TOA F-122C - Instalacyjny głośnik sufitowy z serii F i reszta członków serii

2013-05-29

Rynek dźwiękowego sprzętu instalacyjnego wyglądałby dziś zapewne cokolwiek inaczej, gdyby nie pojawiła się na nim – lub gdyby nagle jej zabrakło – japońska korporacja TOA.

Zatrudnieni przez nią inżynierowie mają bowiem na swoim koncie szereg zaawansowanych rozwiązań technologicznych, które jeśli nie są powielane wprost, to z pewnością stanowią inspirację dla wielu innych producentów.

Dlatego też dość bacznie obserwujemy to, co dzieje się w ofercie TOA, szczególną uwagę zwracając oczywiście na wszelkie nowinki. Póki co takich na podorędziu nie mamy – co jednak ma się w najbliższych miesiącach, a być może nawet tygodniach, znacząco zmienić – ale pomyśleliśmy, że warto w czasie oczekiwania na nowości przedstawić serię głośników, które nie są już co prawda „gorącymi bułeczkami”, ale z całą pewnością daleko im też do „sucharów”. Przy czym szczegółowo omówiony zostanie jeden model, jako przedstawiciel całej serii.


Seria, o której będzie mowa poniżej, to rodzina głośników sufitowych, z „imionami” zaczynającymi się na „F”, a kończącymi na „C”. Wszystkie przedstawione tu modele są konstrukcjami szerokopasmowymi, aczkolwiek ten, który ową gromadkę będzie reprezentował, różni się odrobinę od pozostałych. Ale – jak to mawiał Jan Kobuszewski, w „Bajkach dla dorosłych” bodajże – nie uprzedzajmy wypadków. Trzeba też już na wstępie powiedzieć sobie szczerze, że przedstawione poniżej zestawy głośnikowe nie są szczególnie zaawansowanymi ani też przełomowymi konstrukcjami. Prawdę mówiąc, nie wyróżniają się też w jakiś nadzwyczajny sposób spośród podobnych produktów. Właściwie to nie wyróżniają się w ogóle. Na pewno są jednak urządzeniami dobrze zaprojektowanymi, solidnie wykonanymi, estetycznymi i niezawodnymi. I to są główne przesłanki, dla których zdecydowaliśmy się na ich zaprezentowanie na łamach LSI. Wszak solidny sprzęt, choćby i nie pierwszej świeżości, zawsze warto poznać bliżej, choćby w imię poszerzenia horyzontów.

Jak pisze producent w materiałach reklamowych i specyfikacjach technicznych, opisywane tu zestawy głośnikowe zostały zaprojektowane w taki sposób, by przezwyciężyć ograniczenia, jakim podlegają „konwencjonalne” głośniki sufitowe. Głównym tego czynnikiem ma być uniknięcie, a przynajmniej istotne ograniczenie, tłumienia wyższych częstotliwości, jakie zwykle występuje wraz ze zbliżaniem się ku granicom obszaru dyspersji dźwięku, a także z wzrostem odległości pomiędzy punktem odsłuchu i samym przetwoikiem. Czy te „przechwałki” mają pokrycie w rzeczywistości? Hm… To mogę stwierdzić jedynie w przypadku „reprezentanta” – co do pozostałych modeli w serii mogę oprzeć się jedynie na wynikach pomiarów przeprowadzonych przez producenta, starając się je w jak najbardziej obiektywny sposób zinterpretować.

F-122C


Zacznę od modelu, który fizycznie dotarł w me ręce. Należy on do najliczniejszej grupy „średniaków” w serii, „średniaków” pod względem wielkości zastosowanego głośnika szerokopasmowego – jest to model jednodrożny. Podobnie jak w czterech innych modelach serii, średnica membrany tego przetwoika wynosi 12 centymetrów.

F-122C przeznaczony jest do montażu w sufitach podwieszanych, znajdujących się na umiarkowanej wysokości – zalecana wysokość montażu to 2 do 4 metrów. Tył zestawu zabezpieczony został stalową obudową, która zapewnia zarówno głośnikowi, jak i współpracującemu z nim transformatorowi i paru innym elementom elektronicznym ochronę termiczną i przeciwogniową. Wewnątrz obudowy nie znalazłem żadnego wytłumienia. Jak się jednak okazało, fabrycznie takowe jest stosowane, ale ktoś „po drodze”, najwyraźniej ktoś równie ciekawski, jak ja, na powrót montując rozkręcony zestaw po prostu zapomniał tę wkładkę umieścić na właściwym jej miejscu.


Głośnik przytwierdzony jest do płyty przedniej, czy też raczej spodniej, wykonanej z niepalnego tworzywa ABS, a całość osłania estetyczny, gęsty grill. Przy czym producent zrezygnował z umieszczenia tu swojego logo. Nie wiem, dlaczego, ale raczej nie ze wstydu… Płyta przednia tworzy wraz ze stalowymi „plecami” obudowę typu bass-reflex z dwoma wylotami. Pośrodku płyty znajduje się otwór, przez który wydobywa się dźwięk promieniowany bezpośrednio, jednak jeszcze bardziej z przodu, centralnie, umieszczony został dyfuzor, którego zadaniem jest poszerzenie kąta dyspersji fal o wyższych częstotliwościach, a tym samym zwiększenie obszaru efektywnego pokrycia dźwiękiem.


Według danych producenta F-122C przetwarza częstotliwości z zakresu 70 Hz-20 kHz (-10 dB), natomiast po zamontowaniu głośnika w suficie podwieszanym, który z akustycznego punktu widzenia stanowi odgrodę, pasmo w dole obniża się do 50 Hz, jakkolwiek jest to wartość określona już dla spadku -20 dB. Maksymalny poziom ciśnienia dźwięku, mierzony w odległości 1 metra dla sygnału o mocy 1 wata, wynosi 90 dB SPL – stąd łatwo obliczyć, że gdy głośnik zamontowany jest na zalecanej wysokości, tj. 4 metrów, to na poziomie głowy dorosłego człowieka wyniesie ono około 82-84 dB. Oznacza to, że rekomendowanej wysokości montażu wcale nie trzeba uważać za graniczną i nieprzekraczalną. Głośnik doskonale wywiąże się ze swych zadań nawet po zainstalowaniu go na 5 metrach.


F-122C nie powala brzmieniem, ale gra bardzo uczciwie. Owo brzmienie jest w jego przypadku wystarczająco przejrzyste tak dla sygnału mowy, jak i muzyki. Co ważne, przejrzystość ta zachowana jest w bardzo szerokim paśmie częstotliwości i w całym obszarze dyspersji. Inaczej mówiąc, sygnał pozostaje praktycznie niezmiennie czytelny bez względu na to, w jakim punkcie przestrzeni pod głośnikiem się znajdujemy. Niskiego basu nie ma praktycznie w ogóle – ale to chyba nikogo nie zaskakuje – a jeśli ktoś koniecznie takowego oczekuje, będzie musiał zainwestować w subwoofer. Za to górka jest „miła w dotyku”, co w połączeniu z czytelnym i wyrównanym środkiem przekłada się na wysoką poprawność przekazu. Czegóż oczekiwać więcej po głośniku instalacyjnym?


A skoro wspomniałem o transformatorze… Pozwala on na bardzo wszechstronne i elastyczne dopasowanie parametrów pracy głośnika F-122C do wymogów danej instalacji P.A. Całość zespołu może współpracować z liniami wysokoimpedancyjnymi o napięciu 100, 70 lub nawet 25 V. W pierwszym przypadku do wyboru mamy cztery wartości mocy pobieranej – 30, 10, 3 lub 1 wat. Jeśli zespół pracuje na linii 70-woltowej, wówczas wybór watażu jest jeszcze szerszy – 30, 15, 5, 1.5 lub 0.5 wata. O ile nie spotkałem się jeszcze u nas z instalacjami na 25 woltach, to jednak dla porządku podam wartości mocy także dla tego napięcia; są to 3.7, 1.9, 0.6, 0.2 lub 0.06 W. Układ transformatora F-122C daje też możliwość wyboru trybu niskoimpedancyjnego, 8 lub 16 omów. W takim przypadku głośnik pobiera 60 lub 30 watów, przy zasilaniu sygnałem szumu różowego, albo 120 lub 60 dla syg nału muzycznego, a więc o większym współczynniku kształtu.

Dokładnie takie same wartości reprezentują dwie konstrukcje pokrewne – F-2322C i F-2352C. Nie bez powodu, zresztą. Te modele również zostały zbudowane na 12-centymetrowym głośniku, jakkolwiek drugi z wymienionych jest konstrukcją dwudrożną (dlatego troszeczkę dziwi fakt, że jedyne, w czym przewyższa swoich dwóch braci jest maksymalny poziom SPL, ale i to też bez szału – zaledwie o 1 decybel). Z kolei model F-2322C pozbawiony jest centralnego dyfuzora. I tym oto sposobem, za jednym zamachem i nieco niechcąco, „załatwiłem” temat trzech modeli z omawianej serii.

Przejdźmy teraz, już króciutko, do drugiej części serii. Tworzą ją dwa modele dwudrożne oraz jeden jednodrożny. Są to

 

F-2852C, F-2352SC, F-1522SC


Tu napotykamy także znaczące zróżnicowanie, jeśli chodzi o średnicę głośników nisko-średniotonowych. Największy, bo 16-centymetrowy, woofer znajdziemy w modelu F-2852C (a swoją drogą, to za Chiny nie potrafię domyślić się związku pomiędzy parametrami poszczególnych zestawów i ich oznaczeniami; hm, a może taki po prostu nie istnieje?). Z wooferem tym pracuje centralnie umieszczony driver wysokotonowy. Zestaw ten ma łączną moc nominalną 60 watów. Może – podobnie jak omówione wcześniej – współpracować z wysokonapięciowymi liniami głośnikowymi (100, 70 lub 25 V), a także działać w trybie niskoimpedancyjnym, 16 bądź 8 omów. Z uwagi na jego stosunkowo wysoką moc wysokość, na jakiej może być montowany, sięga nawet 6 metrów.

Modele średni i najmniejszy cechują się tym, iż pozbawione są „gaka” z tyłu. Jego miejsce zajęła workowata osłona materiałowa. Jednak dzięki temu zestawy F-2352SC i F-1522SC można montować tam, gdzie odległość pomiędzy sufitem podwieszanym i stropem jest mniejsza. F-2352SC jest konstrukcją dwudrożną, zbudowaną na bazie 12-centymetrowego woofera oraz kopułkowego drivera wysokotonowego, zaś F-1522SC to model jednodrożny, wyposażony w 10-centymetrowy głośnik szerokopasmowy. Oba te zestawy przydadzą się tam, gdzie potrzebne są głośniki o małej mocy, a więc np. w niedużym sklepie, gdy priorytetem jest sączenie muzyki w tle, ale już niekoniecznie emisja komunikatów ewakuacyjnych. Wykresy odpowiedzi częstotliwościowej, jakie można znaleźć w materiałach udostępnianych przez producenta, ujawniają pewne nieregulaości, szczególnie w góych partiach spektrum, co dla audiofilów zapewne byłoby nie do przyjęcia, ale przecież nie dla takich „osobników” są to głośniki. Żaden inny, „normalny” człowiek nie będzie w stanie owych niedoskonałości zauważyć.

Aha, zapomniałbym dodać, że producent oferuje do opisanych głośników taki dynks o nazwie HY-BC1. Jest to metalowa osłona w kształcie odcinka rury, którą możemy wykorzystać, chcąc wywiesić głośniki w bardziej eksponowany sposób, czyli po prostu zainstalować je „w zwisie swobodnym”.

NA KONIEC


No, chyba nie ma co dalej wałkować tematu. Myślę, że skoro cała seria wywodzi się z jednej wspólnej koncepcji, a omówiony nieco szerzej model F-122C stanowi dobry i reprezentatywny dowód tego, że są to zestawy godne zaufania, to można śmiało przyjąć, iż każdy z przedstawionych tu modeli spełni wymagania inwestora. Oczywiście z uwzględnieniem podstawowych parametrów, takich jak moc, SPL czy rekomendowana wysokość zainstalowania, ale i bez wybujałych oczekiwań, co do jakości przetwarzanego dźwięku. Seria „F” to nie zestawy hi-fi - wszak nie taka jest ich rola. Jednak z tej, którą im przeznaczono, na pewno wywiążą się przykładnie. Hough!

Marek Korbecki


Więcej informacji o prezentowanych urządzeniach oraz innych produktach firmy TOA na stronie inteetowej producenta: www.toaelectronics.com oraz polskiego oddziału: www.toa.pl.

INFORMACJE:


Moc ciągła: 60 W/8 Ω,
30 W/16 Ω (szum różowy)
Pasmo przenoszenia (-10 dB): 70 Hz-20 kHz
Efektywność (1 W, 1 m): 90 dB
Wymiary: ø230 × 229 mm
Waga: 3,7 kg
Cena: info u dystrybutora

Dostarczył:
TOA Electronics Europe GmbH Sp.z o.o.
Oddział w Polsce
ul. Migdałowa 4, 02-796 Warszawa
tel: 22 645 11 98
www.toa.pl