Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

Allen&Heath Qu-32. 32-kanałowy mikser cyfrowy

2015-02-11

Nieco ponad rok temu prezentowaliśmy na łamach LSI nowy wówczas, kompaktowy mikser cyfrowy firmy Allen&Heath – Qu-16. W międzyczasie, na targach NAMM w Anaheim, zaprezentowana została jego nieco większa wersja, 24-kanałowa, czyli Qu-24.

Idąc za ciosem producent przed wakacjami, na targach InfoComm, zaprezentował jeszcze większy model z tej rodziny, 32-kanałowy Qu-32, który w stosunku do opisywanego w listopadzie ubiegłego roku Qu-16 oferuje nie tylko powiększoną o 16 liczbę wejść mikrofonowych, ale również więcej wyjść, a także parę innych funkcji, których w „szesnastce” nie znajdziemy. Przyjrzyjmy się więc bliżej konsolecie Allen&Heath Qu-32.

OVERVIEW


Qu-32 to mikser dysponujący 33 100-mili metrowymi zmotoryzowanymi tłumikami, dotykowym, kolorowym wyświetlaczem TFT o przekątnej ekranu 7” oraz niezbędnym zestawem gniazd, enkoderów i przycisków.

Zachowany został ten sam, charakterystyczny dla serii Qu profil obudowy, który przypomina – patrząc z boku – nieco kanciastą literę J. Dzięki aż 33 tłumikom (w tym jeden master) wszystkie kanały wejściowe mono mamy na jednej warstwie, nie ma więc konieczności poszukiwania, gdzie ukrył nam się np. saksofon albo na której warstwie mamy przeszkadzajki. Wszystkie niezbędne gniazda sygnałów wejściowych i wyjściowych (oprócz ST3 in, USB i słuchawkowego) znajdują się z tyłu miksera, jest on więc „samowystarczalny”. Co nie znaczy, że nie ma możliwości podłączenia doń zdalnych stageboksów – ale o tym za chwilę.


Wróćmy do wejść i wyjść. Qu-32 dysponuje 32 przedwzmacniaczami AnaLOGIQ (stąd jego nazwa), mamy więc 32 wejścia mikrofonowo-liniowe, przy czym sygnały mikrofonowe podłączamy do miksera za pomocą gniazd XLR, zaś liniowe do gniazd jack ¼” TRS (symetrycznych). Oczywiście możemy spróbować podać na gniazdo XLR sygnał liniowy, ale jeśli będzie miał on za wysoki poziom, po prostu przesteruje preamp – w przypadku używania gniazd miksera nie mamy do dyspozycji załączanego tłumika PAD, bowiem taki fizyczny tłumik na stałe jest podłączony do każdego gniazda liniowego jack (przy czym jest to tłumik -10 dB). Przycisk PAD pojawia nam się za to na ekranie monitora, jeśli mikser współpracuje ze zdalnymi preampami w stageboksach Audiorack, podłączanymi za pośrednictwem złącza dSNAKE.

Oprócz wejść monofonicznych z preampami AnaLOGIQ Qu-32 dysponuje trzema wejściami liniowymi stereo – dwa zrealizowane są jako pary gniazd jack ¼” TRS (lewy kanał może być używany jako wejście mono), zaś fizyczne wejście trzeciego zainstalowane jest w prawym góym rogu panelu manipulacyjnego miksera, w formie gniazda jack 3,5 mm (mały jack stereo). Można dzięki niemu szybko podłączyć iPoda, smartfona lub inny odtwarzacz plików mp3, bez konieczności „nurkowania” za konsoletę.

Jeśli chodzi o wyjścia, to „trzydziestka dwójka” oferuje ich w sumie 24, w tym 10 szyn MIX (4 mono i 3 stereo), 4 stereofoniczne podgrupy, 2 stereofoniczne matrixy i szynę główną MAIN LR. Wszystkie te wyjścia zrealizowane są na gniazdach XLR i jest to wielki plus tego miksera – nie ma potrzeby zawracania sobie głowy przygotowaniem i posiadaniem przy sobie przejściówek jack/ XLR, jak to niestety bywa w przypadku niektórych konkurencyjnych konsolet kompaktowych. Są też 4 wyjścia FX, jednak są ona na stałe przypisane do wejść procesorów efektów, których mamy 4 – każdy z dedykowanym kanałem powrotu. Z konsolety można również pobrać sygnał w postaci cyfrowej – w formacie AES3 (XLR). Jest też wyjście stereo do podłączenia analogowego rejestratora (para jack ¼”) i dodatkowe wyjście alt (również na takich samych gniazdach). Ponadto dodatkowe gniazdo wejściowe XLR pozwala na podłączenie mikrofonu zleceniowego, dzięki czemu nie tracimy żadnego z wejść analogowych.

Cyfrowo, oprócz wyjścia AES3, konsoleta komunikuje się ze światem za pomocą 4 złączy. Dwa z nich to USB – jedno w formie „klasycznego” złącza, umieszczonego na panelu głównym pod małym jackiem wejścia ST3, pozwala na podłączenie pamięci masowej, bądź to w celu zapisania konfiguracji stołu i scen, a także dokonania upgrade’u oprogramowania, bądź w celu rejestracji i/lub odtwarzania nagranego materiału, za pomocą wbudowanego rejestratora/odtwarzacza Qu-Drive. Tutaj możliwości są dwie – może to być rejestracja/ odtwarzanie stereo bądź wielośladowe – ale więcej o tym później.

Drugie gniazdo USB B, znajdujące się z tyłu konsolety, daje możliwość strumieniowej transmisji 32 kanałów audio – do i z komputera z oprogramowaniem DAW.

Dwa pozostałe złącza cyfrowe wykonane są w formie gniazd RJ-45. Jedno z nich to klasyczne złącze sieciowe Etheet (np. do podłączenia routera, dzięki któremu można sterować konsoletą z iPada z programem Qu-PAD), a drugie to złącze dSNAKE do podłączenia zdalnie sterowanych stageboksów Audiorack i/lub mikserów odsłuchu osobistego ME-1.

PODOBIEŃSTWA I RÓŻNICE


Jako że Qu-32 należy do tej samej rodziny, co prezentowany rok temu Qu-16, podobieństw między nimi jest sporo – mam tu na myśli kwestie obróbki sygnału oraz obsługi samej konsolety.

Największą część panelu manipulacyjnego zajmują tłumiki z przyporządkowanymi im przyciskami Mute, Sel i PAFL. Jest ich oczywiście – w stosunku do Qu-16 – odpowiednio więcej (jak już wspomniałem, 32 plus tłumik sumy). Góą część panelu, mniej więcej pośrodku, zajmuje zestaw enkoderów i przycisków sekcji SuperStrip – identycznych, jak w Qu-16 i Qu-24 – za pomocą których mamy szybki dostęp do wybranych parametrów kanałów/szyn wyjściowych. Mamy tutaj więc możliwość regulacji wzmocnienia wybranego przyciskiem Sel kanału, załączenia i regulacji w zakresie 20 Hz-2 kHz filtru góoprzepustowego o nachyleniu 12 dB/okt, załączenia i regulacji ustawień wszystkich czterech filtrów korektora (duży plus za udostępnienie regulatorów wszystkich filtrów, bez konieczności ich przełączania), załączenia bramki i kompresora i regulacji progu ich zadziałania oraz regulacji panoramy. Ostatni regulator jako jedyny skojarzony jest z siedmioma diodami LED, określającymi jego położenie – jest to o tyle istotne, że jako jedyny nie ma też swojego odwzorowania na wyświetlaczu LCD. Pozostałe enkodery niestety nie mają nawet zgrubnego opisu, a więc podczas kręcenia nimi niezbędne jest jednoczesne podglądanie ich ustawień na sąsiadującym z sekcją regulatorów wyświetlaczu dotykowym LCD, który w porównaniu do Q-16 i Qu-24 jest większy, o przekątnej 7” (co wydatnie wpływa nie tylko na jego czytelność, ale i ułatwia obsługę). W dalszym jednak ciągu nie ma niestety innej możliwości szybkiego przełączenia tegoż monitora w tryb szczegółowego podglądu i edycji parametrów wybranej sekcji (preampu, korekcji, bramki lub kompresora), jak tylko „stuknięcie” palcem w odpowiednie miejsce na LCD-ku. Co jednak trzeba podkreślić „in plus”, to fakt, że wywołanie poszczególnych bloków funkcyjnych nie przesłania pozostałej reszty, tak że np. regulując ustawienia bramki w dalszym ciągu mamy podgląd wykresu korekcji czy kompresora albo wartości gaina przedwzmacniacza.

Pozostałe, niewymienione wyżej parametry dostępne są właśnie po wybraniu na ekranie jednego z czterech wspomnianych już bloków funkcyjnych. Wybrany parametr – za pomocą „stuknięcia” palcem w przypisane mu okienko – regulujemy z wykorzystaniem dedykowanego do tego celu, znajdującego się obok ekranu enkodera, którym również możemy zmieniać parametry funkcji mających swoje fizyczne gałki, czyli np. gain, filtr HPF itd.

Obok sekcji SuperStrip, po jej lewej stronie, przewidziane jest miejsce dla iPada, z zainstalowaną specjalną podpórką dla niego. Jeśli nie musimy sterować mikserem zdalnie, można go wykorzystać jako dodatkowy monitor, np. w trybie prezentacji wskaźników poziomu sygnałów.

W sekcji przedwzmacniacza, oprócz wspomnianego gaina i filtru HP, możemy zmienić polaryzację sygnału, włączyć napięcie Phantom (wymaga dotknięcia i nieco dłuższego przytrzymania wirtualnego przycisku na wyświetlaczu), włączyć i ustawić żądaną wartość (z zakresu 0-85 ms dla kanałów wejściowych i 0-170 dla szyn wyjściowych) opóźnienia. Możemy również zlinkować kanały – zawsze nieparzysty z parzystym – wybierając jednocześnie które parametry nie będą linkowane, np. napięcie fantomowe, polaryzacja czy panorama – i w końcu włączyć insert. W przypadku współpracy miksera ze zdalnie sterowanym stageboksem Audiorack – jak już wspominałem – pojawia się też możliwość załączenia tłumika PAD -20 dB.

KOMPRESOR, BRAMKA


Jeśli chodzi o bramkę, kompresor i korektor, to tutaj nic się nie zmieniło – dysponujemy dokładnie tym samym, co w mniejszych stołach z serii Qu. Przypomnijmy szybko – w bramce można zmieniać próg zadziałania, głębokość tłumienia oraz czasy ataku, podtrzymania i odpuszczenia. Jeśli zdecydujemy się użyć kompresora, mamy możliwość wybrania jednego z czterech dostępnych typów – dwa to kompresory w pełni manualne (szczytowy i RMS), gdzie sami ustalamy wartości attack i release, natomiast dwa pozostałe to, można powiedzieć, „półautomaty”, w których możemy regulować parametry treshold, ratio i gain, a dobór parametrów czasowych odbywa się już automatycznie. Regulując parametr progu zadziałania w bramce i kompresorze, z wykorzystaniem fizycznego regulatora w sekcji SuperStrip, musimy pamiętać, iż regulacja ta jest dość zgrubna, z krokiem 1,2-1,3 dB. Jeśli chcemy precyzyjnie ustawić threshold bramki czy kompresora, regulując ten parametr co 0,1 dB, musimy skorzystać z wyświetlacza i enkodera obok niego się znajdującego.

Pomiędzy bramką a kompresorem, nie tylko na wyświetlaczu, ale również patrząc na fizyczną ścieżkę sygnału, znajduje się

KOREKTOR


Jest to korektor czteropasmowy, w pełni parametryczny, przy czym skrajnym pasmom można zmieniać tryb pracy z dzwonowego (o szerokości pasma od 1,5 do 1/9 oktawy) na półkowy. I tu mały minus – aby zmienić tryb pracy skrajnych filtrów, musimy skorzystać z wyświetlacza – wybierając dany filtr – oraz enkodera obok tegoż wyświetlacza. Kiedy osiągniemy maksymalną szerokość filtru, dalsze obracanie gałką przełącza filtr z dzwonowego w półkowy. Niestety nie zrobimy tego korzystając z regulatora dobroci skrajnych filtrów w sekcji SuperStrip – tam dochodzimy tylko do szerokości 1,5 oktawy i…dalej nic się nie dzieje. Czemu w przypadku tych gałek nie można jeszcze jednym małym ruchem przełączyć trybu filtru, tylko samemu „przełączać” się na monitor i tam dopiero zmienić filtr, tego doprawdy nie rozumiem.

Wracając do korektora – wszystkie filtry przestrajane są w zakresie pełnego pasma akustycznego, a zmieniać wartość ich wzmocnienia/tłumienia możemy o ±15 dB.

Korektorem parametrycznym dysponują kanały wejściowe mono i stereo, wszystkie szyny wyjściowe (MIX, podgrupy, matrixy i MAIN), a także powroty efektów FX1Ret-FX4Ret. Ponadto wszystkie szyny wyjściowe mają również zaimplementowany tercjowy korektor graficzny, i dla nich właśnie przeznaczony jest ostatni przycisk w sekcji fizycznych regulatorów, znajdujący się koło gałki panoramy „Fader Flip”. Jak łatwo się domyślić, przełącza on tłumiki w tryb regulacji poszczególnych pasm. A że jest ich 28, a wszystkich tłumików 32, nie ma w Qu-32 konieczności dzielenia ich na dwie grupy (jak w Qu-16). Skoro poruszyliśmy temat

SZYN WYJŚCIOWYCH


Szyny MIX mają z góry narzuconą konfigurację, tzn. pierwsze cztery z nich są monofoniczne, a kolejne trzy są szynami stereo (co w sumie daje 10 wyjść, ale – jak widać – nie w pełni niezależnych). Tutaj nic się nie zmieniło w stosunku do Qu-16. Doszły jednak dodatkowe szyny podgrup stereo – mamy ich do dyspozycji 4 – oraz dwie stereofoniczne szyny wyjść matrycowych. Wszystkie te szyny mają swoje dedykowane wyjścia analogowe z tyłu miksera, podobnie jak szyna główna – fizycznych wyjść analogowych na złączach XLR jest więc 24.

Wszystkie szyny wyjściowe dysponują kompresorem oraz – jak już wspomniałem wcześniej – 4-pasmowym korektorem parametrycznym i tercjowym korektorem graficznym. Nie ma natomiast – a szkoda – filtrów góoprzepustowych. Wysyłki na efekty FX1-FX4 można tylko przypisywać do grup mutowania, nie oferują natomiast żadnej obróbki sygnału (co akurat jest logiczne). Natomiast powroty sygnałów z procesorów efektowych dysponują 4-pasmowym korektorem parametrycznym, ale również pozbawione są filtru HPF.


Kwestię wysyłek sygnałów z poszczególnych kanałów na szyny rozwiązano w bardzo prosty sposób. Z prawej strony pulpitu znajduje się tzw. Master Strip ze znajdującymi się obok tłumika Master dwoma rzędami przycisków, za pomocą których za jednym zamachem przyporządkujemy tłumikowi Master wyjście sumy danej szyny oraz przełączymy pozostałe tłumiki z wybranej warstwy w tryb „sends on fader”. Domyślnie tłumikowi Master przypisane jest wyjście Main, które też możemy wybrać samodzielnie, wciskając przycisk znajdujący się nad tłumikiem. Pozostałe przyciski, zlokalizowane obok tłumika, pozwalają na wybór szyn FX1-FX4, Mix1-Mix10 i Grp1-Grp8, z uwzględnieniem faktu, że szyny Mix5-6, Mix7-8 i Mix9-10 oraz grupy 1-2, 3-4, 5-6 i 7-8 są wyjściami stereo, a więc jeden tłumik przypisany jest dwóm sparowanym szynom.

TŁUMIKI I LCD


Generalnie aranżacja pulpitu miksera jest zorganizowana w podobny sposób, jak w Qu-16, z uwzględnieniem faktu, że tłumików jest o 16 więcej, więc automatycznie na pulpicie robi się więcej miejsca, szczególnie w sekcji nad tłumikami. Dzięki temu, w stosunku do Qu-16, można było powiększyć wyświetlacz do rozmiaru przekątnej 7” (przyciski i enkoder, znajdujące się w „szesnastce” pod LCD-kiem, zostały przeniesione na jego prawą stronę), liczba przyporządkowanych przycisków SoftKeys zwiększyła się z 4 do 10, pojawiło się wolne miejsce, gdzie można położyć iPada, i generalnie zrobiło się trochę „luźniej” – poszczególne sekcje manipulatorów są od siebie bardziej odseparowane.


Nie zmienił się natomiast układ sekcji tłumików, gdzie w dalszym ciągu mamy znajdujące się na faderami trzy dobrze znane realizatorom przyciski – Mute (wyciszenia kanału), Sel (m.in. wybór kanału do edycji) i PAFL, czyli wysłanie sygnału z danego kanału na szynę PAFL, tj. do podsłuchania jej na słuchawkach i podglądnięcia jej poziomu na wskaźnikach obok wyświetlacza LCD. Każdy z 33 tłumików ma też przyporządkowany niewielki, trójdiodowy wskaźnik poziomu sygnału, w którym pierwsza dioda od dołu (zielona) informuje o obecności sygnału w danym kanale (poziom sygnału >-26 dBu), środkowa odpowiada 0 dBu, zaś ostatnia, czerwona, zaczyna świecić, gdy sygnał osiągnie poziom o 3 dB niższy od progu przesterowania, które następuje przy poziomie sygnału +19 dBu.


Z lewej strony panelu, nieco powyżej tłumików, znajdują się jeszcze dwie pary przycisków, o których trzeba rzec parę zdań. Pierwsza para służy do przełączania warstw, których mamy dwie. W pierwszej warstwie każdemu tłumikowi przypisany jest odpowiedni (w kolejności) kanał wejściowy – prosta sprawa. Warstwa druga przyporządkowuje kolejnym tłumikom – zaczynając od lewej strony, czyli tłumika pierwszego – trzy wejścia stereo ST1-ST3, cztery powroty z efektów FX1 Ret-FX4 Ret, cztery stereofoniczne podgrupy, cztery szyny wysyłki na efekty FX1-FX4, szyny MIX (których jest w sumie 7, bowiem, jak pamiętamy, cztery są mono, a trzy kolejne stereo), dwa mastery stereofonicznych wyjść matrycowych MTX1-2 i MTX3-4 oraz – na samym końcu – fadery czterech grup DCA.

Jest też warstwa Custom, której aranżację użytkownik może sobie dowolnie komponować. Dostęp do niej uzyskujemy wciskając jednocześnie oba przyciski Layer lub po wejściu w odpowiedni tryb pracy wyświetlacza (przycisk Setup, zakładka Control, podzakładka Custom Layer). W tym menu można też zaznaczyć, żeby warstwa Custom była jedyną aktywną warstwą, tzn. bez możliwości przełączenia się na warstwy fabryczne.

Aby nie pogubić się w kanałach przy korzystaniu z warstwy Custom, środkowy pasek pomiędzy opisami kanałów dla warstwy 1 i 2 przeznaczony jest na naklejenie tradycyjnej taśmy papierowej, pozwalającej na ręczne opisanie tłumików. Wszystkim kanałom – wejściowym i wyjściowym – można też nadać odpowiednie nazwy, które będą pokazywane na wyświetlaczu po wciśnięciu przycisku Sel danego kanału.

Pozostałe dwa przyciski, znajdujące się z lewej strony panelu, pozwalają na szybką konfigurację wysyłek z konkretnych kanałów na wybraną szynę wyjściową jako „pre” lub „post” oraz skonfigurowanie wysyłek do wybranej szyny, tzn. zaznaczenie, czy sygnał z danego kanału będzie wychodził na ową szynę, czy nie. Aby dokonać owych konfiguracji, wystarczy wcisnąć i przytrzymać jeden z przycisków, a przyciskami Sel wybranych kanałów ustalić, czy kanał wysyłamy na wybraną szynę (jeśli wciśniemy Assign), albo – wciskając przycisk Pre Fade – czy sygnał z kanału ma być wysłany przed tłumikiem (domyślnie wszystkie wysyłki są „post”).


Kończąc temat panelu przyłączeniowego trzeba jeszcze dodać, że Qu-32 dysponuje dziesięcioma programowanymi przyciskami SoftKeys, którym można przypisać różne funkcje, np. mute group1- 4, nabicia tempa delaya wybranego procesora efektów (albo dla kanału lewego, albo prawego, albo obu jednocześnie), wywołania lub zapisania sceny, przejścia do następnej lub poprzedniej sceny oraz dezaktywacji wciśniętych przycisków PAFL.

Jeśli chodzi o wyświetlacz LCD, aranżację przycisków (oprócz przeniesienia tych spod wyświetlacza w Qu-16 na prawą stronę obok LCD-ka w Qu-32) oraz organizację menu oprogramowania to mamy w zasadzie to samo, co w Qu-16 – uwzględniając oczywiście większą liczbę obsługiwanych wejść oraz podgrupy i matrixy, których w Qu-16 nie ma. Żeby więc nie pisać drugi raz tego samego, odsyłam do artykułu z listopada 2013 roku.

NAGRYWANIE I ODTWARZANIE


Qu-32, podobnie jak pozostałe miksery z tej serii, pozwala na rejestrację (i odtwarzanie) sygnałów zarówno w formie stereo, jak i wielośladowej. W tym drugim przypadku mamy dwie możliwości – skorzystać z wyjścia USB B, znajdującego się z tyłu miksera, do którego podłączamy komputer Mac lub PC z oprogramowaniem DAW, lub z funkcji Qu-Drive i wyjścia USB na panelu obok wyświetlacza LCD. W pierwszym przypadku można nagrywać i odtwarzać maksymalnie 32 ślady, które domyślnie przypisane są kanałom 1-32. Można jednak każdemu śladowi przypisać inne źródło, z którego pobierany będzie sygnał – oprócz kanałów mono również kanały stereo, wyjścia MIX, matrix i podgrup, powroty z efektów, wyjście PAFL oraz wyjście główne MAIN – przed lub po tłumiku, oraz jako monofoniczna suma L+R (przed tłumikiem).

Qu-Drive pozwala na nagrywanie stereo z wybranego źródła (jako źródło wybieramy spośród tych samych wejść/ wyjść, co w przypadku streamingu audio poprzez USB B) w formacie WAV 24 bity/48 kHz lub wielośladowo na 18 śladach. Format nagrania jest ten sam, jak w przypadku zapisu stereo. Ważna rzecz – jeśli zamierzamy nagrywać wielośladowo, musimy użyć nośnika USB o odpowiednich możliwościach transferu danych. Nośnik ten musi być przeznaczony wyłącznie do współpracy z mikserami z serii Qu i wcześniej odpowiednio sformatowany, korzystając z takiej opcji w zakładce Utility/Qu-Drive, dostępnej po wciśnięciu przycisku Setup.

STEROWANIE ZDALNE Z IPADA


Podobnie jak w przypadku pozostałych modeli z serii Qu (i chyba znakomitej już większości konsolet cyfrowych), mikserem Qu-32 możemy sterować zdalnie, korzystając z iPada i oprogramowania Qu- -PAD. Tradycyjnie iPad łączy się wtedy z konsoletą poprzez sieć Wi-Fi, toteż niezbędny do tego jest access point (router Wi-Fi), podłączany do złącza Network z tyłu miksera.

Program daje dostęp do większości funkcji obsługiwanych z poziomu konsolety (ale nie wszystkich) – mamy wpływ na pełną obróbkę sygnału w kanałach i szynach wyjściowych (parametry preampów, bramek, korektorów, kompresorów i delay), wysyłki do szyn FX, podgrup i MIX, grupy DCA i mutowania, możemy też mieć podgląd na poziomy sygnału wszystkich wejść i wyjść na jednym ekranie. Możemy również skonfigurować dwie własne warstwy tłumików.

DSNAKE I ME-1 PERSONAL MIXER


Chociaż Qu-32 jest mikserem „samowystarczalnym” – ma bowiem tyle fizycznych wejść i wyjść, ile kanałów/szyn wyjściowych jest w stanie obsłużyć – nie oznacza to, że producent nie dał użytkownikom możliwości skorzystania z dobrodziejstw cyfrowego multicore’a, który w systemach Allen&Heath nosi nazwę dSNAKE. Zamiast więc ciągnąć grubą analogową „pythe” z 32 wejściami i aż 24 wyjściami – jeśli chcielibyśmy w pełni skorzystać z możliwości miksera – wystarczy między mikserem a sceną położyć zwykłą skrętkę Cat5 i połączyć się ze stageboksami I/O Audiorack, ze zdalnie sterowanymi preampami.


Można też wykorzystać gniazdo dSNAKE do podłączenia mikserów odsłuchu osobistego ME-1. Miksery te można łączyć kaskadowo, podłączając do wyjścia jednego wejście kolejnego, można też je łączyć w konfiguracji gwiazdy, z wykorzystaniem standardowego switcha etheetowego PoE lub huba Allen&Heath ME-U. To rozwiązanie pozwala na zasilanie mikserów poprzez kabel Cat5, dzięki czemu można „pozbyć” się zasilaczy sieciowych dla każdego z nich. Jeśli chcemy skorzystać zarówno ze zdalnie sterowanego stageboksa, jak i z konsolet ME-1, też nie ma problemu, bowiem osobiste mikserki można wpiąć do sieci dSNAKE, korzystając ze złącza MONITOR w Audioracku.

 

PODSUMOWANIE


Seria Qu konsolet cyfrowych Allen&Heath charakteryzuje się generalnie zamkniętą architekturą – może obsłużyć tyle sygnałów wejściowych, ile tłumików ma w warstwie 1, i tyle szyn sygnałów, ile gniazd wyjściowych na tylnym panelu. Ani więcej, ani mniej. Jest więc – co już podkreślałem przynajmniej dwukrotnie – samowystarczalna i aby skorzystać z jej wszystkich możliwości obróbkowych (pomijając funkcje rejestracji, zdalnego sterowania iPadem i cyfrowego multicore’a), nie ma potrzeby dokupowania dodatkowych urządzeń, modułów, kart rozszerzeń itp. (nie ma zresztą opcji skorzystania z jakichkolwiek kart rozszerzeń). Nabywca otrzymuje więc produkt w pełni funkcjonalny, gotowy do pełnego wykorzystania od razu po wyjęciu z pudełka. Co ważne, konsolety z tej serii są na miarę kieszeni przysłowiowego „Kowalskiego”, nawet opisywana tutaj 32-kanałowa wersja. Przy czym stosunkowo niska cena wcale nie idzie w parze z równie niską jakością – wprost przeciwnie, miksery z serii Qu charakteryzują się bardzo dobrym stosunkiem jakości do ceny.

32 kanały wejściowe i 24 wyjścia, w tym 7 MIX-ów (czyli, mówiąc inaczej, AUX-ów), z tego 3 stereo, to całkiem sporo – można już ogaąć całkiem spore „sztuki”. Mamy też 4 podgrupy stereo oraz 4 grupy DCA. W przypadku podgrup to też całkiem niezła liczba, natomiast przy 32-kanałowej konsolecie chciałoby się mieć tych grup DCA przynajmniej drugie tyle.

Dużym plusem jest to, że wszystkie kanały wejściowe możemy obsługiwać bez konieczności przełączania banków czy warstw. Pod tym względem obsługa Qu-32 – jak zresztą wszystkich modeli z serii Qu, gdzie zawsze liczba tłumików odpowiada liczbie kanałów mikrofonowo- liniowych – jest bardzo „analogowa”. Duży plus również za dostęp do wszystkich parametrów wszystkich 4 filtrów korektora, również bez konieczności przełączania banków, natomiast mały minus za to, że nie można z tego miejsca przełączyć się z filtrami skrajnymi w tryb półkowy.


Wysyłki do szyn wyjściowych też odbywają się szybko i sprawnie, za sprawą dedykowanych każdej szynie przycisków, przełączających tłumiki w tryb „sends ona fader”. Przy czym po przejściu w ten tryb wciąż możemy kontrolować tłumik sumy wybranej szyny wyjściowej, dzięki 33. faderowi MASTER. Jeśli zaś chcemy pracować na Qu-32 niemalże jak na prawdziwym analogu – tzn. mając dostęp do wszystkich potrzebnych nam tłumików w jednej warstwie – a nie mamy na tyle rozbudowanego instrumentarium, aby wykorzystywać wszystkie 32 wejścia i wszystkie wyjścia, możemy skorzystać z „dobrodziejstwa” warstwy USER i tak ją sobie skonfigurować, aby mieć na jednej warstwie wszystkie te kanały, które chcemy mieć pod ręką. Na przykład – jeśli korzystamy tylko z 24 wejść – pierwsze 24 kanały to wejścia, kolejne 4 to DCA i jeszcze zostaje nam 4, np. na powroty efektów albo najbardziej „newralgiczne” AUX-y (jeśli robimy z tej samej konsolety przody i monitory).

O efektach pisałem już w poprzednim artykule o Qu-16 – nie ma się czego wstydzić, wprost przeciwnie, pogłosy i delaye (bo w sumie z tych najczęściej korzystałem) brzmią naprawdę dobrze. Nieźle wypadł też chorus na gitarze akustycznej.

Możliwość współpracy ze zdalnymi stageboksami i konsoletami odsłuchu osobistego oraz sterowanie przez iPada to kolejne atuty miksera. Mało tego, iPada można również wykorzystać do kreowania własnego miksu monitorowego. Pozwala na to kolejna apka na iPada, iPada mini, iPada Touch i iPhone’a (co najmniej 4) – Qu-You. Za jej pomocą muzyk może wybrać wyjście MIX, nad których chce mieć kontrolę, skonfigurować 4 niezależne grupy – do którym może przypisać dowolne kanały wejściowe mono i stereo, powroty efektów FX Ret oraz podgrupy Grp (może to być tylko jeden kanał, np. własny mikrofon czy instrument) – i regulować proporcje głośności pomiędzy tymi grupami (jak i sumą sygnału „swojego” wyjścia MIX). Można jednocześnie uruchomić 8 takich programów, na ośmiu urządzeniach mobilnych, oraz jeden Qu-PAD, pozwalający na zdalny dostęp do konsolety realizatorowi.

I wreszcie wymiary i waga, pozwalające ów 32-kanałowy mikser z 33 tłumikami (a nie tam 12 czy 16) w zasadzie wziąć pod pachę i przenieść z miejsca na miejsce, nie mówiąc już o oszczędności miejsca w transporcie. Jedyny minus konsolety – aczkolwiek nie dla wszystkich – to zamknięta architektura, która nie pozwala dowolnie żonglować naprawdę sporą liczbą dostępnych wyjść, jak na mikser 32-kanałowy. Musimy „zmieścić” się z tym, co mamy, bez możliwości np. zamiany MIX-ów stereo na dwa mono, ale też i zrobienia z dwóch MIX-ów mono jednego stereo itd.

Kto więc potrzebuje całkiem nieźle wyposażonego miksera cyfrowego, oferującego wejścia i wyjścia o liczbie wystarczającej do realizacji nawet dość sporych wydarzeń, przeznaczonego do konkretnych, z góry ustalonych zastosowań (czyli np. bez możliwości rozbudowy o dodatkowe interfejsy typu Dante czy MADI itp.), powinien łaskawym okiem spojrzeć na największy z modeli z serii Qu brytyjskiego producenta konsolet.

Piotr Sadłoń


Więcej informacji o prezentowanym mikserze oraz innych produktach firmy Allen&Heath na stronie inteetowej producenta: www.allen-heath.com oraz polskiego dystrybutora: www.konsbud-audio.pl.

INFORMACJE:


Tłumiki: 33 × 100 mm, motoryzowane
Wyświetlacz: dotykowy, 1 × 7” LCD, 800 × 480
Pasmo przenoszenia: 20 Hz-20 kHz (+0/-0,5 dB)
Częstotliwość/rozdzielczość próbkowania: 48 kHz/24 bity Delta-Sigma
Latencja: 1,2 ms
Zakres dynamiki: 112 dB
Zniekształcenia: <0,001% (+30 dBu gain)
Zasilanie: 100-240 VAC, 50/60 Hz
Pobór mocy: 150 W max
Temperatura pracy: 0-35ºC
Wymiary: 850 × 500 × 186 mm
Waga: 20 kg
Cena: ok. 13.000 zł brutto

Dostarczył:
Konsbud Audio, ul. Gajdy 24
02-878 Warszawa, tel. 22 644 30 38
www.konsbud-audio.pl

Live Sound & Instalation Newsletter
Krótko i na temat, zawsze najświeższe informacje