Meyer Sound MJF-210. Aktywny monitor sceniczny 2 × 10”

2015-02-04

Czasy są, jakie są. Raz jest się na wozie, a raz pod nim. Nie jest w zasadzie ważne czy to stwierdzenie dotyczy pracy zawodowej, czy gospodarstwa domowego.

Gdyby zastanowić się, to stan pracy zawodowej i pomyślność w niej przekłada się na stan kasy domowej, czyli dobrobyt osobisty.

Można by zadać pytanie, dlaczego tak zaczynam dzisiejszy test. Chcę oderwać się właśnie od problemów finansowych – oczywiście jeżeli takie są – a skupić się na czystej, niczym nie skrępowanej jakości. Wiadomo, gdy portfel mniej zasobny, szukamy kompromisów. Rezygnujemy z czegoś kosztem mniejszej ceny. Dziś takiego problemu nie ma – chcę jakości za należytą cenę! A jak szukam jakości, to nie sposób przejść bez zainteresowania obok produktów amerykańskiej firmy Meyer Sound.

Monitory sceniczne są dosyć specyficznym rodzajem zestawów głośnikowych. Muszą sprostać ścianie dźwięku na scenie i dostarczyć artyście tylko tego, czego on oczekuje. Muszą być wyraźne w brzmieniu i z umiarem dysponować zakresem niskich tonów. Mój wywód zmierza do tego, że dobry monitor sceniczny musi być dobrze i przemyślanie zaprojektowany, czyli musi być dobrej jakości. Meyer Sound w ostatnim czasie oddał użytkownikom aktywny monitor MJF-210, który to zaprojektowany został poniekąd na potrzeby zespołu Metallica. Jest to dodatkowo świetna okazja do reklamy tego produktu, a dla mnie dodatkowy bodziec, do sprawdzenia czego, a w zasadzie jak, słucha Metallica.

MJF-210


jest zamknięty w typowej dla monitora, klinowej obudowie o niskim profilu, wykonanej ze sklejki brzozowej i wykończonej lakierem strukturalnym na kolor czay matowy. Na bocznych ściankach obudowy zamontowano dwa solidne uchwyty transportowe.

Tylna ściana jest podzielona na dwie części. W dolnej części umieszczono panel elektroniki z radiatorem chłodzącym wzmacniacze mocy. Panel zainstalowany jest w zagłębieniu obudowy, co sprawia, że żaden element na panelu – z radiatorem włącznie – nie wystaje poza jej obrys.

Na panelu zainstalowano dwa gniazda zasilania z sieci napięcia przemiennego Powercon – jedno stanowi wejście zasilania, zaś drugie służy jako „przedłużacz” zasilania dla kolejnego monitora na scenie. Na panelu znajdują się również 2 gniazda XLR – żeński (wejście sygnału audio) oraz męski (podający sygnał dalej). Oprócz gniazd na panelu umieszczono trzy diody LED – pierwsza to kontrolka zasilania, druga informuje o aktywowaniu limitera sygnału, zaś trzecia sygnalizuje doprowadzenie sygnału do wejścia monitora. Nie znajdziemy tu zaś, jak przystało na urządzenie profesjonalne, wyłącznika zasilania ani żadnego regulatora głośności.

Na dolnej ściance obudowy nie zamontowano klasycznych nóg, a wzdłużnie przykręcone gumowe pasy, solidnie utrzymujące monitor w bezruchu. Co jest charakterystyczne w konstrukcji MJF-210? Nie znajdziemy na obudowie gniazda statywu. Świadczy to o wyraźnym i świadomym przeznaczeniu tej konstrukcji. Producent oddaje nam monitor sceniczny, a nie wielofunkcyjny „kombajn”. Uniwersalne konstrukcje spotykamy coraz częściej i pomimo faktu, że są to często udane urządzenia, podtrzymuję zdanie, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do…

Góa albo – zależy jak na to spojrzeć – przednia płyta MJF-210 nachylona jest pod kątem 40º względem podłoża. W zasadzie cała zasłonięta jest osłoną wykonaną z blachy stalowej, wytłoczonej na kształt plastra miodu. Osłona dodatkowo podklejona jest czaą nylonową siatką. Po jej ściągnięciu okazuje się, że z przodu u samego dołu wykonano podłużny, prostokątny kanał bass-reflex, który przy zainstalowanej osłonie jest niewidoczny.

GŁOŚNIKI I ELEKTRONIKA


Monitor wyposażony jest w trzy głośniki.

Za tony wysokie oraz średnie odpowiada driver Meyer Sound MS-2010. Jest to nie byle jaka konstrukcja, dysponująca membraną o średnicy 4”, pracująca do około 800 Hz.

Driver współpracuje w tej konfiguracji z hoem pozwalającym na dyspersję sygnału 50º w poziomie oraz 70º w pionie. Za tony niskie odpowiadają dwa głośniki o średnicy 10”, również konstrukcji Meyer Sound. Są to woofery ST-410HP, wyposażone w neodymowe magnesy i charakteryzujące się możliwością dużego wychylenia membrany.


Wewnątrz obudowa wyposażona została we wzmocnienia konstrukcji. Na jej dnie zamontowano moduł zasilacza impulsowego, pozwalającego na zasilanie odsłuchu napięciem przemiennym od 100-240 V.

Panel wzmacniaczy jest zaskakująco małych rozmiarów, a zawiera on trzy końcówki mocy, pracujące w klasie D.

Wzmacniacze chłodzone są – zgodnie z informacją producenta – konwekcyjnie, jednak zasilacz chłodzony jest za pośrednictwem wentylatora umieszczonego pomiędzy głośnikami niskotonowymi.

Możliwe jest również podłączenie monitorów do systemu Compass RMS, dla kontroli parametrów monitorów w czasie rzeczywistym. Połączenie to odbywa się poprzez opcjonalny moduł RMS. Compass RMS zawiera RMServer, jednostkę sprzętową odpowiedzialną za transmisję danych o wydajności głośników przez sieć Etheet. Jednostka może być kontrolowana za pośrednictwem oprogramowania Compass.

Montaż konstrukcji jest bardzo estetyczny, profesjonalny i w dużej części automatyczny. Moduły elektroniczne, pomimo braku bezpośredniego dostępu do nich, są dokładnie zabezpieczone przed dotykiem bezpośrednim. Zastosowany driver jest dość słusznych rozmiarów i z tego powodu wewnątrz obudowy wykonano gniazdo podtrzymujące go.

 

ODSŁUCHOWO I POMIAROWO


Próby odsłuchowe monitora wywołały u mnie stan chęci słuchania kolejnych utworów. Spowodowane to było faktem, że muzyka odtwarzana przez niego jest bardzo plastyczna oraz wyrazista. Po prostu słuchając pewnych utworów, np. w radio, nie wiedziałem, że są tak dobrze i przemyślanie zaaranżowane.

W odtwarzanych utworach od razu słychać przestrzeń. Wokalne partie są z przodu, chórki nieco za nimi, a poszczególne instrumenty można precyzyjnie odsłuchiwać w materiale. Taki efekt można uzyskać tylko wtedy, gdy charakterystyka fazowa zestawu pozbawiona jest nagłych skoków i stromych nachyleń. Brzmienie monitora jest przyjemne dla ucha i odsłuchowo nie czuć często spotykanej konturowej barwy. MJF-210 gra bardzo podobnie przy niskich, jak i wysokich głośnościach. W brzmieniu nie ma zbędnego jazgotu, a pomimo zastosowania kanałów bassreflex i, oczywiście, pracy na podłodze w dole monitor brzmi precyzyjnie i bez bałaganu. Dyspersja pionowa monitora powoduje, że w dosyć dużym zakresie odległości od niego nie słychać ograniczenia pasma przenoszenia. Samo ograniczenie przebiega dosyć łagodnie.

Testy pomiarowe pokazały, że charakterystyka monitora MJF-210 jest niesamowicie liniowa. To powoduje, że żadne częstotliwości nie są uprzywilejowane ani „gorzej traktowane” – można rzec, że co wchodzi do monitora, to z niego wychodzi. Również charakterystyka fazowa ma bardzo wyrównany przebieg – już powyżej 300 Hz nie zmienia się w zakresie większym niż 45 stopni (patrz ramka „Pomiary”).

Pasmo przenoszenia odsłuchu podane przez producenta potwierdza się (55 Hz-18 kHz przy -10 dB, i od 60 Hz do 16 kHz, przy -4 dB). Pomiar pionowej dyspersji sygnału pokazuje, że przy zwiększaniu kąta odsłuchu sygnał przy kącie około 30º tłumi się bardziej w zakresie wysokiego środka niż góry, natomiast przy kącie 90º spada od 1,5 kHz średnio o -3 dB.

 

POMIARY

Pomiary zostały wykonane za pomocą sygnału typu przemiatany sinus lub szum różowy. Program pomiarowy SatLive, mikrofon pomiarowy Audix TR-40, moduł USB Emu Traker Pre. Charakterystyki z wygładzaniem 1/3 oktawy. Zestaw ustawiony na podłodze.

Funkcja przejścia (transfer function) zestawu Meyer Sound MJF-210 – u góry charakterystyka amplitudowa, u dołu fazowa. Monitor może pochwalić się niemalże idealnymi OBIEMA charakterystykami (podbicie w okolicy 200 Hz to najprawdopodobniej wpływ pomieszczenia na wynik pomiaru). Cóż więcej można napisać – wykresy mówią same za siebie – a poza tym przenosi się to na niemalże idealne brzmienie urządzenia.

Orientacyjna charakterystyka kierunkowa w płaszczyźnie wertykalnej MJF-210 (bez najniższych częstotliwości) przy pomiarze w osi (granatowa) oraz pod kątem 30 (czerwona) i 45 stopni (zielona), co odpowiada 90-stopniowej dyspersji. Jak widać, wraz ze zwiększaniem kąta odchylenia od osi w pierwszej kolejności zaczyna „ubywać” częstotliwości z zakresu 2-5 kHz, a dopiero potem – przy jeszcze większym kącie – najwyższych częstotliwości. Co ciekawe, takie podcięcie średnich częstotliwości odpowiada takiej samej dolince na charakterystyce drivera mierzonej w polu bliskim (patrz kolejny wykres).


Charakterystyka amplitudowa monitora Meyer Sound MJF-210 (kolor różowy), mierzona w odległości 1 m, oraz poszczególnych jego głośników, mierzone w polu bliskim: przetwoika wysokotonowego (granatowa), woofera niskotonowego (czerwona) i otworu bass-relex (zielona). Jak widać, podział pasma przypada wyjątkowo nisko (trochę niżej niż podaje producent, ale to kwestia wzajemnego ustawienia poszczególnych charakterystyk), biorąc pod uwagę, że przetwoiki niskotonowe są 10-calowe, a więc bez większych problemów mogłyby grać pewnie i do 2 kHz. Z drugiej strony 4-calowy driver to rzadko spotykana konstrukcja, a wielkość jego membrany pozwala zejść z pasmem tak nisko.

Zakładając kryterium -4 dB pasmo przenoszenia monitora faktycznie mieści się od około 64 Hz do mniej więcej 15,5 kHz. Jednak przebieg charakterystyki w zakresie basowym wygląda tak, iż poniżej 100 Hz sygnał spada o około 4 decybele i utrzymuje się mniej więcej na tym poziomie do ok. 60 Hz, a potem już sukcesywnie opada. Ten spadek poniżej 100 Hz odpowiada pasmu przenoszenia głosników niskotonowych – poniżej tego pasma przetwarzanie sygnału wspiera bass-reflex, nastrojony na zakres 70-80 Hz, i faktycznie w tym zakresie charakterystyka przenoszenia MJF-210 wykazuje niewielkie podbicie w stosunku do sąsiednich częstotliwości. Bass-reflex nie jest jednak na tyle „silny”, aby „dorównać” głośnikom 10-calowym, stąd ów 4-decybelowy spadek poniżej 100 Hz.

 

PODSUMOWANIE


Szukając profesjonalnego monitora scenicznego nie można nie zainteresować się konstrukcjami firmy Meyer Sound. MJF-210 jest konstrukcją o mniejszym gabarycie niż jego „pierwowzór”, czyli MJF-212A, którego, w założeniu konstrukcyjnym, miał w pewnym stopniu zastąpić, bez straty brzmienia. Firmie Meyer udało spełnić takie oczekiwanie w stu procentach. Oczywiście MJF-212A w dalszym ciągu jest produkowany, kto jednak szuka czegoś mniejszego i lżejszego (choć do super-lekkich to MJF-210 nie należy – można go jednak bez zbytniego nadwyrężania kręgosłupa przenieść pojedynczo, co w przypadku „dwieście dwunastki” nie jest już takie oczywiste), ale równie świetnie brzmiącego i potrafiącego „ryknąć” na scenie, ten powinien koniecznie spróbować „dwieście dziesiątki”.

Monitor świetnie sprawdzi się zarówno jako odsłuch dla wokalistów, jak również dla instrumentalistów. Jego brzmienie jest precyzyjne i przejrzyste. Szeroka dyspersja pionowa pozwala pokryć niepodkoloryzowanym dźwiękiem spory dystans, dobrze więc sprawdzi się on na dużych scenach. Ponadto MJF-210 to banalnie prosta obsługa oraz solidna konstrukcja, zmontowana z dużą dbałością o szczegóły. Ważną cechą monitora jest jego niskoprofilowa konstrukcja oraz – z realizatorskiego punktu widzenia – możliwość zdalnego monitorowania oraz zarządzania.

Cóż, wracając na ziemię, jedyną realną „wadą” będzie zapewne cena monitora. Jednak jest to cena za konkretną jakość, a nie półśrodki. A nawiązując do wstępu – już wiem, że Metallica słucha dobrze – znają się chłopcy na dobrym brzmieniu!


Marek Kozik


Więcej informacji o prezentowanym urządzeniu oraz innych produktach firmy Meyer Sound na stronie inteetowej producenta: www.meyersound.com oraz polskiego dystrybutora: www.polsound.pl.

INFORMACJE:


Pasmo przenoszenia (±4 dB): 60 Hz-16 kHz
Wzmacniacze: 3 × klasa D
Zniekształcenia THD: <0,02%
Podział pasma: 830 Hz
Dyspersja: 50° × 70°
Zasilanie: 100-240 VAC/50-60 Hz
Wymiary: 589 × 531 × 353 mm
Waga: 30,4 kg
Cena: info u dystrybutora

Dostarczył:
Polsound, ul. Graniczna 17
05-092 Łomianki-Dąbrowa
tel. 22 751-84-87
www.polsound.pl