JBL EON 615. Aktywne zestawy głośnikowe w obudowie z tworzywa sztucznego

2015-02-18

To JBL ustanowił nowy standard w świecie przenośnych systemów PA, tworząc serię EON. Nigdy wcześniej zestawy głośnikowe w obudowach z tworzywa sztucznego nie zdobyły tak wielkiej popularności na całym świecie. I nigdy później, bo JBL EON to nadal jeden z liderów tej kategorii.

Dlatego pojawienie się nowej serii JBL EON MUSI wnosić nową jakość. MUSI, bo nas JBL do tego przyzwyczaił. Czy w nowej serii EON 600 JBL czymś nas zaskoczył?

POPRZEDNICY


Poprzednia seria EONów była naprawdę dobra. Choć była „jedynie” udoskonaleniem pierwszej serii EON 500. Producent włożył do wnętrza mocniejsze przetwoiki, końcówki i dołożył znaczek XT. Mieliśmy w testach EONy 515XT. Sprawdziły się w różnych warunkach pracy i faktycznie zwiększona moc otwierała nowe „rejony” zastosowania tych paczek, bo bez problemu można było na tych zestawach zrealizować nie tylko monitory w klubie czy występ dzieci w przedszkolu lub akademię oraz dyskotekę w szkole, ale również nagłośnić klubowy koncert z żywym bandem oraz sporej wielkości wesółko. Faktem jest również i to, że EONy 515XT brzmiały w stylu JBLa. Efektownie, z dość wyrazistą górką i delikatnie podciętym środkiem. JBL, wprowadzając nową serię EON 600, musiał czymś zaskoczyć. Nowe modele w końcu MUSZĄ być lepsze od poprzedników. Czy są?

JBL EON SERIA 600


jest serią z pewnością innowacyjną. Największy „łał-faktor” nowe EONy wywołały funkcją sterowania pokładowym DSP z pozycji aplikacji na urządzenia mobilne, działające pod kontrolą systemów iOS oraz… Android! Tak – JBL jako pierwszy konce światowy „docenił” użytkowników tabletów i smartfonów z Androidem, zapowiadając aplikację EON600 Bluetooth App nie tylko na iPady, ale również na tablety bez logo z nadgryzionym jabłkiem. Aplikacja ma się komunikować z zestawami EON serii 600 za pośrednictwem Bluetooth v.4.0 i ma udostępniać możliwość sterowania korekcją 5-pasmową, głośnością MASTER, jak również ma mieć możliwość zapisywania presetów użytkownika z ustawieniami globalnymi DSP.

Gdy do testów dostaliśmy parkę JBL EON 615, najpierw próbowaliśmy połączyć się z iPada, iPhone’a oraz smartofnów z Androidem z EONami. Przez Bluetooth. Bezskutecznie. Ale nie ma się co dziwić. Ani w „sklepie” Apple na iTunes, ani w „sklepie” Play Androida nie było jeszcze dostępnej aplikacji do sterowania EONami. Comming November… Cóż… Uzbroiliśmy się w cierpliwość.

EON 615 JAKO FOH


Nie zdążyliśmy nawet dobrze rozpakować EONów 615, żeby przesłuchać je w magazynie, bo ledwo przyjechały, od razu trafiły „do roboty”, żeby nagłośnić imprezę karaoke w klubie. Wiadomo – podkłady z komputera w plikach mp3, ewentualnie podkłady MIDI SMF odtwarzane przez moduł dźwiękowy z General MIDI, i do tego dwa mikrofony bezprzewodowe. Odpaliliśmy paczki, prowadząca zaśpiewała dwa numery i… po chwili „przyleciał” właściciel knajpy pytając, co to za paczki, bo „dawno nic tak dobrze nie brzmiało”. Hmmmm… Laik wypowiadający się w tak zdecydowany sposób?

Ale trafił w sedno, swoim brakiem znajomości tematu „rozpracował” natychmiast to, w czym nowe EONy są znakomite. I nie chodzi tylko o to, że brzmią bardziej miękko w górze, naturalniej niż poprzedni model – choć teoretycznie przetwoik jest identyczny. Owszem, brzmią, to jest akurat wynik zastosowania specjalnej, nowej konstrukcji falowodu JBLa Image Control Waveguite – technologii pierwotnie opracowanej na potrzeby studyjnych monitorów oraz systemów line-array. Również przetwoik średnio-niskotonowy został wyposażony w „ustrój” kształtujący dyspersję dźwięku. W efekcie promieniowany na 90 stopni w poziomie dźwięk ma bardzo wyrównane pasmo i świetną odpowiedź częstotliwościową na odchyleniach bocznych. Producent podkreśla również, że dzięki technologii wtryskowej i mechanicznej obróbce przy tworzeniu obudów można było zaprojektować zestawy pod kątem optymalnej konstrukcji akustycznej wnętrza. Dzięki temu obudowa ma zminimalizowane rezonanse i zdudnienia. Istotna jest również wysoka sztywność obudowy.

Ale istotne jest jeszcze jedno. W zasadzie najistotniejsze – przetwoiki są wyrównane czasowo oraz fazowo, dzięki zastosowaniu cyfrowego DSP, który jest odpowiedzialny za aktywny podział pasma między dwa przetwoiki/końcówki mocy. Efekt? Wrażeniowo wokal „wychodzi” nie z tyłu zestawu, a mamy go „na czole”, z przodu. Mimo rozdziału pasma na wysokości 1,8 kHz między przetwoiki dolno- i góopasmowy ma się wrażenie punktowości, koherencji wokalu. Niemal jak we współosiowych konstrukcjach! BTW, korzystaliśmy z JBL EON 615 również podczas przeprowadzanych w Bydgoszczy, Warszawie i Środzie Wielkopolskiej warsztatach z realizacji dźwięku dla wokalistów. Porównanie przez wokalistów współosiowego monitora podłogowego z testowanymi zestawami wcale nie dawały jednoznacznej decyzji, na których monitorach pracuje się lepiej… W przypadku porównania „normalnych” zestawów woofer + driver kontra współosiowy monitor werdykt wokalistów był zawsze na korzyść monitora koaksjalnego. Ciekawe, prawda?

Sprzęt po imprezie demontowała kobieta prowadząca karaoke – ach, gdzie ci mężczyźni… Nie wiedziała, że poprzednia seria była lżejsza. Ale zwróciła uwagę, że zestawy EON 615 są bardzo lekkie i mają wygodnie umieszczone uchwyty. Fakt – montaż na statywie czy demontaż nie jest kłopotem, bo uchwyty są rozplanowane bardzo wygodnie. Zestawy pewnego niemieckiego producenta, które używa na co dzień, są faktycznie cięższe i mają tylko jeden uchwyt, z boku. Średnio wygodne. JBL EON 615 pod tym względem mógłby być wzorcem do naśladowania.

 

EON 615 JAKO MONITOR


Kolejnym testem dla JBL EON 615 – kilka dni później – była funkcja monitorów na dużej scenie ośrodka kultury na koncercie heavy metalowym. Wiadomo, że takie koncerty do cichych nie należą. Cyfrowy DSP w JBL EON 615 jest odpowiedzialny nie tylko za wyrównanie czasowe i fazowe przetwoików. Mamy gotowe 4 nastawy EQ, przystosowujące do różnych zadań:

– Main – nagłośnienie przodowe
– Monitor – jako monitor podłogowy
– Sub – do współpracy z subem, z załączonym filtrem dolnozaporowym 100 Hz
– Speech – z korekcją zoptymalizowaną dla czytelności głosu


Skorzystaliśmy z ustawienia Monitor. Po włączeniu tej nastawy korekcji zestawy stają się zauważalnie „odczulone” na sprzężenia. Działa i się sprawdza. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w DSP mamy półkowe filtry na dole i w górze oraz 3 pasmowe parametryczne filtry. W samych paczkach będziemy mogli „podciąć” sprzęgliwe częstotliwości. Niekoniecznie będziemy musieli korzystać z gotowych nastaw. Co więcej, w przypadku pracy jako monitory estradowe przydatne może okazać się to, że z poziomu aplikacji będziemy mieli kontrolę nad nawet 4 paczkami EON 615.

W przypadku współpracy z mikrofonami o charakterystyce superkardioidalnej z powodzeniem możemy skorzystać z EONów 615 jako pary, gdyż mają symetryczną obudowę, która pozwala na skrajnie ustawienie driver’ów.

 


Co do efektywności, skuteczności i (wy)trwałości konstrukcji – naprawdę było głośno. Zestawy pracowały na maksimum mocy. JBL EON 615 ma pasywne chłodzenie przez odpowiednio ukształtowane radiatory we wnętrzu i wymuszony przez konstrukcję bass-reflex obieg powietrza. Nie zmienia to faktu, że tylna płyta była wręcz gorąca, co jednak nie wpłynęło to na zmniejszenie efektywności zestawów. W tajemnicy mogę powiedzieć, że stojący obok zestaw – też „plastikowy” – włoskiego producenta „skończył się” w połowie koncertu… Po prostu się przegrzał. Po koncercie, po kilkunastu minutach ożył. JBL EON 615 nie robił humorów. Działał bez zająknięcia.

EON 615 JAKO… ZESTAW DO WSZYSTKIEGO?


Zestawów EON użyliśmy też kilka razy na przedszkolnych imprezach i na szkoleniach oraz konferencjach. Zwłaszcza na tych ostatnich znakomicie sprawdziły się dwa elementy – klasyczny i zarazem profesjonalny design obudowy i wyrównane pokrycie częstotliwościowe w poziomie na odchyleniach od osi nawet do 40-45 stopni. Nie ma problemu, żeby do jednego z wejść podłączyć mikrofon przewodowy lub bezprzewodowy – wbudowane przedwzmacniacze spełniają swoją funkcję. Brakuje trochę filtru dolnozaporowego, który spokojnie mógłby się załączać automatycznie po przełączeniu w tryb wejścia mikrofonowego, ale... tego nie ma chyba żaden zestaw głośnikowy tej klasy. Mikser ma dwa wejścia, przełączane między poziomem liniowym i mikrofonowym, oraz wyjście „podaj dalej” (Thru). Można więc łączyć zestawy szeregowo. Nie ma niestety możliwości określenia który sygnał (z którego wejścia) ma być kierowany na wyjście Thru. Może będzie taka możliwość w aplikacji sterującej?


Z uwagi na wyposażenie zestawów EON 615 w grill podklejony specjalną gąbką ochronną, zabezpieczającą przed bezpośrednim wpływem wilgoci na membranę woofera, nowy JBL EON 615 może pracować na dworzu. Mimo membrany wykonanej z papieru, zestaw jest bezpieczny nawet przy delikatnym deszczyku. Użyliśmy zestawów do nagłośnienia „strefy kibica” podczas lokalnych zawodów sportowych. Mimo delikatnego deszczyku zestawy przeżyły bez uszczerbku na zdrowiu. Przy bardziej obfitych opadach można – i należy – użyć opcjonalnego pokrowca, wykonanego z wysokiej jakości materiałów wodoodpoych, chroniącego zestaw przez bezpośrednim atakiem wody. Pokrowiec jest tak zaprojektowany, że zabezpiecza złącza przed wilgocią, umożliwiając, dzięki kieszonkom i klapkom, dostęp do nich. Ciekawe, ile kosztuje… Ale wygląda imponująco.

 

ZNOWU FOH – TYM RAZEM TAKI „PRAWDZIWY”


Zestawy zagrały również koncert pop-rockowy jako nagłośnienie przodowe. Ponownie należy podkreślić świetny design – te paczki wyglądają jak milion dolarów. I tak też grają. Szlachetnym dźwiękiem. Nowe EONy 615 mają – podkreślam MAJĄ – środek. Ładny, naturalny, potrafiący zagrać miękko. Ale dół oferuje też pełną niestłumioną dynamikę. Przykładowo dół rockowego werbla, odpowiednio ujęty mikrofonem, jest świetnie eksponowany. Faktem jest, że nowe EONy mają niższą efektywność w stosunku do poprzedniego modelu. Ale też zupełnie inną klasę brzmienia. No i nieskrępowaną dynamikę, przede wszystkim w dole. To akurat zasługa nowego przetwoika średnio- -niskotonowego oraz zastosowanych nowych końcówek Crown. Przy odtwarzaniu muzy mechanicznej czy z keyboardu można bez większych problemów pokusić się o nagłaśnianie bez subwoofera. Zestawy rzetelnie grają od 50 Hz w dole, przy zachowaniu dynamiki. Limitery realizowane przez DSP skutecznie pilnują, by membrana średnio-niskotonowego przetwoika nie dostała zbyt wysokiego sygnału i wychylenia, niemniej granie na ciągle zapalającym się limiterze (nie powinniśmy tego pisać) jest możliwe. Nie zapominajmy, że dźwięk zaraz po przedwzmacniaczu jest zamieniany przez przetwoiki analogowo-cyfrowe na postać cyfrową. Limitery to również cyfrowe algorytmy. Sygnał wysyłany na końcówki jest więc w ryzach cyfrowego DSP – nie skoczy wyżej niż pozwoli cyfrowy limiter. To daje spore bezpieczeństwo i skutecznie utrudnia zniszczenie przetwoików. Jasna rzecz, że jak się uprzeć…

Zestawy JBL EON 615 na koncert zostały zestawione z dużymi basami na dwóch 18” przetwoikach. Na soundchecku rockowej kapeli zestawy zagrały przez dłużą chwilę bez podcięcia dołu pasma – w trybie Main. Włączaliśmy i wyłączaliśmy basy (pracowały na AUXie), by porównać, do jakiego stopnia nowe JBLe EON 615 „wytrzymają”. Oczywiście nie ma mowy o zagrawantowaniu w dole soundu basu choćby zbliżonego jakością do dwóch subów na dwóch 18” każdy. Ale jazzowy skład jesteśmy w stanie sobie wyobrazić na samych „górkach”. Jeśli czegoś by w dole brakowało, to pełnej dynamiki stopy, a nie na przykład odpowiedniego podparcia dla gitary basowej. I to już jest uwaga dotycząca wartościowania jakości soundu, a nie samej możliwości zagrania bez subbasów. Jak sobie uświadomić, jak ewoluowały „plastkowe” mobilne zestawy głośnikowe JBLa od pierwszej generacji EONów po aktualną serię, to rozwój wzbudza szacunek.

 

PLUSY DODATNIE I PLUSY UJEMNE


Jak pisaliśmy na początku, w pierwszej chwili, gdy pojawiły się informacje o nowych modelach, większość mediów zwracała uwagę na „marketingowe” cechy nowej serii. Podkreślana była opcja sterowania cyfrowym DSP z poziomu aplikacji na iOS lub Androida. A nas opanowały na początek wątpliwości... Nowe EONy są cięższe od poprzedników – EON 615 waży nieco ponad 17 kg, podczas gdy EON515XT nieco poniżej 15 kg… Po drugie pobór prądu nowych modeli jest mniejszy, bo producent podaje maksymalnie 430 W. Po trzecie, efektywność – co wiąże się z poborem mocy – jest również niższa, bo EON515XT miały 132 dB max SPL, zaś EON615 ma 127 dB max SPL. Za to dzięki nowoczesnej konstrukcji impulsowych końcówek Crown pracujących w klasie D moc RMS wynosi, odpowiednio, 350 W dla woofera i 150 W dla drivera. W szczycie te wartości są podwajane, przy czym wydajność prądowa układu zasilającego jest na tyle skuteczna, że przy muzycznych sygnałach nie ma problemu z ciągłym wykorzystywaniem pełnej mocy. Przy zachowaniu autentycznej szlachetności brzmienia.

Dochodzimy do najdziwniejszej kwestii. Nowy model jest tańszy od poprzednika – i to sporo! Bo JBL EON 615 można kupić w sklepach już za cenę sporo poniżej 2.500 PLN. BRUTTO. Gdy JBL EONy 515XT pojawiły się w sklepach, ich cena sporo przekraczała 3.000 PLN, a pod koniec „kariery” rynkowej średnio kosztowały około 2.500-2.600 PLN. W przyrodzie nic nie ginie, więc gdzieś te oszczędności producent musiał znaleźć. Poszukał ich w... twardości materiału użytego do wykonania obudowy i odpoości powierzchni na uszkodzenia mechaniczne. Fakty są takie, że najlepiej od razu po zakupie, do celów transportowych, zaopatrzyć się w pokrowce – fabryczne lub nie. Zależy od zasobności portfela i… potrzeby pokazywania się z pomarańczową wersją logo JBLa . Bo na zestawach producent zamontował niepodświetlane logo „profesjonalne” – utrzymane w grafitowych szarościach i srebrze. Zaś firmowe pokrowce są – na szczęście – wyposażone w klasyczne, rozpoznawalne z dużej odległości pomarańczowe logo. To tak w kwestii zaspokojenia naszej próżności posiadania markowego sprzętu i oznajmienia tego całemu światu.

KONIEC KOŃCÓW


Czy nowe JBL EONy 615 są dobre i warte polecenia? Naszym zdaniem – tak. Są świetne, w swojej cenie niemalże bezkonkurencyjne. Doskonale brzmią, designem nawiązują do sprzętu klasy touringowej, są funkcjonalne oraz innowacyjne. Wyznaczają kierunek rozwoju dla innych producentów.

Jan Marek, Radek Barczak


Więcej informacji o prezentowanych zestawach głośnikowych oraz innych produktach firmy JBL na stronie inteetowej producenta: www.jblpro.com oraz polskiego dystrybutora: www.essaudio.pl.

INFORMACJE:


Moc ciągła: 500 W (350 LF + 150 HF)
Wzmacniacze: klasy D
Pasmo przenoszenia: 50 Hz-20 kHz (±3 dB)
Dyspersja: 90 × 60°
Max SPL: 127 dB
Wymiary: 707 × 439 × 365 mm
Waga: 17,7 kg
Cena: 1.925 zł netto

Dostarczył:
ESS Audio, ul. Graniczna 17
05-092 Łomianki-Dąbrowa
tel. (22) 751-42-46
www.essaudio.pl