Turbosound Impact - instalacyjne zestawy głośnikowe

2011-03-16

Turbosound, angielski producent sprzętu nagłośnieniowego, jest u nas znany głównie z produkcji dużego i średniego, a także przenośnego P.A. Jednak nie wszyscy wiedzą, iż z linii produkcyjnych Turbosounda, jakkolwiek w części pracujących obecnie w kraju za Wielkim Murem, schodzą także instalacyjne zestawy głośnikowe. Takowe też – dzięki uprzejmości obecnego przedstawiciela Turbosound w Polsce, firmy SoundTrade z podwarszawskiego Piaseczna – trafiły do naszej redakcji celem zaprezentowania ich naszym Drogim Czytelnikom. A zatem do dzieła!

CO OTRZYMALIŚMY

W nasze ręce dostały się trzy pary zestawów głośnikowych z serii Impact – modele 35T, 55T oraz 65T. Wszystkie trzy są zestawami przeznaczonymi do pracy głównie w instalacjach stałych. Na pewno sprawdzą się w nagłośnieniu zarówno pubu, restauracji, jak i większego obiektu typu centrum handlowe, a nawet – przy współpracy z subwooferami – w niedużym klubie. A ponieważ „impact” oznacza po angielsku „uderzenie”, sprawdźmy czy rzeczywiście dostaniemy cios między oczy.

RAZEM...

Na wstępie, jak zawsze, garść informacji stricte technicznych. Ponieważ mamy do czynienia z pierwszymi tu zestawami instalacyjnymi Turbosounda, toteż nie oszczędzę Wam dość szczegółowego opisu i pod tym względem. Na początek, jak zwykle, to co wspólne. Wszystkie trzy prezentowane tu modele wykonane są bardzo estetycznie. Powiem szczerze, że są jednymi z najładniejszych tego rodzaju zestawów nagłośnieniowych, z jakimi miałem dotąd do czynienia. Materiałem konstrukcyjnym na ich obudowy jest uniepalnione tworzywo sztuczne V0 ABS, o lekko porowatej, miłej w dotyku powierzchni. Zestawy dostępne są jedynie w dwóch wariantach kolorystycznych – białym i czaym.

Na witrynie inteetowej producenta nie doszukałem się informacji o możliwości zamówienia innych, choć nie przesądzam na tej podstawie, że nie istnieje. Niestety, ich kształt nie pozwala na swobodne ustawienie głośników np. na półce, a już z pewnością nie w pozycji pionowej. Jedynie najmniejsza 35-tka dała radę jako tako utrzymać się „na nogach” w tym ustawieniu. Jeśli więc ktoś doszedłby do wniosku, iż wystrój danego miejsca wymaga pionowego umiejscowienia zestawów, nie chcąc jednak wiercić dziur w ścianach, to musi albo przykręcić zestawy do półki, korzystając z wpuszczonego w obudowę gniazda dla statywu mikrofonowego, albo wymyślić jakiś rodzaj podstawki.

Cóż dalej… Impact-y to pasywne zestawy głośnikowe, przystosowane do współpracy z różnymi wzmacniaczami. A ponieważ, jak już napomknąłem, są to urządzenia przeznaczone przede wszystkim do wykorzystania w instalacjach nagłośnieniowych, także rozległych, to mają możliwość działania nie tylko jako zestawy niskoimpedancyjne, o impedancji znamionowej 16 (Impact 35T i 55T) lub 8 omów, ale również jako głośniki wysokonapięciowe, a to dzięki wyposażeniu ich w wewnętrzne transformatory i przełączniki pozwalające na dostosowanie do parametrów konkretnej instalacji. Z początku zdziwiłem się, że mimo iż zestaw Impact 35T, podobnie jak pozostałe dwa, wyposażony jest w przełącznik dopasowujący jego moc do wymagań wysokonapięciowej linii głośnikowej, w arkuszu specyfikacji technicznej producent ani słowem nie wspomina o możliwości współpracy małego Impact-a z takową instalacją. Okazało się, że otworzyłem specyfikację, ale nie dla tego modelu, który otrzymaliśmy – 35-tka jest bowiem dostępna także w wersji „zwykłej”, IMPACT 35, tylko i wyłącznie niskoomowej. Jak się więc można domyślić, wersje z transformatorami wyróżnione są literką „T” na końcu nazwy.

Przedni grill każdego Impact-a wykonany jest z arkusza bardzo drobno perforowanej stali galwanizowanej, pokrytej lakierem proszkowym. U dołu zamocowane jest logo producenta. Całość sprawia wrażenie bardzo trwałej konstrukcji. Wszystkie trzy prezentowane tu modele dostarczane są wraz z uchwytami naściennymi WB-5. Dzięki quasi kulowej konstrukcji wysięgnik pozwala na dość swobodne manipulowanie zestawami. W wysięgniku znajduje się też kanał dla przewodów głośnikowych, które mocowane są do specyficznego złącza, nieco przypominającego wtyczkę elektryczną.

...I OSOBNO

Najmniejszy model z całej trójki to, jak się zapewne domyślacie, Impact 35T. Producent określa go mianem „ultrakompaktowego”. Ale „mały” niekoniecznie musi oznaczać „słaby”. Wymiary 35-tki wynoszą 242 x 145 x 148 milimetrów, a masa to zaledwie 2,2 kg, a więc rzeczywiście jest kompaktowo. W tej malutkiej skrzyneczce zamknięto dwa przetwoiki: woofer o średnicy 3,5” oraz neodymowy tweeter z membraną o średnicy 1” i cewką chłodzoną ferrofluidem. Te dwa głośniki mają łącznie 40 W mocy nominalnej, a 80 muzycznej. Ale basami to tu na pewno nie zawalczymy. Użyteczne pasmo (+/-10 dB) zaczyna się bowiem od 70 Hz, jakkolwiek w górze sięga aż 20 kHz. Mamy tu niby wykonane w obudowie dwa niewielkie tunele bass-reflexu, ale i one nie uczynią cudów. Oznacza to, w przypadku bardziej wymagających zastosowań, konieczność wsparcia zestawów subwooferem. Dwa takie subwoofery pasywne, może nie dedykowane do współpracy konkretnie z Impact-ami, ale na pewno dobrze je uzupełniające, także znajdziemy w ofercie Turbosounda, jakkolwiek żadnego z nich do testów nie otrzymaliśmy.

Sygnał głośnikowy dzielony jest pomiędzy oba przetwoiki przez pasywną zwrotnicę wewnętrzną, zbudowaną z filtrów drugiego rzędu, a więc charakteryzujących się tłumieniem 12 dB/oktawę. Podział częstotliwości leży w punkcie 2,5 kHz. Filtry bardzo dobrze współgrają ze sobą, gdyż na podstawie wykresu charakterystyki częstotliwościowej nie bardzo da się wskazać, gdzie właściwie ów punkt się znajduje. Z elektrycznego punktu widzenia konstrukcja jest więc nienaganna. Jeśli chodzi o inne parametry elektroakustyczne, to Impact 35T cechuje się skutecznością na poziomie 88 dB, zaś maksymalny poziom SPL to w ich przypadku 104 dB wartości ciągłej i 110 dB szczytowej. Dźwięk propagowany jest w obszarze 120 x 100 stopni (w poziomie/pionie).

Przejdźmy do średniego zestawu, to jest Impact 55T. Podobnie jak 35-tka, jest to zestaw dwudrożny, ale zbudowany na bazie większego, bo 5-calowego woofera. Driver wysokotonowy to taka sama konstrukcja, jak w mniejszym modelu. Zastosowano także taką samą zwrotnicę, również dzielącą pasmo w punkcie 2,5 kHz. Jednak w tym przypadku w charakterystyce częstotliwościowej można się już dopatrywać śladów jej działalności, jakkolwiek nie są to ślady szczególnie wyraźne. Wymiary 55-tki wynoszą 300 × 164 × 158 milimetrów, zaś jej masa to 3,5 kilograma. Różnice niby nie takie znów duże, za to proporcje mocy są jak 2:1. Konkretnie rzecz biorąc, moc przetwarzana przez Impact 55T ma wartość nominalną 80, a muzyczną 160 watów. A więc ze skutecznością na poziomie 90 dB i maksymalnym SPL wynoszącym nominalnie 109, a w szczytach 115 dB, ten w sumie nieduży zestaw potrafi nieźle narozrabiać. Konfiguracja odczepów wewnętrznego transformatora pozwala zmienić moc przetwarzaną przez zestaw na 60, 30 lub 15 watów dla linii 100-woltowej bądź na 60, 30, 15 lub 7,5 wata w przypadku 70-woltowej. To wszystko, rzecz jasna, obok ustawienia niskoomowego 16 ?. Niestety, większa obudowa i woofer nie znajdują zbyt dużego przełożenia na lepsze przetwarzanie basów. Pasmo użyteczne średniego z Impact-ów zawiera się w granicach 64 Hz-20 kHz (+/-10 dB). Impact 55T „rozsiewa” dźwięk w obszarze nieco węższym, niż jego mniejszy braciszek – 100 stopni w poziomie i 70 w pionie.

Czas na najroślejszego członka rodziny Impact – model 65T. Podstawową różnicą, poza gabarytami, w stosunku do mniejszych modeli jest to, iż 65-tka jest zestawem zbudowanym z użyciem dwóch głośników nisko-średniotonowych i tyluż driverów wysokotonowych. To w oczywisty sposób znajduje przełożenie na charakterystyki elektroakustyczne. Dolna granica użytecznego zakresu częstotliwości to dla 65-tki 43 Hz, zaś góa leży tam, gdzie u mniejszych braci – na 20 kHz. Dźwięk jest propagowany w obszarze 100 × 70 stopni. Jeśli jednak spojrzeć na charakterystykę kierunkowości tego zestawu widać, że coś dziwnego dzieje się w paśmie – na szczęście dość wąskim – około 2,8 kHz. Trudno to w jakikolwiek racjonalny sposób wytłumaczyć. No, bo gdyby w tym zakresie siadała charakterystyka częstotliwościowa… Ale nie! Jest lekki spadek, ale nie więcej niż 3 dB. Częstotliwość podziału pasma przez zwrotnicę też leży dużo wyżej, bo przy 4,5 kHz. Tak przynajmniej twierdzi producent. A swoją drogą, to też nieco dziwne, że przy zastosowaniu dokładnie takich samych głośników dokonano tak radykalnego przesunięcia punktu jej działania. Można więc podejrzewać, że do dokumentacji wkradła się pomyłka.

No nic, to tyle, jeśli chodzi o dociekania, ale idźmy dalej. A więc nominalna moc Impact 65T to 120, zaś muzyczna 240 watów. Jak na głośniki instalacyjne, w dodatku przeznaczone do użycia w pomieszczeniach zamkniętych, to dużo. Zwłaszcza iż skuteczność zestawu (we wszystkich przypadkach jest ona mierzona standardowo – przy 1 W doprowadzanej mocy i w odległości 1 metra) wynosi 90 dB, natomiast maksymalny poziom SPL sięga 111 dB w trybie ciągłym, zaś 117 w szczytach. Warto wspomnieć także o tym, że 65-tka, jako jedyna w całej trójce, ma impedancję nominalną 8, a nie 16 ?. Ciekawe jest natomiast to, że ustawienia mocy, dostępne dla linii wysokonapięciowych, są dokładnie takie same, jak w przypadku Impact 55T, a nawet Impact 35T! Hm, należałoby to sprawdzić „szkiełkiem i okiem”, dokonując pomiaru impedancji w poszczególnych położeniach przełącznika i korzystając ze wzoru na moc. Chociaż, rzecz jasna, nie ma potrzeby poddawać w wątpliwość tego, co deklaruje producent. Wystarczy tych szczegółów technicznych. Czas odpowiedzieć na pytanie

JAK TO BRZMI?

Moje wrażenia słuchowe opiszę w tej samej kolejności, co w poprzednim punkcie. No więc Impact 35T… Jak na mój gust, brzmienie tego zestawu jest za bardzo jaskrawe, co słychać tym bardziej, im głośniej zestaw gra. Jeśli muzyka ma się tylko sączyć z głośników, nie powinno być źle. Ale nadmiee podkręcanie potencjometru Volume we wzmacniaczu nie jest wskazane. Myślę, że bierze się to stąd, że za dużo energii przypada tu na driver wysokotonowy, wobec którego woofer jest nieco za słaby i nie bardzo dotrzymuje mu kroku. W związku z tym sądzę, że należałoby przesunąć punkt podziału pasma zdecydowanie w górę, zawężając pasmo przetwarzane przez głośnik wysokotonowy na rzecz rozszerzenia go dla niskotonowego. Jak można było się spodziewać, w zakresie basów szału nie ma. Jeśli więc użytkownikowi zależałoby na mocniejszym przetwarzaniu niskich częstotliwości, koniecznie powinien zaopatrzyć się także w subwoofer.

Przejdźmy do modelu średniego, czyli 55T. Tu brzmienie jest znacząco łagodniejsze i przyjemniejsze, a także o wiele bardziej wyrównane, niż w przypadku 35-tki. Zapewne wynika to stąd, że woofer 55-tki jest większy i mocniejszy i znacznie skuteczniej równoważy działanie drivera. Tego zestawu słucha się nawet z przyjemnością, ale basów też tu zbyt wiele nie ma. A zatem i 55-tkę należy wesprzeć siłami subwoofera, jeśli celem jest uzyskanie mocnego brzmienia w dole pasma. Generalnie jednak nie jest aż tak źle.

Pora na największy model Impact-a, 65T. Brzmienie tego zestawu jest jakby przeciwieństwem tego, jakim charakteryzuje się 35-tka. Wycofanie wyższej średnicy sprawia, że jest ono nieco ciemniejsze i bardziej konturowe w porównaniu z dwoma mniejszymi modelami. Jednak zaletą 65-tki jest na pewno to, że do pewnego stopnia może się obywać bez subwooferów. Dzięki dwóm głośnikom niskotonowym dół jest bowiem wyraźnie zarysowany, choć oczywiście nie zwala z nóg. Do tego konieczny będzie subwoofer.

 

 

INFORMACJE:

Impact 35T
Moc (ciągła/program): 40/80 W
Pasmo przenoszenia: 90 Hz-20 kHz (±3 dB)
Efektywność (1 W/1 m): 88 dB
Max SPL (ciągły/szczytowy): 104/110 dB
Dyspersja: 120 x 100o
Wymiary: 242 x 145 x 148 mm
Waga: 2,8 kg
Cena: 510 zł brutto

Impact 55T
Moc (ciągła/program): 80/160 W
Pasmo przenoszenia: 89 Hz-20 kHz (±3 dB)
Efektywność (1 W/1 m): 90 dB
Max SPL (ciągły/szczytowy): 109/115 dB
Dyspersja: 100 x 70o
Wymiary: 300 x 164 x 158 mm
Waga: 3,5 kg
Cena: 580 zł brutto

Impact 65T
Moc (ciągła/program): 120/240 W
Pasmo przenoszenia: 74 Hz-18 kHz (±3 dB)
Efektywność (1 W/1 m): 90 dB
Max SPL (ciągły/szczytowy): 111/117 dB
Dyspersja: 100 x 70o
Wymiary: 450 x 164 x 158 mm
Waga: 5 kg
Cena: 960 zł brutto

Dostarczył:

SoundTrade
ul. Kineskopowa 1
05-500 Piaseczno,
tel.: 22 632 02 85
www.soundtrade.pl

Na koniec chciałbym dodać, że sygnał mowy jest przetwarzany przez wszystkie trzy Impact-y bardzo poprawnie i czytelnie – z pewnymi, niewielkimi różnicami pomiędzy nimi – co jest przecież jednym z kryteriów doboru głośników dla instalacji rozgłoszeniowych.

PODSUMOWANIE

Trzy zestawy Turbosound z serii Impact, jakie otrzymaliśmy do zaprezentowania, to konstrukcje wyjątkowo estetycznie wykonane, sprawiające wrażenie bardzo trwałych. Ich estetyka i elegancja pozwala na wykorzystanie w wielu miejscach, gdzie aspekty wizualne są równie ważne, co brzmieniowe. Jakość wykonania i montażu, mimo iż Turbosound ulokował produkcję zestawów w Chinach, nie daje powodów do narzekań. Szkoda tylko, że zamówić można zestawy w każdym kolorze, o ile tylko jest to kolor biały lub czay.

Impact-y nie grzeszą może wzorcowym brzmieniem muzyki, ale przy odrobinie korekcji i zastosowaniu subwooferów umożliwiają uzyskanie całkiem niezłego soundu. Sądzę więc, że warte są zainteresowania ze strony integratorów systemów i instalacji nagłośnieniowych, zwłaszcza tych projektowanych dla obiektów handlowych czy użyteczności publicznej, gdzie głośniki znajdują się „na widoku”.

Krzysztof Marecki

 


Więcej o prezentowanych zestawach głośnikowych oraz innych produktach Turbosounda na stronie producenta: www.turbosound.com oraz polskiego dystrybutora www.soundtrade.pl.