Fohhn LX-11 i XS-10. (Mocno)Kompaktowy system nagłośnieniowy

2014-10-15

System nagłośnieniowy systemowi nierówny. To żadna nowość, wystarczy wybrać się na kilka koncertów „obsługiwanych” przez sprzęt różnych producentów, aby się o tym przekonać.

Oczywiście dochodzi tutaj też „czynnik ludzki”, trudno więc w pełni obiektywnie porównać systemy. Nie chodzi mi jednak tym razem o to, który system brzmi lepiej, a który gorzej – pisząc, iż system systemowi nierówny miałem tym razem na myśli to, że systemem nagłośnieniowym nazwać możemy zarówno ten złożony z kilku gron, a każdy po kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt modułów, obsługujący wielkie koncerty plenerowe i festiwale, jak i ten złożony z dwóch „paczek na patyku”.

Bohater niniejszego artykułu należy właśnie do tej drugiej kategorii, a określenie „na patyku” pasuje tutaj wręcz jak ulał (patrz zdjęcie winietowe). Będziemy mieć więc do czynienia z systemem, którym raczej nie obsłużymy koncertu, nawet w małym klubie, ale który przyda się nam przy różnorakich prezentacjach, małych konferencjach itp. eventach, i który – w wersji podstawowej – można wręcz zapakować do… walizki. Czas więc może na konkrety.

PRODUCENT I JEGO DZIEŁO


Producenta opisywanego systemu, firmę Fohhn, przedstawiać chyba czytelnikom LSI nie trzeba – pisaliśmy o nim obszeie 3 miesiące temu, a dwa z bardzo bogatej jego oferty produktów zaprezentowaliśmy też na łamach naszego czasopisma w poprzednim jego wydaniu. Tym razem chcemy zaprezentować ultrakompaktowy system złożony z pasywnych głośników typu „satelita” – LX-11 – oraz aktywnego subwoofera XS-10. Zacznijmy od „maluchów”.

LX-11


Jak sama nazwa wskazuje, głośniczki te należą do tej samej rodziny, co prezentowane w poprzednim numerze LX-150 i są jej najmniejszymi członkami. W przeciwieństwie do swoich braci składają się tylko z jednego głośnika współosiowego, złożonego z dwóch przetwoików – średniotonowego o średnicy 4” i wysokotonowego drivera 0,75”, zamocowanego w osi 4-calówki. Oba mają neodymowe układy magnetyczne, a driver promieniuje bezpośrednio, tzn. bez żadnej tuby – co ma niebagatelny wpływ na jego brzmienie.


LX-11 wykonany jest w obudowie metalowej, takiej samej – tylko, oczywiście, dużo krótszej – jak LX-150. Jest to profil aluminiowy, lakierowany na czay matowy kolor. Opcjonalnie można zamówić LX-a w kolorze wybranym z palety RAL. Głośnik z przodu chroni stalowa perforowana osłona, również polakierowana proszkowo na kolor czay.

Z tyłu natomiast znajdują się dwa równolegle połączone złącza Speakon NL4. Zestaw dysponuje również pasywną zwrotnicą dzielącą sygnał pomiędzy przetwoiki 4” i 0,75”, wyposażoną w system IPC (Intelligent Protection Circuit). Jest to kontrolowany napięciowo, półprzewodnikowy obwód elektroniczny, chroniący driver przed przeciążeniem, charakteryzujący się bardzo krótkim czasem ataku.


Garść danych katalogowych – LX-11 oferuje moc ciągłą 50 W (100 W mocy programowej i 200 W szczytowej), a jego pasmo, wg. danych producenta, rozciąga się od 90 Hz do 20 kHz (-10 dB, w półsferze), zaś maksymalny szczytowy SPL to 109 dB. Dyspersja głośnika to 100 × 100 stopni (-6 dB), a waga to niespełna półtora kilograma.

No i to w zasadzie tyle, bo cóż tu się można rozwodzić nad wyglądem i budową głośniczka wielkości piłki do gry w szczypioiaka (dla niezorientowanych – szczypioiak to inaczej piłka ręczna), a nawet mniejszej (130 × 130 × 120 mm). Trochę więcej natomiast można napisać o aktywnym subbasie

XS-10


który również można określić mianem ultra-kompaktowego. Ten zestaw basowy zbudowany jest w oparciu o dwa głośniki o średnicy 6,5” promieniujące bezpośrednio.

Choć w zasadzie nie do końca, bowiem ich ustawieni e jest specyficzne – jeden głośnik rzeczywiście gra „na wprost”, natomiast oś promieniowania drugiego jest nieco odchylona w prawo (patrząc od przodu) w stosunku do osi urządzenia. Ta odchylona ścianka kończy się prostokątnym otworem bass-reflex. Oczywiście głośniki chronione są stalową siatką z otworami, która dodatkowo, od zewnętrznej strony, oklejona jest „rzadką” gąbką – co chroni głośniki przed wilgocią lub np. zachlapaniem.


Na jednej z bocznych ścianek obudowy wyfrezowany jest wygodny uchwyt do przenoszenia – z racji rozmiarów i wagi urządzenia w zupełności wystarczający. Na przeciwległej oraz na dolnej ściance przymocowane są gumowe podstawki. Pozwala to na postawienie zestawu na płasko lub w pionie – w zależności od miejsca, jakim dysponujemy.


Wnętrze subwoofera jest dość szczelnie wytłumione, a dodatkowo znajdziemy tam pasywny układ zwrotnicy.

 

TYŁ


Znacznie „ciekawsza” jest tylna ścianka zestawu, którą praktycznie w całości stanowi metalowy panel z gniazdami i manipulatorami, do którego – od wewnętrznej strony – przymocowana jest cała elektronika XS-a.


Prawą część panelu zajmują dwa gniazda Powercon – wejściowe i wyjściowe (to drugie pozwala na podanie zasilania do innego urządzenia) – oraz wyłącznik zasilania. Pod nimi znajduje się wlot powietrza wentylatora chłodzącego układ elektroniczny, zaś jeszcze niżej znajdziemy dwa gniazda RJ45 służące do podłączenia skrętki, co pozwala na zdalne sterowanie urządzeniem poprzez sieć Fohhn-Net Remote.


Z lewej strony umiejscowione są dwa gniazda Speakon NL4, służące do podłączenia dwóch pasywnych zestawów głośnikowych, napędzanych z wbudowanego wzmacniacza XS-10, para gniazd wejściowych (combo XLR/jack) i wyjściowych (XLR) sygnałów kanału prawego i lewego, a nad nimi cztery przyciski plus obrotowy enkoder oraz – jeszcze wyżej – podświetlany na niebiesko, czterolinijkowy alfanumeryczny wyświetlacz LCD. Ten zestaw – wyświetlacz, przyciski plus enkoder – pozwala na konfigurowanie pracy subbasu bez konieczności podłączania go do komputera. W opisywanym „rejonie” znajdziemy jeszcze dwie pary dwukolorowych kontrolek LED-wych – signal/clip i protect – oraz przełącznik ground/lift.


Jeśli chodzi o „elektronikę” XS-10, to mamy tutaj do dyspozycji dwie 500-watowe końcówki mocy (przy obciążeniu 4 omami) oraz dwa procesory DSP. Sygnał kanału pierwszego dzielony jest po wzmacniaczu pasywnie przez wspomnianą wyżej zwrotnicę (130 Hz, 6 dB/okt) i podawany na głośniki subbasu oraz na wyjście CH1. Sygnał drugiego kanału jest również po końcówce mocy dzielony pasywnie, przy czym na parę złączy +1/-1 gniazda Speakon CH2 podawany jest sygnał dla satelity, zaś na parę +2/-2 dochodzi sygnał o paśmie poniżej punktu krosu, co pozwala na podłączenie pasywnego subwoofera. Jeśli więc mamy system złożony tylko z XS-10 oraz jednej pasywnej satelity, musimy podać sygnał wejściowy na kanał 1, bowiem jeśli podłączymy go do kanału 2, zagra tylko sama satelita.


DSP urządzenia pozwala nie tylko na aktywowanie gotowych presetów, ale również na tworzenie własnych, przy czym do dyspozycji mamy 10-pasmowy korektor parametryczny, limiter, kompresor i bramkę szumów oraz możliwość opóźnienia całego systemu. Natomiast z racji tego, że podział pasma między subbasem a satelitami odbywa się pasywnie, nie mamy możliwości dopasowania czasowego między tymi zestawami.

Korektor to mocna strona DSP XS-a – jak już wspomniałem, mamy do dyspozycji aż 10 filtrów pełnoparametrycznych, każdy przestrajany w paśmie od 10 Hz do 20 kHz, w zakresie ±12 dB, a dobroć filtrów możemy zmieniać od 0,1 do (uwaga) 100!

W skład procesora dynamicznego wchodzi limiter (mamy możliwość ustawienia tylko progu zadziałania w zakresie od -50 do +24 dB) oraz kompresor (regulujemy próg, ratio, czasy ataku i podtrzymania oraz kompensację poziomu sygnału). Osobno mamy bramkę szumów z regulacją progu i czasu zadziałania. Natomiast opóźnienie sygnału całego systemu można regulować w zakresie od 0 do 116,5 ms, co odpowiada odległości 40 m. Ponadto w menu DSP mamy możliwość regulacji poziomu głośności całego systemu oraz samego sygnału niskotonowego.

DSP oferuje także funkcję nazwaną trochę myląco X-Over. Nie jest to bowiem crossover dzielący pasmo między subbas a satelity – bo to, jak już wiemy, odbywa się pasywnie. Są to po prostu dwa filtry – góo- i dolnoprzepustowy – obydwa przestrajane w pełnym paśmie akustycznym, tzn. od 10 Hz do 20 kHz, którymi możemy obciąć od góry i od dołu pasmo CAŁEGO systemu, a więc łącznie XS-10 i satelitów.

Sekcja presetów jest podzielona niejako na dwie części. Jedna pozwala na wybór zestawu głośnikowego podłączonego do wyjść mocy subbasu (uzyskujemy dopasowanie charakterystyki przenoszenia dla tego konkretnego typu głośnika), przy czym możemy wybierać z szerokiej gamy urządzeń Fohhna. Druga sekcja to 10 gotowych ustawień, przygotowanych dla specyficznych warunków pracy systemu. I tak oprócz pierwszego, podstawowego „flat linear” mamy np. preset „standard room” (z nieco podciętym dołem), „american sound” (z lekkim uwypukleniem niskich i wysokich częstotliwości), „Fat DJ (nazwa mówi sama za siebie – jeszcze większe podbicie dołu i góry) czy też „hall with reverb” i „church”, pozwalające dopasować system do pracy w pomieszczeniach o dużym pogłosie. Jest też preset „speech”, z dość istotnie podciętym dołem dla zwiększenia zrozumiałości przekazu. Te fabryczne presety zajmują miejsca od 1 do 10, kolejne 90 przeznaczonych jest dla własnych ustawień użytkownika.

OBSŁUGA


Obsługa XS-10 jest prosta – podłączamy kabel zasilający, przewody sygnałowe – sygnały wejściowe i głośnikowe – i włączamy zasilanie. Za pomocą dwóch przycisków nawigacyjnych („góra” i „dół”), przycisków Enter i Exit oraz obrotowego, wciskanego enkodera wybieramy i „wchodzimy” w opcję „preset”, a następnie w podmenu „loudspeakers”, gdzie z listy dostępnych zestawów głośnikowych wybieramy ten, który podpięliśmy do wyjść głośnikowych. Następnie w drugim kroku wybieramy rodzaj charakterystyki – czy będzie to „flat linear”, czy dostosowana do specyficznych warunków pracy. Wracając do menu głównego (przycisk Exit) możemy jeszcze ustalić poziom głośności całego systemu oraz samego subbasu. I gotowe.

Oczywiście możemy też skorzystać z „dobrodziejstw” DSP, czyli korektorów, procesora dynamiki czy opóźnienia. Tego również możemy dokonywać korzystając z przycisków i enkodera na panelu tylnym, choć łatwiej i szybciej można to zrobić z poziomu komputera z zainstalowanym oprogramowaniem Fohhn Audio Soft. Program jest prosty i bardzo intuicyjny w obsłudze, jednak aby uzyskać dostęp do ustawień DSP subbasu XS-10, musimy dysponować dodatkowym urządzeniem – albo NA-1 Fohhn- -Net USB Adapter, albo NA-3 Fohhn-Net Etheet Adapter. W pierwszym przypadku podłączamy komputer do NA-1 poprzez złącze USB, a następnie łączymy ten moduł z XS-10 za pomocą skrętki. NA-3 pozwala natomiast zintegrować sieć Fohhn-Net z siecią Etheet, dzięki czemu można wykorzystać istniejące już okablowanie strukturalne do przesyłania sygnałów sterujących do urządzeń w sieci Fohhn-Net.

 

BRZMIENIE


W naszym przypadku z listy dostępnych urządzeń Fohhna wybieramy LX-11 i słuchamy jak nasz system złożony z jednego XS-10 i dwóch LX-11 zagra. Już po pierwszych kilku nutach trzeba było zmniejszyć poziom subbasu – „zjeżdżając” z nim o jakieś 6-7 dB uzyskiwało się dobre proporcje między basem a resztą pasma, odtwarzanego przez „maluchy”. Już na tym etapie widać więc było, że w XS-10 drzemie naprawdę spory potencjał, jak na tak niewielki subbas.

Jeśli chodzi o brzmienie XS-10 – gra on dynamicznym, „punktowym” basem, co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę jego właściwości konstrukcyjne (stosunkowo niewielka i mocno wytłumiona wewnątrz obudowa, głośniki o małej średnicy). Przy czym „schodzi” on naprawdę nisko – producent podaje dla XS-10 pasmo przenoszenia 40-130 Hz (zapewne przy -10 dB), co trudno jest zweryfikować pomiarowo bez dysponowania dobrą komorą bezechową. Słuchowo jednak można ocenić, iż nie mija się on z prawdą, bo – jak już wspomniałem – subbasik gra naprawdę zaskakująco nisko, jak na tego typu przetwoiki. Oczywiście zapas mocy, choć spory, raczej nie pozwoli nam na obsłużenie imprezy plenerowej, ale nie takie jest jego zadania. Maksymalny szczytowy poziom SPL, równy 120 dB, jest jednak w zupełności wystarczający do wspomagania w dole pasma zestawów takich jak LX-11 czy opisywane w poprzednim miesiącu XT-1 lub LX-150. A wszystko to z urządzenia o wymiarach 43 × 25 × 44 cm i wadze 12 kg!

Satelitki LX-11 też nie zostały stworzone do koncertowej pracy, ale jako niewielki system nagłaśniający prezentacje, małe konferencje, wykłady, albo też jako odsłuch np. w kabinie akustyka INFORMACJE w teatrze sprawdzają się wyśmienicie. Ich charakterystyka jest zoptymalizowana pod kątem uzyskania dobrej zrozumiałości mowy/wokalu (patrz ramka „Pomiary”), co uwypukla trochę zakres wysokiego środka, ale nie powoduje słyszalnej „degradacji” naturalności brzmienia muzyki. Fakt, że trochę brakuje niskiego środka (100-300 Hz), ale też trudno się spodziewać mocnego odtwarzania tego pasma przez głośniczek o średnicy tylko 4”. Za to w środku oraz górze uzyskujemy czytelne, nieprzerysowane i – pomimo podbicia zakresu 4-6 kHz – wcale nie kłujące w uszy brzmienie, co niestety nie jest normą w tego typu niewielkich zestawach.

 

POMIARY

Pomiary zostały wykonane za pomocą sygnału typu przemiatany sinus lub szum różowy. Program pomiarowy SatLive, mikrofon pomiarowy Audix TR-40, moduł USB Emu Traker Pre. Charakterystyki z wygładzaniem 1/3 oktawy. Zestawy ustawione na statywie.

Funkcja przejścia (transfer function) zestawu Fohhn LX-11 zasilanego zewnętrznym wzmacniaczem w pełnym paśmie i bez żadnej korekcji (granatowa) oraz zasilanego z wyjścia subbasu XS-10 z wczytanym presetem dla LX-11 (czerwona). Dodatkowo, kolorem zielonym, wykreślona jest charakterystyka dla tegoż presetu, zmierzona bezpośrednio na wyjściu Speakon subbasu XS-10. Jak widać, zestaw ma charakterystykę zoptymalizowaną dla uzyskania dobrej zrozumiałości mowy/wokalu, co osiągnięto podbiciem o 6-7 dB pasma w zakresie 4-7 kHz. Również najwyższe częstotliwości, powyżej 7 kHz, są nieco podbite, ale już tylko o 3-4 dB. Bardzo wyrównany jest natomiast przebieg w zakresie środka i niskiego środka, od 200 Hz w górę, z ok. 3-decybelowym podcięciem w okolicy 300 Hz i niewielkim (1-2 dB) między 2,5 a 3 kHz oraz delikatnym (ok. 2 dB) podbiciem pasma 1,3-1,7 kHz. Jak widać z przebiegu zielonego oraz – wynikowo – czerwonego, preset dla LX-11 powoduje podcięcie najniższych częstotliwości – już od 400 Hz w dół – oraz lekko podbija okolice 3 kHz, „wypełniając” podcięcie tego pasma przy pomiarze bez korekcji.

Pasmo przenoszenia LX-11, przy założonym 10-decybelowym spadku, rzeczywiście zawiera się w granicach 90 Hz – 20 kHz, przyjmując zaś kryterium -3 dB wynosi 150 Hz – 20 kHz, co jest wynikiem wręcz rewelacyjnym, jak na tej wielkości zestaw. Co istotne, jest to pasmo zestawu grającego bez żadnego sztucznego podbijania najniższych częstotliwości!


Orientacyjna charakterystyka kierunkowa zestawu Fohhn LX-11 (bez najniższych częstotliwości) przy pomiarze w osi (granatowa) oraz pod kątem 45 stopni (czerwona), co odpowiada 90-stopniowej dyspersji. Można przyjąć, że zestaw rzeczywiście gra w kącie 100 stopni, przy czym uzyskujemy wtedy niemalże płaską charakterystykę przenoszenia, jedynie z podciętym środkiem w zakresie 1,5-3,5 kHz (max. o -3 dB) i lekkim podbiciem wysokiego środka (6-10 kHz o 2-3 dB). Zmniejsza się też góa granica przenoszenia, do ok. 15 kHz (-3 dB) i 18 kHz (-10 dB). Widać więc, że zestaw gra bardzo dobrze również pod dużym kątem odsłuchu, a „ubywa” tylko trochę środka i najwyższych częstotliwości.

 

REASUMUJĄC


Nie trzeba wytaczać armat, aby ustrzelić muchę, i nie zawsze trzeba wieszać liniówki czy też budować sporych rozmiarów „ pryzmę” z zestawów głośnikowych. W dobie optymalizacji kosztów urządzenia lekkie i niewielkie, które spokojnie może „obsłużyć” jedna osoba, zyskują sobie coraz większą populaość. Gdy jeszcze dodatkowo urządzenia charakteryzują się dobrymi parametrami – w naszym przypadku niezłym brzmieniem i sporą rezerwą mocy/głośności – warto w nie zainwestować, jeśli często zdarza nam się obsługiwać niewielkie imprezy, dodatkowo z ograniczonym czasem na przygotowania sprzętu do pracy. System złożony z malutkich LX-11 i równie niewielkiego (ale mocaego) subbasu XS-10 sprawdzi się na takich imprezach znakomicie – jest niewielki i lekki, dzięki czemu zmieści się nam nawet do osobówki klasy compact, a dodatkowo jest dyskretny wizualnie, więc można go łatwo wkomponować w otoczenie, tak żeby był wręcz niewidoczny. Można go szybko i bez problemów przygotować do pracy, a DSP daje bardziej zaawansowanym użytkownikom spore pole manewru, jeśli chodzi o dopasowanie brzmienia czy zgranie czasowe z innymi systemami. Do tego dochodzi wysokiej jakości wykonanie made in Germany, a wreszcie świetne brzmienie, jak na system tej wielkości. Szczerze polecamy tym, którzy stawiają na jakość za rozsądną cenę.

Piotr Sadłoń


Więcej informacji o prezentowanych zestawach na stronie inteetowej producenta: www.fohhn.com oraz polskiego dystrybutora: www.dysten.pl.

INFORMACJE:


XS-10
Moc RMS: 1.000 W/4 omy
Pasmo przenoszenia: 40-130 Hz
Max SPL: 120 dB
DSP: 24 bity/48 kHz
Zasilanie: 95-250 V AC 50/60 Hz, max. 6 A
Wymiary: 43 × 25 × 44 cm
Waga: 12 kg
Cena: info u dystrybutora

LX-11
Moc RMS/szczyt: 50/200 W
Pasmo przenoszenia (-10 dB): 90 Hz-20 kHz
Impedancja: 16 Ω
Max SPL (szczytowy, 20 ms): 109 dB
Dyspersja: 100° x 100°
Wymiary: 13 × 13 × 12 cm
Waga: 1,4 kg
Cena: info u dystrybutora

Dostarczył:
Dysten, ul. Grunwaldzka 91
41-800 Zabrze, tel. 32 376 12 60
www.dysten.pl