SQ5

2018-04-19

Nowa seria mikserów cyfrowych SQ Allen & Heath stworzona została z myślą o koncertach na żywo, instalacjach oraz systemach audiowizualnych.

W skład serii wchodzą obecnie dwa modele – SQ-5 i SQ-6 – które bazują na rdzeniu Allen & Heath XCVI 96kHz FPGA. SQ-5, któremu przyjrzymy się bliżej w tym numerze, ma 16 wbudowanych przedwzmacniaczy, 17 tłumików i można go zamontować w racku. Obie konsolety można rozszerzyć do 48 wejść, przy użyciu ekspanderów i kart rozszerzeń (Dante, Waves i inne). Dzięki temu system ma duże możliwości integracji, można z łatwością tworzyć splity FOH/MON oraz wielośladową rejestrację. Tyle w dużym skrócie, czas przejść do szczegółów.

SERIA SQ

Od momentu, gdy ponad trzy lata temu Allen & Heath, wraz z dwoma innymi brytyjskimi producentami konsolet – DiGiCo i Calrec – wszedł w skład „supergrupy producenckiej” jego oferta live’owych konsolet audio sukcesywnie się powiększa. Nie tylko ilościowo, ale jakościowo – wprowadzenie technologii FPGA, która po raz pierwszy zagościła w serii dLive, spowodowało, że miksery Allen & Heath wykonały milowy krok w rozwoju. Konsolety z serii dLive szturmem zdobyły rynek live’owy i już nikt w zasadzie nie kręci nosem, gdy na jego stanowisku pracy pojawia się konsoleta Allen & Heath dLive (co w przypadku poprzedniej serii iLive nie było tak oczywiste). Kolejny krok, skierowany do tych którzy szukają tańszych, a jednocześnie funkcjonalnych rozwiązań (a także tych, którzy potrzebowali bardziej kompaktowych urządzeń) to seria dLive C-Class, która zachowała wszystkie walory serii „dużych” dLive’ów (S-Class), przy nieco tylko ograniczonym interfejsie użytkownika. W końcu przyszedł czas na klienta szukającego rozwiązań budżetowych, któremu Allen & Heath zaoferował dwa modele z serii SQ. Jej najważniejsze cechy przedstawiłem na samym początku artykułu. Szczegółowy przegląd tego, co potrafią te miksery – a konkretnie mniejszy z modeli, SQ-5 – umożliwił nam dystrybutor produktów Allen & Heath w Polsce, firma Konsbud Audio.

SQ-5 NA PIERWSZY RZUT OKA

SQ-5, już na pierwszy rzut oka wzbudza sympatię – jeśli można tak się wyrazić o, co by tu nie mówić, narzędziu pracy. Przede wszystkim niebanalny, można by wręcz rzec „designerski” jest sam kształt obudowy miksera, szczególnie gdy spojrzymy nań z boku (patrz zdjęcie). Nie jest to „obciosany siekierą” kawałek metalu, ale starannie dopracowane w swojej formie urządzenie, które ma nie tylko być funkcjonalne, ale również nie straszyć swoim wyglądem. Zaś co do pola roboczego miksera, to pierwszy rzut oka daje solidne podstawy do tego, żeby mniemać, iż mamy do czynienia z urządzeniem profesjonalnym – interfejs użytkownika z jednej strony nie przeładowany milionem przycisków i pokręteł, z drugiej strony bynajmniej nie „ascetyczny” (typu wyświetlacz plus gałka). Mówiąc krótko sprawia wrażenie zaprojektowanego „z głową”, tak aby przy stosunkowo małym koszcie uzyskać dużą efektywność obsługi, tzn. to czego używamy intensywnie było dostępne natychmiast (tłumiki, gain, panorama, korekcja), a rzadziej używane funkcje równie szybko możliwe do wywołania.

Nie będę tu opisywał co dokładnie, centymetr po centymetrze, znajduje się na polu roboczym konsolety (od tego mamy instrukcję użytkowania), wspomnę tylko o najważniejszych oraz o niespotykanych, charakterystycznych dla tego miksera manipulatorach.



POLE ROBOCZE

Tradycyjnie większość pola roboczego zajmują tłumiki – zmotoryzowane, o długości 100 mm – wraz z towarzyszącymi im przyciskami: Mute, Sel i PAFL (czyli podsłuchu kanału). Tłumików w SQ-5 jest 16, plus 17. tłumik sumy – nie tylko szyny main, ale również obsługujący mastery innych szyn wyjściowych (AUX-ów). Każdy kanał, oprócz tłumików i wspomnianych już przycisków, dysponuje uproszczonym wskaźnikiem poziomu sygnału (w formie dwóch diod – wielokolorowej i czerwonej informującej o przesterowaniu) oraz małym wyświetlaczem LED, podświetlanym w różnych kolorach.

Z racji tego, że tłumików kanałowych jest 16, a obsługiwanych kanałów 48 (plus szyny wyjściowe i grupy DCA), SQ-5 oferuje 6 warstw (od A do F) przełączanych przyciskami u dołu z lewej strony. W przypadku kanałów wejściowych i powrotów z efektów (kanały stereo) tłumik kontroluje poziom wysyłania tego kanału do wybranego miksu. Tłumiki FX Send, Mix (Aux/Group) i Matrix sterują sumą danych szyn, a więc wysyłek na efekty, AUX-ów i/lub podgrup oraz wyjść matrycowych. Suwaki DCA kontrolują poziom grup DCA, a suwaki MIDI wysyłają komunikaty o poziomie (wartości) parametru MIDI. Wszystkie tłumiki są również używane przez funkcję „Fader Flip” GEQ, czyli zarządzają przypisanym im pasmem korektora graficznego (na każdym wyjściu). Co ważne, choć 5 warstw ma domyślnie już skonfigurowany układ tłumików, wszystkie 6 warstw możemy dowolnie konfigurować, dzięki czemu na jednej warstwie możemy mieć najczęściej używane suwaki – kanałów wejściowych, szyn wyjściowych i/lub grup DCA.
Po prawej stronie, w orientacji pionowej (czyli z góry na dół) znajduje się 16 przycisków Mixów – wciśnięcie któregokolwiek przełącza tłumiki w tryb wysyłki do wybranej szyny wyjściowej (Sends on Fader), w tym 4 z nich to wysyłki na procesory efektów, a pozostałe 12 to wysyłki na szyny Mix.

Tu mała dygresja, dotycząca owych szyn. Miksery z serii SQ dają nam możliwość wyboru, ile z dostępnych 12 szyn wyjściowych chcemy przeznaczyć na AUX-y, a ile (jeśli w ogóle) na podgrupy. Możemy bowiem mieć 12 AUX-ów i 0 podgrup, 0 AUX-ów i 12 podgrup albo dowolną kombinację tych dwóch typów szyn, w ramach dostępnej puli 12. Co ważne szyny te mogą być monofoniczne lub stereofoniczne, bez konieczności ich parowania czy łączenia, tak więc w sumie możemy mieć aż 24 szyny wyjściowe (jeśli wszystkie skonfigurujemy jako stereo), z tym że tylko 12 z nich jest sterowanych niezależnie (parami). Nie znam miksera cyfrowego w tej cenie, który pozwoli na zrobienie 12 stereofonicznych miksów odsłuchowych (teoretycznie to nawet 13, bo jeszcze mamy sumę stereo, która też – jeśli SQ-5 pełni funkcję tylko miksera monitorowego – możemy wykorzystać do tego celu)!

Wróćmy na nasze pole robocze. Oprócz największej „obszarowo” sekcji tłumików drugim rzucającym się w oczy elementem panelu jest całkiem sporych, jak na kompaktowy mikser, rozmiarów (7”) dotykowy wyświetlacz, będącym „centrum sterowania” urządzeniem. Jednak bez wyświetlacza też sporo możemy „podziałać” na konsolecie, bowiem obok ekranu znajdziemy 8 obrotowych enkoderów (z podświetlanym na różne kolory środkiem), które mają przypisane na stałe funkcje: 5 z lewej kontroluje wzmocnienie (gain), częstotliwość filtru górnoprzepustowego, próg zadziałania bramki i kompresora oraz panoramę wybranego kanału/szyny wyjściowej (oczywiście w przypadku szyn wyjściowych bramka jest nieaktywna, co objawia się tym, że kolorowa dioda w środku enkodera nie świeci). Natomiast trzy enkodery po prawej to regulatory częstotliwości, dobroci oraz tłumienia/wzmocnienia filtrów korektora, którym towarzyszą 4 przyciski wyboru filtra do edycji oraz przycisk załączający cały korektor. Pod wyświetlaczem (na kierunku południowo-wschodnim, albo inaczej na godzinie 5) znajduje się jeszcze jeden enkoder – ten nie ma na stałe przypisanego parametru, pełni bowiem funkcję regulatora typu „touch and turn”, czyli na wyświetlaczu wybieramy parametr, którego wartość chcemy zmienić, czego dokonujemy kręcąc właśnie tym enkoderem.

Żeby zaś przyspieszyć dostęp do wybranych funkcji, zamiast poszukiwać ich w menu i podmenu na ekranie dotykowym, można ich wywołanie „powierzyć” programowalnym przyciskom funkcyjnym, których mamy 8 w SQ-5 (w SQ-6 jest ich 16 plus 4 również programowalne enkodery).

Na panelu roboczym miksera znajdziemy też m.in. gniazdo do podłączenia słuchawek z regulacją głośności, złącze USB do podłączenia pendrive’a lub przenośnego dysku, a także wejście Stereo In 3 w formie małego jacka, którym możemy podłączyć do miksera iPoda czy smartfona.

Bardzo przydatnymi w codziennym użytkowaniu okazują się też być przyciski znajdujące się z lewej strony sekcji tłumików. Trzy z nich – Copy, Paste i Reset – nie wymagają komentarza, ani przekonywania nikogo o ich przydatności. Nad nimi natomiast znajdują się trzy kolejne – Pre Fade, Assign i CH to All Mix. Wciskając i przytrzymując przycisk Pre Fade używając klawiszy „Sel” interesujących nas kanałów możemy szybko przełączać te kanały pomiędzy trybem „Pre-Fade” a „Post-Fade”, dla wybranej z prawej strony panelu szyny Mix (najczęściej będzie to dotyczyło AUX-ów). Z kolei aby przypisać lub odznaczyć dany kanały z aktualnie wybranego miksu (sumy głównej, AUX-a czy podgrupu), wystarczy przytrzymać przycisk „Assign” i użyć klawiszy „Sel” tego kanału lub kanałów. Natomiast naciśnięcie i przytrzymanie klawisza „CH to All Mix” spowoduje „wyświetlenie” poziomów wysyłki aktualnie wybranego kanału (tego, który ma w danym momencie aktywny, czyli „świecący” przycisk „Sel”) na warstwie z master faderami szyn wyjściowych, czyli AUX-ów i/lub podgrup. Jeśli zaś wciśnięty jest przycisk „Sel” nie kanału wejściowego, ale którejś z szyn wyjściowych Mix (sumy, AUX-a czy podgrupy), wciśnięcie klawisza „CH to All Mix” uwidoczni na fejderach poziom wysyłki z tej szyny Mix na matrixy.

Interfejs użytkownika, czyli pole robocze konsolety mamy z grubsza załatwione – z grubsza, bowiem (jak wcześniej wspomniałem) nie starałem się tu opisać wszystkich przycisków i kontrolek co do joty.
Czas zajrzeć, co SQ-5 ma

Z TYŁU

czyli jakie gniazda, złącza i inne „atrakcje” ukrywają się na tylnym panelu miksera.

Jak napisałem na początku artykułu SQ-5 to konsoleta oferująca 16 wejść i 12 wyjść analogowych. I faktycznie z tyłu urządzenia znajdziemy 16, a nawet 17 gniazd wejściowych XLR (to siedemnaste służy do podłączenia mikrofonu do talkbacku) oraz 12 męskich XLR-ów, jako wyjścia analogowe. Kolejny męski XLR pozwala wyjść sygnałem stereofonicznym z konsolety w formacie cyfrowym AES3, a dwa gniazda jack ¼” pozwalają wyprowadzić dowolne dwa sygnały (wybierane w patchingu) analogowo. Poza tym z tyłu znajdziemy kolejne dwie pary gniazd jack ¼” – tym razem są to wejścia stereo (osobne kanału lewego i prawego) ST1 In i ST2 In (trzecie wejście stereo, jak pamiętamy, znajduje się na panelu głównym, w formie gniazda jack 3,5 mm). U samego dołu umiejscowione są dwa gniazda RJ45 – jedno sieciowe, np. do podłączenia routera, który pozwoli na zdalną kontrolę nad konsoletą za pomocą urządzenia mobilnego, drugie zaś to złącze SLink, pozwalające na połączenie ze zdalnym stageboksem, ekspanderem lub mikserami osobistymi ME-1 lub/i ME-500. Złącze SLink suportuje protokoły dSnake, DX i gigaACE, trzeba jednak pamiętać, że nie można na jednym złączu (tzn. połączonych łańcuchowo) mieszać urządzeń obsługujących te różne protokoły. Natomiast gniazdo USB B służy do podłączenia komputera z zainstalowanym dowolnym programem do wielośladowej rejestracji dźwięku – dzięki wbudowanemu interfejsowi audio poprzez USB możemy wysłać z i przesłać do konsolety 32 kanały audio.

Ostatnim elementem panelu tylnego – oprócz gniazda fotswitcha, gniazda do podłączenia kabla zasilającego oraz wyłącznika zasilania – jest slot na 64-kanałową kartę I/O. Dzięki temu możemy rozszerzyć możliwości konsolety np. o złącze Dante, kartę Waves czy dodatkowy port gigaACE.

Co nieco już wiemy o tym, co potrafią miksery z serii SQ. Spróbujmy to jednak teraz zebrać „cuzamen do kupy” w jedną całość.



OBRÓBKA SYGNAŁÓW

SQ-5, tak jak i SQ-6, oferuje 48 kanałów wejściowych z pełnym processingiem, na który składa się obróbka sygnału w preampie, bramce, korektorze, kompresorze oraz opóźnienie sygnału (od 0 do 341,3 ms). Natomiast wszystkie szyny wyjściowe Mix, szyna główna MAIN oraz wyjścia matrycowe dysponują 28-pasmowym tercjowym korektorem graficznym, 4-punktowym korektorem parametrycznym (takim samym, jak w kanałach wejściowych), kompresorem i możliwością opóźnienia sygnału (do 682,6 ms).
Preamp (jak to preamp) ma przede wszystkim za zadanie dopasować sygnał analogowy wchodzący do konsolety, tak aby operować nim w okolicy poziomu operacyjnego konsolety. Mamy więc tutaj możliwość wzmocnienia go o maksymalnie 60 dB, stłumienia go o 20 dB (wirtualny przycisk PAD), włączenia zasilania Phantom, odwrócenia jego polaryzacji, a także wyregulowania jego poziomu, ale już po stronie cyfrowej (trim), w zakresie od -24 do +24 dB. W sekcji Preamp znajduje się też regulator opóźnienia sygnału (plus jego włącznik), a także – ale tylko w przypadku, jeśli dany kanał jest skonfigurowany jako stereo – moduł Stereo Image, w którym możemy wybrać tryb pracy kanału (np. klasyczny L/R, tryb o odwróconej panoramie (R/L), z jednym kanałem w odwróconej polaryzacji, a także tryb dekodera M-S) oraz dokonać regulacji szerokości obrazu stereo. Regulacji tej można dokonywać w krokach 1-procentowych od mono (0%) do stereo (100%).

W sekcji preampu mamy też możliwość patchowania, tzn. wybrania co trafi na wejście danego kanału – sygnał z lokalnego wejścia analogowego, z urządzenia podłączonego poprzez port SLink, z portu USB (SQ-Drive lub USB B), opcjonalnej karty zainstalowanej w slocie I/O lub – i tu ciekawostka – wewnętrznego generatora sygnałów testowych.

Bramka oferuje wszystkie podstawowe parametry, jakimi każda bramka dysponuje, włącznie side chainem, a dodatkowo u dołu okna cały czas „rysuje” nam się histogram, prezentujący działanie bramki przez ostatnie 12 sekund.

Kolejny „punkt programu” to korektor, ale pomiędzy nim a bramką znajduje się jeszcze blok insertu, pozwalający na wysłanie sygnału z kanału bądź to jednym z wyjść na zewnątrz miksera (analogowym, cyfrowym lub poprzez złącze USB), bądź do wewnętrznego procesora efektów, a następnie powrócenie w ten sam punkt ścieżki kanału. Istotna informacja dotycząca insertu jest taka, że nie ma ono kompensacji latencji, toteż podłączanie do niego wprowadzającego dodatkowe opóźnienie urządzenia (np. procesora cyfrowego, który zawsze będzie charakteryzował się jakąś latencją sygnału) nie jest najlepszym pomysłem.
Korektor oferuje 4 pełnoparametryczne filtry, przy czym skrajne filtry mogą być półkowe lub – jak pozostałe dwa – dzwonowe o regulowanej szerokości od 1,5 do 1/9 oktawy. Tutaj kolejna ważna informacja – aby przełączyć je w tryb półkowy musimy kręcić regulacją dobroci maksymalnie w lewo, ale – uwaga – nie dedykowanym regulatorem z prawej strony ekranu. Ten bowiem, specjalnie po to, aby przypadkiem nie przełączyć filtra w tryb półkowy, pracuje tylko jako regulator szerokości filtru dzwonowego. Chcąc więc przełączyć któryś ze skrajnych filtrów z dzwonowego w półkowy musimy na wyświetlaczu wybrać okienko z regulacją jego szerokości/dobroci i kręcić enkoderem znajdującym się pod monitorem „do końca” w lewo.

W oknie PEQ mamy też regulację (w zakresie 20 Hz-2 kHz) i załączanie filtru górnoprzepustowego, co oczywiście można też zrobić korzystając z dedykowanego mu enkodera i przycisku z lewej strony ekranu.

Kompresor jest również godny uwagi, bowiem oprócz standardowych regulatorów (w tym funkcji side chain) oraz histogramu (takiego, jak w bramce), mamy też sekcję kompresji równoległej, gdzie po jej aktywacji możemy wybrać poziom sygnału po kompresji i domiksowanego do niego sygnału przed kompresją. Kompresor może też pracować w jednym z wybranych przez nas trybów – jako kompresor RMS (reagujący na poziom średni) lub Peak kompresor (reagujący na szczyty sygnału).
W szynach Mix, Matrix i Main nie mamy bramki, za to jest wspomniany już wcześniej korektor graficzny. Z korektorem „stowarzyszony” jest również tercjowy analizator RTA, który – w momencie, gdy korzystamy z trybu „Fader Flip” (poszczególne pasma regulowane za pomocą tłumików kanałowych) – wykorzystuje wielokolorowe diody w kanałach (tzw. Chromatic Channel Metering) do prezentacji poziomu sygnału w danym paśmie (w „słupku” dominującym, tzn. w paśmie, w którym aktualnie jest najwyższy poziom sygnału, świeci czerwona dioda Pk).

Mamy też możliwość podglądnięcia rozkładu częstotliwościowego sygnału na dowolnym wejściu lub wyjściu wciskając przycisk PAFL danego kanału oraz wybierając zakładkę RTA w sekcji Meters.

Wysyłka na AUX-y może być „pobierana” z różnych miejsc ścieżki audio kanału wejściowego – zaraz po preampie, po insercie (a wiec również po filtrze HPF i bramce), po korekcji oraz po delay’u – w tym ostatnim sygnał przechodzi przez wszystkie bloki obróbki sygnału. Podobnie jest z wysyłką na procesory efektów, która również może być pobrana z tych czterech miejsc ścieżki. Ważna informacja – wybór miejsca, z którego będzie pobrany sygnał dotyczy zarówno AUX-ów skonfigurowanych jako Pre-Fader, jak i Post-Fader.

Jeszcze większy wybór mamy w przypadku wyjścia Direct Out danego kanału – tutaj możliwości jest w sumie 9: po preampie, po filtrze HPF, po bramce, po insercie, po EQ, po kompresorze, po delay’u, po przycisku Mute oraz przed lub po tłumiku.

FX

SQ-5 wyposażony jest w 8 procesorów efektów oferujących szereg bardzo dobrze brzmiących efektów, w tym – dzięki architekturze przetwarzania DEEP – emulacje „butikowego” (jak to sam nazwał producent) kompresora i preampu. 4 z 8 FX-ów ma dedykowane stereofoniczne kanały powrotu, można je więc wykorzystać jako send-return, bez konieczności „zabierania’ AUX-ów (wysyłki też są dedykowane) czy kanałów wejściowych. Pozostałe cztery można już tylko zainsertować – w kanale lub na szynie wyjściowej.

NAGRYWANIE I ODTWARZANIE

SQ-5 i SQ-6, podobnie jak miksery z serii Qu, pozwalają na rejestrację (i odtwarzanie) sygnałów zarówno w formie stereo, jak i wielośladowej. W tym drugim przypadku mamy dwie możliwości – skorzystać z wyjścia USB B, znajdującego się z tyłu miksera, do którego podłączamy komputer Mac lub PC z oprogramowaniem DAW, lub z funkcji SQ-Drive i wyjścia USB w górnym prawym rogu pola roboczego. W pierwszym przypadku można nagrywać i odtwarzać maksymalnie 32 ślady, które domyślnie przypisane są kanałom 1-32. Można jednak każdemu śladowi przypisać inne źródło, z którego pobierany będzie sygnał – oprócz kanałów również wyjścia MIX (AUX-y i podgrupy) i Matrix, powroty z efektów, wyjście PAFL oraz wyjście główne MAIN – przed lub po tłumiku.
SQ-Drive pozwala na nagrywanie stereo z wybranego źródła (wybieramy je spośród tych samych wejść/wyjść, co w przypadku streamingu audio poprzez USB B) w formacie WAV 24 bity/96 kHz lub wielośladowo na 16 śladach. Format nagrania jest ten sam, jak w przypadku zapisu stereo. Ważna rzecz – jeśli zamierzamy nagrywać wielośladowo musimy użyć nośnika USB o odpowiednich możliwościach transfery danych. Nośnik ten musi być przeznaczony wyłącznie do współpracy z mikserami z serii SQ i wcześniej odpowiednio sformatowany, korzystając z takiej opcji w zakładce Utility, dostępnej po wciśnięciu przycisku Setup.
Odtwarzanie plików audio z pendrive’a możliwe jest jeśli są to niespokmpresowane pliki wav, 16- lub 24-bitowe, nagrane z częstotliwością próbkowania 44.1, 48 lub 96 kHz.
 
STEROWANIE ZDALNE

Podobnie jak w przypadku innych konsolet Allen & Heath – serii dLive i Qu (i chyba znakomitej już większości konsolet cyfrowych) – mikserem SQ-5 możemy sterować zdalnie, korzystając z iPada lub tabletu z systemem Android i oprogramowania MixPad. Tradycyjnie urządzenie mobilne łączy się wtedy z konsoletą poprzez sieć Wi-Fi, toteż niezbędny do tego jest access point (router Wi-Fi), podłączany do złącza Network z tyłu miksera.

CÓŻ JESZCZE

Wiele by jeszcze można pisać o SQ-5, np. o tym, że dysponuje trzema stereofonicznymi wyjściami matrycowymi, 8 grupami DCA, a także – tu ciekawostka – 32 kanałami MIDI, które wysyłają dane sterujące MIDI za pośrednictwem MIDI przez USB lub MIDI przez TCP/IP. Mikser oferuje też 8 grup mutowania.

Jest też oczywiście możliwość zapisywania scen oraz show, przy czym „showy” można zapisywać (i później je wczytywać) tylko na pendrivie – mikser cały czas pracuje na jednym show, w którym można zapisać maksymalnie 300 scen. W scenach zapisywany jest cały processing wszystkich kanałów i szyn wyjściowych, routing sygnałów wejściowych i wyjściowych, przypisanie do DCA i grup mutowania, nazwy kanałów, procesory efektów i ich parametry oraz aranżacje warstw tłumików. Niestety, w scenach nie są zapisywane konfiguracje mono/stereo kanałów wejściowych i szyn wyjściowych oraz konfiguracja tychże szyn (ile AUX-ów, ile podgrup) – te informacje zapisane są w show. Tak więc np. wywołanie innej sceny, którą zapisaliśmy przy innej konfiguracji mono/stereo kanałów czy szyn wyjściowych, nie „przemebluje” nam aranżacji kanałów/szyn – w tym celu niezbędne będzie wczytanie nowego show zapisanego na pendrivie. Jest też oczywiście możliwość wyłączenia z automatyki całych kanałów (safe), jak również poszczególnych składników processing w kanałach czy szynach Mix.

REASUMUJĄC

SQ-5 przypadł mi do gustu, i to od samego momentu otwarcia kejsa – i nie zmieniło się to do momentu zapakowania go i (niestety) odesłania. Obsługa jest bardzo przyjazna i intuicyjna, a kiedy pozna się różne „tricki”, np. funkcje przycisków Assign czy CH to All Mix, konfigurowanie i „codzienna” obsługa stołu stają się jeszcze szybsze. Zero uwag co do brzmienia, tak samego toru obróbki sygnałów, jak i procesorów efektów – nie tylko w obrębie swojej półki cenowej SQ-5 może konkurować w tej kwestii z innymi konsoletami. Jedna drobna niedogodność, jaka zwróciła moją uwagę, dotyczy patchingu. Szkoda trochę, iż nie ma w nim jakiegoś „magicznego” przycisku, który pozwala na szybkie „przechodzenie” pomiędzy konfiguracją na wejściach z sygnałami „fizycznymi” (czy to z wejść miksera, czy ze stageboksa), a sygnałami z USB (z komputera lub SQ-Drive). Tak, wiem, można te dwa patchingi zapisać sobie w dwóch osobnych scenach i wywoływać raz jedną, raz drugą, ale wtedy każdy ruch którąkolwiek gałką trzeba automatycznie zapisywać, najlepiej w obu scenach. Gdyby więc w patchingu dało się „dorobić” taki magiczny przycisk, jak ten który szybko przełącza nas między USB B a SQ-Drive, byłoby idealnie.

W mojej ocenie mikser SQ-5 w swojej półce cenowej bije konkurentów na głowę, a biorąc pod uwagę, że jego rdzeń opiera się na technologii FPGA, można się spodziewać, że za jakiś czas jego możliwości i oferowane funkcję jeszcze bardziej się rozwiną. Komu 16 tłumików w jednej warstwie nie wystarcza może dołożyć trochę grosza i „szarpnąć” się na wersję SQ-6, dzięki czemu uzyska też więcej programowalnych przycisków i dodatkowe 4 programowalne enkodery. Jednak dla zespołów, firm obsługujących eventy czy mniejsze koncerty (np. klubowe) SQ-5 to strzał w dziesiątkę i kiep ten, kto planując zakup kompaktowego, budżetowego miksera choćby nie spojrzy na nowego „malucha” Allen & Heatha.

Informacje:

Tłumiki: 17 x 100 mm, motoryzowane
Wyświetlacz: dotykowy, 7” LCD, 800 x 480
Pasmo przenoszenia: 20 Hz-20 kHz (+0/-0,5 dB)
Headroom: +18 dBu
Częstotliwość próbkowania: 96 kHz
Latencja: 0,7 ms
Zakres dynamiki: 112 dB
Zniekształcenia: <0,006%
Zasilanie: 100-240 VAC, 50/60 Hz
Pobór mocy: 75 W max
Temperatura pracy: 0-40ºC
Wymiary: 440 x 515 x 198 mm
Waga: 10,5 kg
Cena: ok. 11.200 zł brutto


Dostarczył:
Konsbud Audio, ul. Gajdy 24
02-878 Warszawa, tel. 22 644 30 38
www.konsbud-audio.pl



Więcej informacji o prezentowanym mikserze oraz innych produktach firmy Allen & Heath na stronie internetowej producenta: www.allen-heath.com oraz polskiego dystrybutora: www.konsbud-audio.pl.