Soundcratf Vi1 - średnioformatowy cyfrowy mikser nagłośnieniowy

2011-01-04

Nie można z dnia na dzień, ot tak dla kaprysu, zbudować sprawną konsoletę cyfrową. Koszt zaprojektowania i czas wdrożenia sprzętu cyfrowego jest wielokrotnie wyższy i dłuższy, niż opracowanie sprzętu analogowego. Bo w grę wchodzi nie tylko projektowanie sprzętu, ale również napisanie i przetestowanie oprogramowania. Często przykre doświadczenia z systemami operacyjnymi komputerów powinny nam uświadomić zasadnicze zagrożenie ze strony sprzętu cyfrowego.

ŚREDNIOFORMATOWY CYFROWY MIKSER NAGŁOŚNIENIOWY SOUNDCRAFT Vi1

O ile w razie „zawieszenia się” komputera domowego (czyli zwykle w razie błędu oprogramowania) podczas przeglądania inteetu bądź gry możemy wcisnąć populae F13 (Ctrl+Alt+Del) i zrestartować system, o tyle nagłaśniając koncert nie możemy dopuścić do przerwy w emisji dźwięku. System operacyjny konsolety cyfrowej musi być niewzruszony, jak brytyjscy gwardziści stróżujący przed pałacem Buckingham.

I to jest podstawowa trudność. Ale jest i druga – manualna. Jak człowiek się nauczy w ciągu lat pracy, że do zmiany wartości parametrów służą gałki, że EQ jest pod gainem, a wysyłki pod EQ, a do tego że każdy kanał ma dla każdego elementu swoją gałeczkę, to w zderzeniu z każdym nowym rozwiązaniem oferowanym w cyfrowym stole w pierwszej chwili jeży się. I to jest zrozumiałe. Jednak cyfrowa technologia kusi i nęci oferowanym potencjałem. Bo co jest po stronie niewątpliwych zalet cyfrowej technologii?

Podstawową zaletą jest kompleksowość, bo w klasowych stołach cyfrowych, prócz podstawowej funkcji miksowania i korekty częstotliwościowej, mamy zwykle komplet narzędzi dynamicznych i spory wybór procesorów efektów. Do tego wszystko można zapisać w pamięci miksera i przywołać w kilka sekund. Każdy, kto kręcił na analogu choć raz w życiu festiwal z kilkoma kapelami jednego wieczora, zdaje sobie sprawę, że ustawienie analogowego stołu i całej dynamiki między kolejnymi koncertami jest dla realizatora jedną z najbardziej stresujących rzeczy pod słońcem... Poza tym, ile mniej do wożenia i noszenia, gdy zamiast analoga i kilku raków z dynamiką i efektami pakujemy tylko cyfrowy stół. Tylko czy to jest warte zmiany przyzwyczajeń? I ryzyka zwiechy?

SOUNDCRAFT

Soundcraft bez wątpienia należy do liderów rynku mikserów, również cyfrowych. Swoją wysoką pozycję zawdzięcza nie tylko wieloletniej tradycji, ale również temu, że ta marka należy do konceu Harman. Bo Haman jakiś czas temu kupił markę Studer i rozpoczął prace nad wielkoformatową konsoletą Vista. Obecnie to jedna z najbardziej zaawansowanych konsolet cyfrowych na świecie. Doświadczenia zdobyte podczas prac nad Vistą zaprocentowały przy pracy nad konsoletami Soundcraft Vi6/4/2, które to modele stały się bardzo populaymi konsoletami nagłośnieniowymi, również w Polsce. Naturalną koleją rzeczy było zaprojektowanie tańszego modelu, bazującego na serii Vi. W końcu podstawowym celem każdego producenta jest zbilansowanie nakładów i zajęcie jak najszerszej połaci rynku.

Tyle że Soundcraft, projektując Vi1 i wprowadzając go na rynek, zdaje się uderzać w samego siebie, gdyż w okolicach cenowych Vi1 na rynku umościły sobie pozycję konsolety serii Si. Siłą rzeczy nie unikniemy porównywania Vi1 i Si1. Czy te konsolety mogą współistnieć na rynku?

HARDWARE

Soundcraft Vi1 w standardowej konfiguracji ma 32 analogowe wejścia XLR i 32 analogowe wyjścia XLR. Wszystkie złącza wbudowano w tylną ścianę konsolety – nie mamy cyfrowego stage racka podłączanego skrętką do konsolety. Prócz tego na tylnym panelu znajdziemy dwie pary I/O AES/EBU i złącza elektrycznego I/O  S/PDIF. Czyli w standardowym wyposażeniu możemy doprowadzić do Vi1 32 sygnały analogowe i 3 stereofoniczne cyfrowe. Opcją jest wyposażenie konsolety w któryś z dostępnych interfejsów: MADI, Aviom lub ADAT. Korzystając z najnowszego cyfrowego stageboxu Soundcrafta Compact Stagebox możemy rozszerzyć możliwości Vi1 do 64 wejść analogowych, 40 wyjść analogowych, 3 stereofonicznych cyfrowych I/O i 4 stereofonicznych wyjść cyfrowych AES/EBU.

Soundcraft Vi1 ma 64-kanałową strukturę wejściową i 32-kanałową wyjściową. Konsoleta została podzielona logicznie na strefę lewą, przeznaczoną na obsługę torów wejściowych z 16 tłumikami, oraz prawą z 8 tłumikami, obsługującą tory wyjściowe – 24 szyny AUX/Group/Matrix, wyjścia monitorowe i wyjścia główne LCR.

WYŚWIETLACZ

Wyświetlacz o przekątnej 22” jest podzielony na dwie poziome sekcje – dolna odpowiada za obsługę wejść, góa za obsługę menu systemowych, wyjść i prezentację meterbridge’ów. Obie poziome sekcje są wyposażone w 16 potencjometrów encoder zintegrowanych z wyświetlaczem. Nad każdym encoderem widoczna jest aktualnie edytowana funkcja.

Na dolnej połówce ekranu mamy wszelkie funkcje obsługi torów wejściowych. Jednocześnie prezentowanych jest 16 kanałów. W połączeniu z 4 warstwami (A, B, C i D) daje to nam 64 kanały. Na zdjęciach widać, że w trybie ogólnego podglądu dla każdego kanału widać symboliczne prezentacje sekcji wejścia, EQ, dynamiki, dwie komórki wysyłek na auxy/grupy/Matrixy oraz komórkę konfiguracji trybu wyjścia kanału LR, C/LCR. Trzeba przyznać, że sposób konfiguracji prezentowanych informacji jest przejrzysty i wyraźny.

Doceniam z jednej strony to, że ekrany kanałów nie są przeładowane informacją, a z drugiej strony widać wszystko, co ważne. Ot, taki szczegół jak ustawienia dla filtrów dolnozaporowego i góozaporowego – wprawdzie regulacji dokonujemy w sekcji wejścia, ale na ogólnym podglądzie, w komórce EQ, od góry mamy paseczki świadczące o ustawionej częstotliwości dla obu filtrów. Świetne rozwiązanie. O dopracowaniu konsolety świadczą właśnie takie niuanse.

KONFIGURACJA

W sekcji konfiguracji wejść mamy możliwość określenia wejść dla danego kanału – po pierwsze definiujemy wejście główne oraz możemy określić wejście zapasowe/ alteatywne. Późniejsze przełączenie się między źródłami trwa pół sekundy. Przykładowo – mamy na scenie dwa zestawy perkusyjne. W presecie koncertu zapisaliśmy dwie sceny, przy czym pierwsza scena korzysta z wejść MIC1-MIC10 (2 × BD, 2 × SN, HH, T1, T2, FT, 2 × OV) dla kanałów 1-10, zaś druga scena dla tych samych kanałów korzysta z wlotów MIC22-MIC32. Albo – jeśli mamy konfigurację poszerzoną o stageboxa na scenie – bębny w ogóle podłączamy do wejść MIC33-MIC42 dla zestawu 1 oraz 43-52 dla zestawu 2. W sekcji wejścia możemy określić GAIN, trymować poziom, zmienić biegunowość sygnału (potocznie określane jako zmiana fazy), załączyć Phantom 48V i filtry dolnozaporowy i góozaporowy. Również na tym poziomie możemy sparować kanał, przy czym po dotknięciu boxu PAIRING otwiera nam się okienko, w którym możemy sparować dany kanał z kanałem niższym, wyższym lub z kanałem w pionie, w kolejnej szesnastce wejść. Sparowane kanały mają oddzielne ustawienia czułości i panoramy, zaś reszta funkcji jest wspólna. Trochę szkoda, bo parując np. dwa mikrofony na wzmacniacz gitarowy nie mamy oddzielnej korekcji dla obu mikrofonów...

Każdą z funkcji – jeśli jest nieaktywna – włączamy przez dotknięcie ekranu. Nie trzeba starać się mocno dociskać ekranu, wystarczy dotknąć wybrane pole. Wartości wprowadzamy/zmieniamy za pomocą potencjometrów pod danym boxem. Na tym poziomie możemy też określić linię opóźniającą dla kanału (zgrubną i dokładną) oraz zdefiniować nazwę kanału. Wprowadzana nazwa ma postać nazwy długiej i skróconej – skrócona pokazuje się m.in. na niewielkich wyświetlaczach nad kanałami. Fajnym patentem jest to, że nie musimy wpisywać drugi raz nazwy skróconej – podwójne dotknięcie na ekranie klawisza backspace wywoła długą nazwę, na czerwono wyświetlą się znaki, które będą „rollowane” na ekraniku. Możemy zostawić dłuższa nazwę, bądź ją skrócić.

EQ

Następnym poziomem edycji kanału jest EQ. Do dyspozycji jest 4-pasmowa korekcja BSS, ze skrajnymi pasmami przełączanymi między charakterystyką dzwonową lub pasmową. Każde pasmo może pracować w pełnym zakresie 20 Hz-20 kHz, z regulacją szerokości filtru od Q=0,7 do Q=15 oraz zakresem wzmocnienia pasm ±18 dB. Korektor działa genialnie, jest precyzyjny, przejrzysty. Po prostu klasyka.

W ogóle należy jeszcze wspomnieć, że preampy bazują na tej samej technologii co Studer Vista 8. Mają taką samą konstrukcję, jak w konsoletach Vi6/4/2. Dostępne jest wzmocnienie od +5 dB do +65 dB, zaś PAD redukuje sygnał o 20 dB. Jeśli pracujemy z digirackiem od Vi6/4/2, dostępny jest zakres +15 dB – +60 dB, z załączanym PADem -20 dB. Dynamika jest genialna, a zapas taki, ze przyjemnie kręci się dźwięk na tym stole. Niezwykle dynamicznie brzmiący fortepian Możdżera na dwóch AKG C414 LRD (limitowana seria) zabrzmiał bardzo głęboko – w zasadzie bez kręcenia EQ. Sam preamp oddał pełną prawdę brzmienia fortepianu. W sumie nie ma w tym wielkiej filozofii, ale od jakości preampów zależy w przypadku dynamicznych źródeł bardzo wiele.

DYNAMIKA

Kolejną sekcją jest blok dynamiki. Do dyspozycji mamy komplet tego, co potrzeba. Pierwszym blokiem jest bramka/deesser. Bramkę można kluczować dowolnym kanałem, a prócz tego są filtry (dolnozaporowy i góozaporowy) pozwalające zawęzić pasmo sygnału kluczującego, które ma sterować bramką. Dzięki opcji SideChain Solo możemy sobie podsłuchać sygnał sterujący po obróbce filtrami. Na wyświetlaczu LCD w boxie dynamiki pojawiają się diody informujące o stanie pracy bramki:

– dioda zielona – bramka włączona

– dioda żółta – faza utrzymania (hold)

– dioda czerwona – bramka nieaktywna

Deesser ma regulację częstotliwości filtru, dobroci oraz poziomu zadziałania i poziomu redukcji. Dzięki możliwości regulacji w pełnym paśmie 20 Hz-20 kHz deesser można wykorzystać nie tylko do redukcji essów, ale również np. do likwidacji rezonansów w tomach czy werblu.

Kompresor jest bardzo szybki. Atak można ustawić już od 0,5 ms do 98,6 ms, a zwolnienie kompresora od 5,5 ms do 5 s. Stopień nachylenia od 1:1 do 20:1. Brakuje w sumie tylko regulacji kolana, ale za to jest automatyczny GAIN (manualny oczywiście również) oraz limiter.

Każdy z procesorów (bramka, kompresor/ limiter) i EQ ma szeroki wybór presetów fabrycznych, jak również możliwość zapisywania własnych ustawień. Praktycznie ilość jest nieograniczona, gdyż do dyspozycji jest 4 GB pamięci Flash. Przywołanie presetu jest, jak zwykle, szybkie i proste – na góym ekranie wybieramy preset, po czym dotykamy box DYN lub EQ kanału, na który chcemy wczytać preset. I już.

INSERT, DIRECT OUT

Poziomy wysyłek dla każdego kanału określamy w dwóch następnych boxach, a następna sekcja definiuje panoramowanie i konfigurację inserów, wyjść master i direct. Przede wszystkim zarówno Insert, jak Direct Out jest definiowany dowolnie – przed filtrami, po filtrach, a przed EQ i dynamiką, po EQ&DYN, a przed tłumikiem oraz po tłumiku. Insertować można zarówno procesor wbudowany Lexicona, jak dowolne I/O (analogowe bądź cyfrowe). Dodatkową, przydatną niekiedy funkcją jest trymowanie dla insertów (±18 dB). Wyjście master definiujemy jako LR i możemy włączyć również C, a określając jako LCR definiujemy szerokość dla każdego kanału.

Pod względem funkcjonalnym obsługa kanałów wejściowych jest uproszczona przez wiele dodatkowych funkcji. Najczęściej będziemy zapewne korzystać z funkcji szybkiego przypisania do potencjometrów najważniejszych elementów dostępnych za pomocą klawiszy sekcji Encoder Mode, mamy więc skrótowce do gainu, progu zadziałania bramki, panoramowania i dwa skróty użytkownika, obecnie domyślnie wywołujące wysyłki AUX1 i AUX2. Prócz tego mamy klawisz szybkiego przypisania Fast Assign, pozwalający wywołać na całej dolnej linijce np. dowolną wysyłkę. Wystarczy, trzymając przycisk FAST ASSN, dotknąć na góej części ekranu żądany AUX. I już. Szybko i skutecznie – mamy na całej linijce wysyłkę na dany aux dla wszystkich kanałów.

Również pod względem łączenia funkcją GANG wybranych kanałów możemy szybko i skutecznie edytować wspólne elementy. Włączając podświetlony na fioletowo klawisz GANG w centralnej części płaszczyzny tłumików „gangujemy” kanały, wciskając SEL/SOLO. Później jakakolwiek edycja (GAIN, TRIM, EQ) jednego kanału powoduje również zmianę tych wartości na pozostałych kanałach. Trzeba jednak pamiętać, że wyłączenie funkcji GANG nie rozszywa nam złączonych kanałów. Ponowne wciśnięcie GANG przywoła nam ponownie złączone kanały. By wyłączyć zszyte kanały wystarczy przez chwilę (2 s) przytrzymać któryś z klawiszy SEL/SOLO. Kanały wejściowe są dostępne na 4 warstwach po 16 kanałów. A co, jeśli chcemy mieć „uproszczony” widok wybranych kilku kanałów, które musimy tak naprawdę kontrolować podczas sztuki? W tym miejscu możemy skorzystać z 5 warstw USER, dowolnie konfigurowalnych.

Możemy łączyć na warstwie dowolne kanały wejściowe w dowolnej kolejności. Świetna opcja. Lewa strona konsolety może także kontrolować… wysyłki Aux. Za pomocą klawiszy BUSES 1-16 oraz BUSES 17-24 mamy dostęp do wszystkich funkcji tych torów na dolnym ekranie Vistronics: wybór fizycznego wyjścia w stole, korekcja graficzna/ parametryczna, limiter. Tam możemy również decydować, czy dane wyjście ma być aux/grupą/matrycą, i wybrać, czy mono, czy stereo.

KLAWISZE FUNKCYJNE

Aux on faders wywoływana jest za pomocą klawisza Follow Output Solo. Do kręcenia monitorów świetna rzecz. Tym bardziej że mamy również funkcję Input Priority pozwalającą „zasolować” na naszym wedge’u wybrany kanał/y wejściowy/e i powrócić do podsłuchiwania grupy przez „odsolowanie” wejść. Skoro jesteśmy jeszcze przy centralnej części klawiszy funkcyjnych – mamy tu również klawisze przełączania scen (CUE LAST/NEXT). Dostęp z tego miejsca jest generalnie fajną rzeczą, ale... i niebezpieczną.

Można na szczęście wyłączyć sterowanie zmianami scen (globalne ustawienia całej konsolety) tymi przyciskami i zmian dokonywać na ekranie dotykowym. To znacznie bezpieczniejsze rozwiązanie. Powyżej jest sekcja MUTE & VCA GROUPS. Możemy zdefiniować sobie 4 grupy mutowania, a konfiguracja jest prosta i ogranicza się do wciśnięcia w Setupie wybranych przycisków SEL/SOLO.

WYSYŁKI

Do dyspozycji mamy 24 tory wysyłkowe/ grupy i matrixy oraz 8 VCA (oczywiście „wirtualnych”, zrealizowanych za pomocą algorytmów). Auxy mogą być oczywiście pre lub post. Można przełączyć globalnie wszystkie auxy bądź tylko wybrane. Konsoletę możemy skonfigurować tak, że będziemy mieli 24 AUXy lub 24 grupy, lub dowolną kombinację ilości Auxów i grup, natomiast torów Matrix możemy uaktywnić maksymalnie 8. Każdy tor wyjściowy/ wysyłkowy również ma 4-pasmową korekcję i blok dynamiki, a prócz tego tercjowy korektor.

Korektorem tym sterujemy za pomocą prawej sekcji tłumików, a warstwy dla poszczególnych zakresów pasm przełączamy dedykowanymi klawiszami ponad sekcją tłumików. Warto też wspomnieć, że każdy tor wyjściowy możemy komutować na dowolną liczbę wyjść fizycznych.

TŁUMIKI I WSKAŹNIKI

Tłumiki są zmotoryzowane. Każdy tłumik wyposażono w diodowy linijkowy mieik poziomu sygnału (od -36 dB do +18 dB i OVL), który może pokazywać również na które VCA dany kanał jest skierowany (jeśli jest – wówczas diody świecą się na niebiesko). Mamy też 4-diodowy wskaźnik poziomu tłumienia kompresora. Heble są wykonane w firmowej technologii Soundcrafta Fader Glow – w zależności od trybu pracy tłumika jest on podświetlony z bocznej linijki różnym kolorem:

– Aux – pomarańczowy

– grupa – zielony

– Matrix – cyjan

– VCA – niebieski.

Jedynie w trybie kanałów wejściowych tłumiki nie są podświetlone. Co do prezentowanego poziomu sygnału i ewentualnego przesterowania sygnału – wewnętrzne algorytmy mają 40-bitową dokładność i... nie da się ich przesterować. Mają za duży zapas dynamiki. Gdy na kanale sumującym pojawi się informacja o „przesterze”, nie trzeba ściszać wszystkich kanałów. Wystarczy zdjąć nieco tłumik sumy. No, i w ten sposób zostaje zdobyty kolejny „analogowy” bastion, a kolejne pokolenia realizatorów zostaną spaczone wygodnictwem. Panta rhei...

EFEKTY

Wbudowane 4 procesory Lexicona mają zarówno pogłosy, jak delaye i efekty pomocnicze, w tym modulacyjne. Procesor implementujemy definiując wyjście Auxa na jeden z 4 Lexów, a na warstwie wejściowej tworzymy powrót z efektu – w Si1 były na stałe skonfigurowane 4 efektory, w Vi1 nie.

MONITOROWANIE

Soundcraft Vi1 został wyposażony w dwa tory monitorowe dla realizatora + słuchawki. Poziom monitorowy możemy kontrolować zarówno za pomocą dedykowanego potencjometru na panelu nad tłumikami z prawej strony, jak i tłumików master LR i C. Mamy też rozbudowaną sekcję komunikacyjną TalkBack z 3 presetami ustawień i niezależnym manualnym trybem wysyłki kanału talkback na poszczególne auxy.

CO JESZCZE?

Wszystkie elementy konsolety są zapisywane w presetach, jak również w listach CUE. Ale jeśli np. nie chcemy, by presety zmieniały nam konfigurację wejść lub wyjść, a poza tym nie chcemy zmieniać na kanale 1 EQ, a na kanale 6 bloku dynamiki, to możemy się posłużyć funkcją izolowania (Isolate) – zaizolowane parametry prezentowane są wówczas w fioletowej (różowej?) obwódce. Konsoleta kryje jeszcze kilka interesujących opcji. W menu głównym możemy sobie np. zdefiniować tory bezpośredniego przejścia O/I dla zewnętrznych procesorów z naszego ulubionego raka (Tie Lines). Gdy mamy poszerzony potencjał Vi1 o opcjonalną kartę MADI i mamy podłączony digirack z Vi6, to możemy skorzystać z kanałów GPIO i sterować choćby... oświetleniem. Jak przystało na prawdziwie mobilną konsoletę, Soundcraft Vi1 ma redundantne zasilanie.

Producent zaleca stosowanie zasilaczy awaryjnych UPS, gdyż – było nie było – Vi1 to tylko... komputer z cielesnością konsolety. A komputery są wrażliwe na spadki napięcia, że o przepięciach nie wspomnę. Ale jednego użytkownik może być pewien – NAWET jeśli konsoleta zawiśnie i będzie trzeba ją zrestartować, dźwięk nie ucierpi. Nie nastąpi żadna przerwa w dystrybucji sygnałów, nie zdarzy się żadne tąpnięcie brzmieniowe, bo np. kompresory lub EQ zgłupieje. Nie. Niezależnie od sterującego modułu tor audio jest nieczuły na jakiekolwiek kłopoty. Co najwyżej, restartując system sterowania, nie będziemy mieli przez około 50 sekund – bo w takim czasie „wstaje” testowany stół – kontroli nad heblami. Ale nic straconego – lada chwila ma pojawić się aplikacja online’owa do sterowania konsoletą. Premiera przewidywana jest na początek roku. Wówczas z pozycji komputera będzie można w pełni kontrolować każdy aspekt konfiguracji i pracy Vi1. Lada chwila Vi1 ma być także zaimplementowany w firmowym oprogramowaniu konceu Harman System Architect dla HiQnet. Bo oczywiście Vi1 jest kompatybilny z tym standardem.

 

Informacje:


Tłumiki: 26 x 100 mm, motoryzowane Wyświetlacz: 1 Vistonics Mieiki poziomów: 11-segmentowe LED + 4-segmentowe gain reduction na wszystkich wejściach i wyjściach Pasmo przenoszenia:20 Hz-20 kHz
(wej. mikr. – wyj. lin., +0/-1 dB), 20 Hz-20 kHz (wej. AES/EBU – wyj AES/
EBU, +0/-0,2 dB)
Zniekształcenia (1 kHz):
0,003% (wej. mikr. (min. gain) – wyj. lin),
0,020% (wej. mikr. (max. gain) – wyj. lin),
Szumy na wyjściu: -95 dBu
Częstotliwość próbkowania: 48 kHz
Rozdzielczość: 40-bitów, zmiennoprzecinkowo
Latencja: <2 ms (48 kHz)
Zasilanie: 90-264 VAC, 47-63 Hz
Pobór mocy: 100 W
Temperatura pracy: 0-45°C
Wymiary: 1.034 x 711 x 394 mm
Waga: 37 kg
Cena: 55.000 zł netto
Dostarczył:
ESS Audio, ul. Graniczna 17
05-092 Łomianki-Dąbrowa
tel. (22) 751-42-46

www.essaudio.pl

 

SI1 KONTRA VI1

Test konsolety Si1 publikowaliśmy w poprzednim numerze LSP. Test modelu Vi1, zaraz po testach Si1 przyniósł wiele zaskakujących chwilami wniosków. Soundcraft Si1 okazał się najbardziej „analogową” cyfrową konsoletą, z jaką miałem do czynienia. Praktycznie każdy realizator z doświadczeniem na analogach, stając za Si1 poradzi sobie bez wgryzania się w meandry obsługi. Soundcraft Vi1 jest inny. Wymaga zrozumienia logiki obsługi. Bo niewątpliwie obsługa wszystkich funkcji Vi1 jest bardzo logiczna. Ale to nieco inna logika, różna od wprost-analogowej. Przyznaję, że spory wkład w zrozumienie owej logiki miał Tomek Pawłowski – młody realizator po reżyserii dźwięku na poznańskim UAM, z którym współpracuję od jakiegoś czasu. Potwierdza się reguła „czym skorupka za młodu” – młody chłonny umysł wychowany na komputerach w lot wpasował się w cyfrową logikę Vi1. Mój umysł, 40+ zachował się inaczej.

Pracując na cyfrowym sprzęcie przyzwyczaiłem się do klawisza Exit. Gdy wchodzę do jakiegokolwiek menu, by wyjść szukam klawisza Exit. I zwykle go znajduję. W Vi1 takiego klawisza nie ma. Zabrzmi to śmiesznie, ale... tajemnicą zrozumienia obsługi Vi1 jest właśnie brak klawisza Exit. Soundcraft Vi1 ma dotykowy ekran uzupełniony o potencjometry encoder, którymi wprowadzamy wartości. Jeśli chcemy edytować np. EQ kanału, wciskamy okienko EQ na wybranym kanale. Proste. Z podglądu np. wysyłek AUX pokazują się nam ślicznie parametry 4-pasmowego, w pełni parametrycznego EQ. Odmiennością, do której nie byłem na początku w stanie przywyknąć, było to, że aby wyjść z trybu edycji EQ i znowu mieć na wyświetlaczach np. wysyłki AUX trzeba ponownie wcisnąć pole EQ edytowanego kanału. I tak z każdą funkcją obsługi kanałów wejściowych (setup wejść, polaryzacji, Phantomu, dynamiki czy wysyłek). Dla funkcji wywoływanych klawiszami funkcyjnymi SETUP, np. sekcji master, monitor, talkback, by wyjść z trybu edycji wciskamy drugi raz klawisz... SETUP.

Gdy zaakceptujemy tę naczelną zasadę, opanowanie manualne wszelkich funkcji staje się dziecinnie proste. Bo to naprawdę logicznie zaprojektowana konsoleta, z genialnie rozwiązanym interfejsem graficznym!

Jan Marek