMode. Pozostałe dwa to wyjścia „przelotowe” prawego i lewego kanału, za pomocą których możemy przesłać sygnały z wejść do drugiego nadajnika IEM lub innego urządzenia.

Uwaga! Na panelu tylnym nie znajdziemy ani jednego gniazda XLR – wszystkie sygnały podajemy za pośrednictwem gniazd jackowych, musimy więc wyposażyć się w odpowiednie kable.

Z tyłu nadajnika znajdziemy też dwa przełączniki. Jeden pozwala na wybór poziomu sygnału wejściowego audio - +4 dBu lub -10 dBV. Jeśli nie używamy urządzeń konsumenckich, takich jak tablet, smartfon lub laptopa najlepiej jest ustawić go w pozycji +4 dBu. Drugim przełącznikiem wybieramy tryb pracy nadajnika – mono lub stereo/MixMode.

Pozostały nam jeszcze do wymienienia – jeśli chodzi o tylny panel – dwa elementy: gniazdo anteny (BNC) oraz gniazdo do podłączenia zewnętrznego zasilacza o napięciu zasilającym z zakresu 12-15 V i zapewniającego co najmniej 260 mA.

Odbiornik P3R w Shure PSM 300

Choć z „pierwszego wejrzenia” może nie wzbudzać zaufania, po bliższym zapoznaniu się odbiornik P3R wydaje się być solidnym, a przy tym lekkim i smukłym urządzeniem. Na uwagę zasługuje antena odbiorcza o dużej sztywności, dzięki czemu z biegiem czasu nie powinna chylić się ku ziemi, jak to się zdarza przy bardziej wiotkich antenkach.

Na górze odbiornika znajdziemy jedno pokrętło, za pomocą którego możemy ustawić głośność sygnału w słuchawkach oraz włączyć bodypacka. Mamy tu też gniazdo typu „mały jack”, czyli jack TRS 1/8” do podłączenia słuchawek. Dodatkowo dwie małe diody LED informują nas o tym, że do odbiornika dociera sygnał radiowy (niebieska) oraz o stanie baterii. Tego możemy dowiedzieć się obserwując barwę jaką świeci druga trójkolorowa dioda – kolor zielony oznacza, że wszystko jest OK, bursztynowy, że czas powoli rozejrzeć się za nowymi bateriami (pozostało 1-2 godziny pracy), a czerwona, że za kilka minut nic już w słuchawkach nie będziemy słyszeć (jeśli świeci światłem ciągłym) lub bateria jest całkowicie rozładowana (błyska na czerwono).

Na górze odbiornika znajdziemy pokrętło do regulacji głośność sygnału w słuchawkach oraz włączania bodypacka, gniazdo jack TRS 1/8” do podłączenia słuchawek i dwie małe diody LED.

Na prawym boku odbiornika umieszczone jest niskoprofilowe pokrętło z wyraźnym zaskokiem w pozycji środkowej. Służy ono do ustawienia balansu między kanałem lewym i prawym w trybie stereo lub miksu dwóch sygnałów w trybie MixMode.

Z przodu natomiast znajduje się klapka, która osłania baterie oraz przyciski group, channel i scan, a także malutki jednoznakowy, 7-segmentowy wyświetlacz LCD i okienko nadajnika-odbiornika podczerwieni.

Obsługa Shure PSM 300

Obsługa PSM 300, szczególnie w wersji z odbiornikiem P3R, jest bardzo prosta. Korzystając z odbiornika dokonujemy przeskanowania pasma – w celu znalezienia niezakłóconych częstotliwości – co wykonywane jest nadspodziewanie szybko. Jak tego dokonać? Wszystko jest bardzo dobrze opisane w instrukcji i naprawdę nie jest to nic trudnego.

Unikalny, opatentowany tryb MixMode oferuje ciekawe możliwości – np. wokalista może samodzielnie ustawić sobie proporcję między poziomem swojego wokalu a resztą zespołu czy podkładu. Pamiętać trzeba, że sygnał podawany na wejścia w tym trybie jest monofoniczny.

Korzystając z systemu nie „zmuszałem” go do pracy na jednym zestawie baterii dłużej niż 3-4 godziny, trudno więc mi potwierdzić deklarowane przez producenta 5, czy nawet 6 godzin pracy odbiornika na „zwykłych” bateriach AA („zwykłych”, ale oczywiście alkalicznych). Niewątpliwie do bezpiecznego użytkowania systemu przydatna jest funkcja „wielokolorowego” informowanie o stanie baterii za pomocą LED-a na bodypacku. Przydatną funkcją pozwalającą na zachowania jak najdłuższej żywotności baterii jest opcja „automatycznego wyłączenia”, jeśli odbiornik nie odbiera sygnału audio przez określony czas.

Shure PSM 300 w boju

Pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy trzymając w ręce bezprzewodowy system monitorowy, to aby wykorzystać go na scenie jako…odsłuch. Oczywiście bezprzewodowy. Podszedłem do tematu „klasycznie”, tzn. wysłałem do odbiornika stereofoniczny miks z konsolety monitorowej, z odpowiednimi proporcjami poszczególnych instrumentów. Tego typu podejście wydaje mi się być najbardziej optymalnym, bowiem stereofoniczny miks w słuchawkach daje najlepszą klarowność brzmienia – z uwagi na to, że możemy poszczególne instrumenty rozłożyć w panoramie – a dodatkowo pozwala na wysłanie bezpośrednio do ucha muzyka mniejszego poziomu sygnału. Całkiem nieźle spisały się tutaj dołączone do zestawu słuchawki SE112 – choć oczywiście nie dawały tak dobrej izolacji od otoczenia, jak odlew wykonany na zamówienie. Może nie każdemu przypadnie do gustu ich odtwarzanie niskich częstotliwości. Nie, nie, wcale ich nie brakuje – wprost przeciwnie, jak dla mnie jest ich trochę za dużo. No, ale to też w pewnej mierze rzecz gustu, jednemu będzie to na rękę, innemu niekoniecznie – w tym drugim przypadku zawsze jednak można skorzystać z korektora barwy na wyjściu AUXa.

Z przodu P3R znajduje się klapka, która osłania baterie oraz przyciski group, channel i scan, malutki jednoznakowy wyświetlacz LCD i okienko nadajnika-odbiornika podczerwieni.

Innym, mniej typowym zastosowaniem PSM 300 było wykorzystanie go do…transmisji sygnału audio do osobnego systemu. Miałem niedawno do ogarnięcia „sztukę”, gdzie organizator zażyczył sobie, aby oprócz sceny, to co się na niej dzieje było również słyszalne w oddalonym od niej o ponad 50 metrów namiocie – oczywiście odpowiednio ciszej. Ciągnięcie 60-metrowgo kabla XLR-owego, choć teoretycznie możliwe, wcale mnie nie pociągało. Skorzystałem więc z PSM-a, który w tych warunkach sprawdził się znakomicie, pomimo tego, że pomiędzy nadajnikiem a odbiornikiem pojawiło się parę przeszkód (drzewa, krzewy, o ludziach nie wspominając). Szerokie pasmo przenoszenia systemu – już od 38 Hz do „przyzwoitych” 15 kHz – upoważnia do skorzystania z tegoż systemu w takiej niezbyt typowej dla niego aplikacji.

Reasumując

Bezprzewodowe systemy monitorowe to dobrodziejstwo, z którego ostatnimi laty coraz chętniej korzystają artyści nie tylko z czołówki (światowej i krajowej), ale również ci z drugiej, trzeciej, a również i „weselnej” ligi. Szczególnie ci ostatni jednak nie zbyt często są w stanie „szarpnąć” się na wydatek rzędu 5 czy 6 tysięcy na sprzęt klasy Shure PSM 900. Za połowę tej ceny mogą kupić równie funkcjonalny i świetnie brzmiący, choć oczywiście z nieco uboższym menu, PSM 300. Oczywiście można znaleźć mnóstwo systemów nawet za jeszcze o połowę mniejszą cenę, ale niestety znakomita większość takich urządzeń tragicznie masakruje brzmienie tego, co do nich wchodzi – a można o tym przekonać się dopiero wtedy, kiedy porówna się je z systemem klasy PSM 300 czy Sennheiser EW300 IEM G3. Warto więc dozbierać jeszcze te kilka stówek i nabyć sprzęt, który posłuży nam parę lat. Taki, który pozwali nam rozwinąć skrzydła – jeśli jesteśmy jego bezpośrednim użytkownikiem, czyli np. muzykiem – albo nie mieć żadnych problemów podczas sztuki, jeśli dysponujemy nim jako dostawca nagłośnienia.

Informacje:

Zakres pracy: 488-937.5 MHz
Liczba kanałów w paśmie: do 15
Szerokość pasma: 24 MHz
Zasięg: do 90 m
Pasmo pracy: 38 Hz-15 kHz
Stosunek sygnał/szum: 90 dB (A-ważone)
THD: <0,5%
Latencja: <0,7 ms
Modulacja: FM, MPX stereo
Stabilność częstotliwości: ±2,5 ppm

Nadajnik P3T

Moc RF: 10, 20, 30 mW
Impedancja RF: 50 Ω
Zasilanie: 12-15 V DC, 260 mA
Wymiary: 43 x 198 x 172 mm
Waga: 783 g

Odbiornik P3R

Moc wyjściowa audio: 40 mW + 40 mW (1 kHz/32 Ω)
Zasilanie: 2 x 1,5 V AA
Wymiary: 110 x 64 x 21 mm
Waga: 98 g

Cena za system: ok. 3.100 zł

Dystrybucja:
Polsound
ul. Brukowa 29, 05-092 Łomianki
tel. 22 2041 100
www.polsound.pl


Więcej informacji o prezentowanym systemie oraz innych urządzeniach na stronie producenta: www.shure.com oraz polskiego dystrybutora: www.shure.pl, www.polsound.pl

Live Sound & Instalation Newsletter
Krótko i na temat, zawsze najświeższe informacje