Powersoft Digam M50Q - wzmacniacz czterokanałowy

2011-07-10

Ostatnimi czasy nachodzi mnie nostalgiczny nastrój, wprowadzający mnie w czasy młodości, które jednocześnie były czasem odkrywania i poznawania tak instrumentów, jak i sprzętu nagłaśniającego.

Były to czasy, w których każda nowinka techniczna była zaskakująca i nie do uwierzenia dla przeciętnego adepta sztuki elektroniki. Były to czasy, w których to, co dzisiejsze pokolenia uważają za normalne, czyli np. wszechobecną zminiaturyzowaną technikę cyfrową, wpisać można było w kanony SF. Pomyślicie sobie "o czym gość pisze?"

Ano o tym, że wtedy były dostępne moce wzmacniaczy na poziomie 100-200 W i nie dlatego, że urządzeń o większych mocach nie można było wyprodukować, ale dlatego, że nie można ich było udźwignąć. Wszystkie w zasadzie wzmacniacze opierały się o zasilacze ciągłe, których transformatory o rdzeniach EI były duże i ciężkie. Im większy wzmacniacz, tym większe "trafo" i tym większa waga, a co za tym idzie potrzeba większych bicepsów.

Praca nagłośnieniowców w tym względzie również dziś niewiele się zmieniła, bo choć technika poszła do przodu i wzmacniacze nieco zmniejszyły swoją objętość, to jednak nadźwigać się trzeba. Prawda jest taka, że każdy, czy to muzyk, czy realizator, gdzieś w podświadomości (albo może i świadomości) ciągle marzy, aby się po prostu nie nadźwigać. Dzięki Bogu na świecie są firmy dbające o nasze kręgosłupy, projektujące w oparciu o nowoczesne rozwiązania urządzenia, które zaskakują mocą i możliwościami, przy jednocześnie małych rozmiarach.

Jakiś czas temu na łamach Live Soundu starałem się przybliżyć konstrukcję wzmacniacza mocy włoskiej firmy Powersoft serii Digam K. Był to wzmacniacz o imponujących możliwościach, a niewielkich rozmiarach. Dziś, idąc za przysłowiowym ciosem, postanowiłem przybliżyć konstrukcję również firmy Powersoft, jednak tym razem będzie to przedstawiciel serii Digam M, a dokładnie

DIGAM M50Q

Dostając do ręki opakowanie zawierające wzmacniacz Digam M50Q nie do końca wierzy się, że ma się do czynienia ze wzmacniaczem mocy. Wrażenie to powodują jego niewielkie rozmiary i waga. Zewnętrzny widok wzmacniacza nie pozostawia wątpliwości, że urządzenie jest Made in Italy, ponieważ jego design jest ładny i ciekawy.

Seria Digam jest utrzymana w jednakowym stylu, czyli całość obudowy jest wykonana z blachy stalowej lakierowanej na czao, zaś przód stanowi osłona z blachy ukształtowana w połowę rury. Osłona jest odpowiednio wycięta, aby w jej obrysie można było schować regulatory, kontrolki oraz wyłącznik zasilania. Takie rozwiązanie chroni regulatory przed przypadkowym uszkodzeniem w transporcie. Dodatkowo w ponad połowie powierzchni osłony wytłoczono otworki stanowiące wlot powietrza chłodzącego radiatory wzmacniacza.

Uroku całości dodaje lakierowanie osłony na kolor niebieski. Aby osłonę przednią przykręcić do całości konstruktorzy zastosowali po prawej i po lewej stronie profile, które stanowią zarówno jej element montażowy, jak również uchwyty transportowe. Elementy te są koloru srebego.

Wcześniej wspomniałem, że pudełko wzmacniacza można pomylić np. z jakimś procesorem. Otóż tak, ponieważ cały wzmacniacz Powersoft, zamknięto w obudowie 1U. Po bokach obudowy znajdują się uchwyty wykonane z nierdzewnej stali, pozwalające na dodatkowe tylne przykręcenie wzmacniacza w skrzyni rak.

PRZÓD I TYŁ

Digam M50Q to wzmacniacz zaskakujący nie tylko z powodu niewielkich rozmiarów, ale przede wszystkim z powodu faktu, że w swoim wnętrzu zawiera cztery wzmacniacze mocy, pogrupowane w pary. Przedni panel wyposażono w dwie grupy identycznych regulatorów i kontrolek.

Każdy ze wzmacniaczy ma możliwość regulacji poziomu sygnału. Z racji małych rozmiarów urządzenia oraz zagłębienia regulatorów w panelu regulacja jest nieco utrudniona, jednak w zasadzie ustawień tych dokonuje się raz i w czasie pracy nikt już nie "kręci gałami". W związku z tym nie stanowi to większego problemu.

Każda z par wzmacniaczy wyposażona została w kontrolkę gotowości działania, która świeci po czasie ustalenia się pracy zasilacza sieciowego oraz po teście wzmacniacza mocy. Trwa to około 4-5 sek. Natomiast każdy z kanałów ma diodę sygnalizującą podłączenie sygnału wejściowego oraz trzypunktowy mieik wysterowania, którego trzeci punkt stanowi już kontrolkę przesterowania sygnału.

Dodatkowo każda para wyposażona jest w kontrolkę sygnalizującą przekroczenie dopuszczalnej temperatury pracy, a w związku z tym ograniczenie mocy danej pary do momentu schłodzenia. Z prawej strony panelu czołowego znajduje się wyłącznik zasilania sieciowego.

Tylna płyta to w zasadzie królestwo gniazd przyłączeniowych. Od prawej strony zamontowane jest gniazdo przyłączeniowe zasilania z sieci napięcia przemiennego, z dodatkową zapadką zabezpieczającą przewód sieciowy przed przypadkowym wyszarpnięciem. Obok gniazda sieciowego umieszczono wylot powietrza chłodzącego wzmacniacz. Obok wylotu znajduje się zaślepiony otwór gniazda komunikacji z komputerem PC.

Dalej zlokalizowane są gniazda wejściowe oraz wyjściowe obu par wzmacniaczy mocy. Gniazda wejściowe wykonane są w formie symetrycznych gniazd XLR, zaś wyjścia w formie złączy SPEAKON. Wszystkie gniazda są firmy Neutrik.

Dodatkowo każda para wzmacniaczy wyposażona została w przełącznik Link, który przełącza moduły mocy danej pary w układ mostkowy (należy pamiętać, aby w takiej konfiguracji regulatory obu zmostkowanych kanałów ustawić w tej samej pozycji). W takim przypadku możemy uzyskać zestaw stereofoniczny, o niebagatelnej mocy 2 × 2.500 W przy obciążeniu 8 Ω.

Wcześniej wspomniany otwór gniazda komunikacyjnego jest zaślepiony, ponieważ podstawowa wersja wzmacniacza nie ma żadnych dodatkowych funkcji regulacyjnych oraz możliwości zarządzania zdalnego. Digam M50Q ma jednak możliwość rozbudowania o opcjonalne moduły DSP oraz ETH, które znacznie rozszerzają możliwości korekcji charakterystyki brzmieniowej, jak również dają możliwość zdalnego zarządzania urządzeniem.

PROCESOR DSP

oferuje możliwość zaprogramowania czterech presetów, które można wybrać za pomocą przycisku na tylnym panelu wzmacniacza. Presety można zaprogramować za pośrednictwem komputera i, oczywiście, oprogramowania Armonia Pro Audio Suite. DSP wyposażony jest w 24-bitowe przetwoiki AC oraz CA, a konwersja odbywa się przy próbkowaniu 48 kHz. Procesor pozwala na korekcję sygnału wejściowego wzmacniacza i w bloku tym znajduje się korektor parametryczny, filtr półkowy, pasmowy oraz wszechprzepustowy dla każdego kanału.

W bloku wyjściowym również znajduje się korektor parametryczny, filtr góo i dolnoprzepustowy Butterwortha, Linkwiz-Rileya oraz Bessela, również dla obu kanałów. Nie może zostać nie zauważony fakt, że filtry zastosowane w module DSP są tak o skończonej odpowiedzi impulsowej FIR, jak i nieskończonej IIR. Taki opcjonalny system, połączony z czterokanałowym wzmacniaczem, pozwala na przeróżne konfiguracje sceniczne, z układem Tri-amp włącznie.

Należy teraz zajrzeć do

WNĘTRZA

aby przekonać się, jaka "szatańska technologia" odpowiedzialna jest za działanie wzmacniacza. Po odkręceniu obudowy widać, że całość elektroniki stanowi w zasadzie jedna ogromna płyta drukowana, na której znajdują się podstawowe bloki funkcyjne wzmacniaczy oraz zasilacza, a w zasadzie zasilaczy sieciowych.

Zasilanie, jak łatwo domyślić się po gabarytach wzmacniacza, odbywa się za pośrednictwem przetwoic impulsowych. Wewnątrz znajdują się dwa transformatory sieciowe, podobnie jak sieciowe filtry przeciwzakłóceniowe, co sugeruje, że każda z par wzmacniaczy zasilana jest z osobnego zasilacza.

Przemawia za tym również zastosowanie czterech bezpieczników (po dwa na parę). Dzięki zastosowaniu zasilacza impulsowego wzmacniacz pracuje w szerokim zakresie napięć zasilających, równie dobrze przy 115, jak i 230 woltach, bez konieczności jakiejkolwiek ingerencji obsługi.

Reszta elektroniki to w zasadzie cztery końcówki mocy pracujące naturalnie w klasie D, wraz z układami zabezpieczającymi. Wzmacniacz pozwala na rozwinięcie mocy do wartości 4 × 1.250 W przy obciążeniu 4 Ω, 4 × 750 W przy 8 Ω lub w mostku 2 × 2.500 W przy 8 omach.

Jeżeli mówimy o zabezpieczeniach wzmacniacza Digam M50Q, to przede wszystkim ma on system wyciszający wyjścia, zarówno podczas załączania, jak i wyłączania wzmacniacza. Końcówka mocy ma zabezpieczenie przeciwzwarciowe, termiczne - które połączone jest z wentylatorem o regulowanej automatycznie prędkości wirowania, przeciw wystąpieniu na wyjściu wzmacniacza napięcia stałego oraz przedostaniu się tam sygnału ponadakustycznego. Zabezpieczenia takie skutecznie chronią zasilane Digamem zestawy głośnikowe. Sam wzmacniacz, jak również zasilacze, zabezpieczone są przed wystąpieniem zbyt wysokiego napięcia zasilania.

Na płycie głównej elektroniki zastosowano cztery gniazda typu SIM 72 pin. Dwa gniazda obsadzone są układami wejściowymi dla każdej pary wzmacniaczy, zaś dwa pozostałe służą do podłączenia płytek opcjonalnych procesorów DSP. Na płycie znajdują się również przełączniki typu DIP SWITCH, za pomocą których konfigurujemy sprzętowo wzmacniacz w zależności od wyposażenia.

Całość konstrukcji wzmacniacza jest wzorowa. Zastosowane elementy elektroniczne są zróżnicowane. Znajdziemy tam dużych rozmiarów elementy przewlekane, jak i powierzchniowo montowane SMD. Wszystkie duże elementy zabezpieczone są solidnie klejem termicznym. Jakość lutowania elementów podpowiada, że montaż odbywa się w procesie automatycznym.

KOŃCÓWKA O KOŃCÓWCE

Powersoft w swej szerokiej gamie urządzeń znalazł miejsce na wzmacniacz, który jest analogowy w obsłudze, gdyż nie jest wyposażony w żaden wyświetlacz, a co za tym idzie nie ma żadnego menu użytkownika do przejścia. Jest jednocześnie oparty na najnowocześniejszej technice cyfrowej. Wykonanie czterokanałowego wzmacniacza o mocy rzędu 1 kW na kanał w małej obudowie, a co za tym idzie o małej wadze, jest na pewno spełnieniem marzeń umęczonych dźwiganiem nagłośnieniowców.

Zastosowane rozwiązania sprawdzone, a niejednokrotnie opatentowane przez Powersoft, dają wysoką jakość brzmieniową oraz użytkową. Zastosowanie opcjonalnego modułu DSP pozwala na różne sposoby wykorzystania scenicznego oraz zarządzanie zdalne jednym lub grupą wzmacniaczy. Całości domyka ciekawy i estetyczny wygląd. Jednym słowem, cztery w jednym, i to małym.

W zasadzie Powersoft Digam M50Q kojarzy mi się z bajkowym Dżinem. Duża moc zamknięta w niewielkiej obudowie i wystarczy tylko podłączyć, aby z niej skorzystać (tym się różni od Dżina w lampie, że tam wystarczyło potrzeć "obudowę").

Marek Kozik


Więcej o wzmacniaczach DIGAM-M oraz innych końcówkach mocy firmy Powersoft na stronie producenta: www.powersoft.it oraz polskiego dystrybutora: www.polaudio.pl.

INFORMACJE:
Moc wyjściowa: 4 × 1.250 W (4 Ω),
4 × 700 W (8 Ω), 2 × 2.500 W (8 Ω, mostek)
Liczba kanałów: 4
Pasmo przenoszenia (1 W, 8 Ω):
10 Hz-30 kHz ±3 dB
Damping factor: >500 @ 100 kHz
Zniekształcenia: <0,5 % od 0,1 W, typowo <0,05%
Impedancja wejściowa:
10 kΩ
Zasilanie: 115-295 V, 50/60 Hz
Maksymalny pobór mocy: 1.772 VA
Wymiary: 44 × 483 × 358 mm
Waga:
7,5 kg
Cena: 7.340 zł netto

Dystrybutor:
POL-AUDIO Leszek Polanowski
ul. M.C. Skłodowskiej 33, 05-420 Józefów
tel: (22) 789 30 02, 789 64 87
www.polaudio.pl