JTS US-901D+PT-950B+CX-508W - System bezprzewodowy do instrumentów dętych

2010-08-31

Nie wszystkie imprezy wymagają wielkiej ilości sprzętu i wielu kanałów bezprzewodowych. Czasem zdarza się wręcz, że podczas małej imprezy systemy bezprzewodowe są raptem dwa lub jeden. Oczywiście nie tylko dla wokalisty, ale także dla instrumentalisty brak przewodu, wiążącego go na stałe ze sceną, jest rzeczą kuszącą. Wiadomo, że moglibyśmy prowadzić długie dyskusje na temat wyższości brzmienia połączenia przewodowego lub pojawiającej się dużej ilości zakłóceń w eterze, ale i tak nie zmieni to faktu, że każdy akustyk chciałby moc choć raz nie rozwijać kilometrów przewodów.

PT-950B jest nadajnikiem bodypack. Po zwolnieniu przycisków sprężystych po obu stronach obudowy wysuwa się z metalowej osłony do dołu (dostęp do baterii) lub do góry (odsłaniając trzy przyciski funkcyjne).

Wiele firm produkujących mikrofony oraz zestawy słuchawkowe ma w swojej ofercie systemy bezprzewodowe. Firmy rodem z dalekiego wschodu nie zostają bynajmniej w tyle za europejską czy amerykańską konkurencją. Taką firmą jest tajwańska firma JTS Professional. Działa ona od roku 1982 i znana była wtedy pod nazwą TAKY ELECTRONCS.

Od 2000 roku przeszła reorganizację i zmieniła nazwę na obecną. Firma ta ma w swojej ofercie mikrofony przewodowe, słuchawki oraz zestawy głośnikowe, ale również całą gamę urządzeń służących do bezprzewodowego przesyłania dźwięku. Urządzenia firmy JTS można konfigurować w zależności od dostępnych środków finansowych oraz zastosowania. Jednym z przykładów takiej konfiguracji może być zestaw dedykowany do nagłośnienia instrumentów dętych. W skład takiego zestawu wchodzi nadajnik w formie bodypack PT-950B, odbioik US-901D oraz mikrofon CX-508W.

NADAJNIK PT-950B

Odbioik US-901D zamknięty został w solidnej obudowie, wykonanej z blachy stalowej, polakierowanej na kolor czay.

Tak to już jest, że aby coś odebrać, trzeba najpierw coś nadać, dlatego rozważanie zacznę od nadajnika systemu. PT-950B jest nadajnikiem w formie bodypack. Powiem, że jest to urządzenie średnich rozmiarów, tzn. widziałem mniejsze nadajniki. Ten stanowi zaokrąglony prostopadłościan o wymiarach 7 × 10 × 3 cm. Trzeba jednak przyznać, że nadajnik jest dosyć lekki. Cała obudowa właściwa nadajnika jest wykonana z tworzywa sztucznego w kolorze szarym. Napisałem obudowa właściwa, ponieważ nadajnik jest osłonięty obudową z blachy pokrytej galwanicznie. Nadajnik, po zwolnieniu przycisków sprężystych po obu stronach obudowy, wysuwa się z metalowej osłony do dołu lub do góry.

Jeżeli nadajnik wysuniemy do dołu, uzyskujemy dostęp do pojemnika baterii zasilających, jeżeli natomiast przesuniemy nadajnik do góry, mamy możliwość obsługi trzech przycisków funkcyjnych oraz potencjometru gain, za pomocą którego można regulować poziom sygnału wejściowego nadajnika. Potencjometr gain znajduje się z tyłu obudowy i regulację dokonuje się za pomocą dostarczonego śrubokręta. Z tyłu metalowej obudowy przykręcony jest uchwyt z tworzywa sztucznego, służący do zawieszenia nadajnika na pasku. W góej części nadajnika znajduje się włącznik, giętka antena oraz gniazdo mini XLR służące do podłączenia mikrofonu, z przodu zaś znajdziemy mały wyświetlacz LCD, który informuje nas o wybranej częstotliwości nadawania oraz stanie baterii zasilających.

Do zestawu dołączony jest elektretowy mikrofon instrumentalny CX-508W, dedykowany do instrumentów dętych, wyposażony w klips z tworzywa sztucznego, gęsią szyjkę i elastyczną końcówkę, na której osadzona jest kapsuła.

PT-950B zasilany jest z dwóch baterii AA, które - według zapewnień producenta - powinny wystarczyć na około 12 h pracy. Całość nadajnika wykonana jest estetycznie, jednak trzymając go w ręce wie się, że jest to produkt tajwański. Nie mówię o funkcjonowaniu urządzenia, tylko o jakości materiałów oraz wykonaniu. Pojemnik na baterię do złudzenia przypomina mi zabawki Made in CCCP, natomiast o ile obudowa skonstruowana jest estetycznie, o tyle wykonanie opisów w tym samym kolorze sprawia, że są one po prostu niewidoczne. Ostatnim powodem do narzekań jest klekotanie plastykowej obudowy w metalowej osłonie, wynikające z luźnego dopasowania właściwego nadajnika do blaszanej, „szynowej” obudowy.

Nadajnik jest niesłychanie prosty w użyciu, rzekłbym „plug and play”, jeżeli oczywiście ustawioną mamy częstotliwość nadawania. Zmiana częstotliwości nadawania również jest banalna. Wystarczy przytrzymać przycisk SET w nadajniku, po czym ustawić żądaną częstotliwość i zapamiętać ją, również wciskając SET. Nadajnik pracuje w paśmie UHF w zakresie częstotliwości 782-806 MHz, a zmiana częstotliwości odbywa się w krokach co 125 kHz, co daje 192 możliwości wyboru częstotliwości pracy. Pomimo tego iż podczas normalnej pracy przyciski służące do przestawiania częstotliwości są niedostępne, nadajnik ma możliwość zablokowania dostępu do klawiszy, w tym również do wyłącznika zasilania.

PT-950B obok sygnału audio nadaje ton pilota, który niesie informację o stanie baterii zasilającej oraz steruje układem squelch oraz funkcją mute odbioika. Zestaw nadawczy uzupełnia

ELEKTRETOWY MIKROFON INSTRUMENTALNY CX-508W

Odbioik zasilany jest z zewnętrznego zasilacza sieciowego, a oprócz gniazda zasilacza z tyłu znajdziemy również gniazda sygnałowe (symetryczne XLR i niesymetryczne Jack ¼”) oraz dwa gniazda antenowe.

Jest to kapsuła zamontowana na tzw. gęsiej szyjce. Zaczynając jednak od początku, CX-508W wyposażony jest w klips z tworzywa sztucznego, zaciskany za pomocą sprężyny. Oczywiście, zakończenie klipsa wykonane jest z elastycznego tworzywa gumowego, co pozwala na pewniejszy uchwyt oraz niekaleczenie instrumentu. W klipsie zamocowany jest obrotowy, skokowo regulowany uchwyt, w którym zamontowana jest gęsia szyjka pozwalająca na dowolne ustawienie kapsuły mikrofonu. Na szczycie szyjki zamontowany jest uchwyt kapsuły, który wyposażony jest w bardzo elastyczny przegub zapobiegający np. utrąceniu kapsuły oraz zwiększający amortyzację jej zamocowania. Mikrofon wyposażony jest w przewód o długości 1,3 m zakończony gniazdem mini XLR.

Mechanicznie mikrofon CX-508W robi bardzo dobre wrażenie, a spowodowane ono jest zastosowaniem solidnych materiałów oraz estetycznym wykonaniem. System to oczywiście także

ODBIORNIK US-901D

We wnętrzu odbioika znajdziemy m.in. zaekranowane układy odbiorcze, stabilizator napięcia, układy wyjściowe oraz procesor sterujący.

Zamknięty został on w solidnej obudowie, wykonanej z blachy stalowej, polakierowanej na kolor czay. Na zagłębionej nieco płycie czołowej centralne miejsce zajmuje podświetlany, kontrastowy wyświetlacz LCD, na którym odczytać można poziom sygnału małej oraz wielkiej częstotliwości, stan baterii zasilającej nadajnik, a przede wszystkim częstotliwość odbieraną przez odbioik. Do regulacji odbioika, podobnie jak w nadajniku, służą trzy przyciski na przedniej płycie urządzenia. Odbioik zasilany jest z zewnętrznego zasilacza sieciowego, a na przedniej płycie znajduje się włącznik zasilania odbioika. Nie jest to włącznik sprzętowy, a monostabilny przełącznik uruchamiający uśpione działanie odbioika. US-901D wyposażony jest w wyjście zbalansowane w formie gniazda XLR oraz niezbalansowane w formie gniazda Jack .”. Poziom sygnału na obydwu wyjściach regulowany jest za pomocą potencjometru znajdującego się na płycie czołowej.

US-901D jest odbioikiem True Diversity, czyli wyposażony jest w dwa niezależne tory odbiorcze, pracujące w zależności od poziomu sygnału odbieranego przez poszczególne odbioiki. W związku z tym zamontowane ma dwa gniazda służące do podłączenia anten odbiorczych. Pomimo typowego wyglądu zewnętrznego obudowa odbioika jest bardzo pomysłowo skonstruowana. Obudowę stanowi rura o przekroju prostokąta, wykonana z zawijanej blachy, co dosyć skutecznie usztywnia konstrukcję.

Po odkręceniu dwóch wkrętów całość odbioika wyjeżdża na zewnątrz. Elektroniczny układ US’a zawiera się na dwóch płytkach drukowanych. Jedna stanowi płytkę nośną dla przełączników, potencjometru oraz wyświetlacza, zaś druga zawiera w sobie zaekranowane układy odbiorcze, stabilizator napięcia, układy wyjściowe oraz procesor sterujący. W całym odbioiku znajduje się jeden trzyżyłowy przewód, który służy do podłączenia gniazda XLR. Układ elektroniczny jest bardzo starannie i profesjonalnie wykonany. Jeżeli chodzi o obsługę odbioika, jest ona tak samo prosta, jak nadajnika.

US-901D ma możliwość ręcznego wyboru częstotliwości odbieranej, również zakresie od 782 do 806 MHz, funkcję blokowania klawiatury, a dodatkowo wyposażony jest w funkcję skanowania pasma celem wyszukania zajętych częstotliwości. Z racji tego, że jest to urządzenie dość proste, zajętych kanałów nie można zapamiętywać. Odbioik nie ma regulowanego układu squelch, a jedynie automatyczny, uaktywniający się pod wpływem zanikającego sygnału pilota nadajnika. Po całkowitym zaniku sygnału pilota odbioik automatycznie przechodzi w stan wyciszenia mute.

W PRAKTYCE

W góej części nadajnika znajduje się włącznik, giętka antena oraz gniazdo mini XLR.

Pracę zestawu postanowiłem skontrolować w warunkach trudnych. Odbioik wstawiłem po prostu w piwnicę, która ma jedno małe okienko na świat. Okazuje się, że zestaw nadajnik-odbioik świetnie radził sobie z przeszkodami i można stwierdzić, że pracował w takich warunkach do 30 m odległości. Jednak biorąc pod uwagę rożne warunki uważam, że najpewniej pracować on będzie do 20 m odległości nadajnika od odbioika (co jest zgodne ze specyfikacją urządzenia), aczkolwiek na przestrzeni otwartej może okazać się, że i 50 m nie będzie dla niego znaczącym problemem.

Układ automatycznego układu squelch działa bardzo przyjemnie. Odbioik miękko wchodzi w przerwy w odbiorze i nie słychać przy tym żadnego szumu. W zakresie odległości użytkowej dźwięk jest stały i pewny, natomiast przy gwałtownym spadku sygnału pilota słychać efekt podobny do chwilowego założenia dużej kompresji, co powoduje nieznaczne falowanie dźwięku. Jak jednak wspomniałem dzieje się to blisko granicy zasięgu. W moim odczuciu nadajnik i odbioik działają poprawnie.

Jeżeli chodzi zaś o mikrofon CX-508W, szczerze mówiąc uczucia mam mieszane. Przede wszystkim, jak na mikrofon elektretowy, CX nie ma zbyt dużej czułości. Oczywiście, może być to spowodowane tym, że jest to mikrofon instrumentalny, który ma służyć do nagłaśniania dosyć głośnego instrumentu, jakim jest saksofon czy trąbka, i producent celowo zastosował taką kapsułę. Moje wątpliwości wzbudził fakt, że dołączona specyfikacja mówi, iż mikrofon przenosi od 50 Hz, a w rzeczywistości dźwięk jego, już „na ucho”, pozbawiony jest takiego zakresu niskich częstotliwości.

Pokusiłem się o wykonanie pomiarów porównawczych za pomocą mikrofonu referencyjnego i okazuje się, że w rzeczywistości kapsuła pracuje od około 100 Hz i ma podbity, w dość szerokim zakresie, środek pasma. Oczywiście, nie miałem możliwości wyeliminowania wpływu na pasmo samego toru nadawczo-odbiorczego, jednak nie podejrzewam, że elektronika przesyłowa wprowadzałaby takie ograniczenie pasma. W brzmieniu saksofonu wyeksponowany środek jest wskazany, jednak po co pisać coś w specyfikacji, czego nie ma? Jeszcze jedna ważna rzecz - w zestawie z mikrofonem CX-508W znajduje się osłona mikrofonu w formie gąbkowego „ping ponga”. Należy z niej korzystać, gdyż przetwoik jest czuły na podmuchy powietrza i w sytuacjach plenerowych mogło by to być uciążliwe. Założenie osłony skutecznie eliminuje zakłócenia spowodowane podmuchami powietrza.

PODSUMOWANIE

Trzy urządzenia tajwańskiej firmy JTS Professional, a mianowicie nadajnik PT- 950B, odbioik US-901D oraz mikrofon CX-508W, składają się na zestaw bezprzewodowy, służący do nagłaśniania instrumentów dętych. Prosta konstrukcja i brak dodatkowych funkcji mogą w tym przypadku być zaletą, gdyż w moim odczuciu zestaw kierowany jest do indywidualnych muzyków lub małych firm nagłośnieniowych, ośrodków kultury itp., gdzie nie jest spodziewana duża ilość wlotów bezprzewodowych, a ponadto liczy się każdy grosz, (zestaw JTS jest bardzo atrakcyjny cenowo). Sam muzykuję i wiem, że często stawia się na sprzęt mający wiele funkcji, ktore cieszą przez pierwsze dwie godziny, a potem nie mają kompletnie zastosowania. W tym przypadku tego nie ma - zestaw wyposażony jest w funkcje podstawowo niezbędne.

Urządzenie pomimo swej prostoty jest wykonane profesjonalnie, z wykorzystaniem obecnych trendów, obowiązujących w dziedzinie bezprzewodowego przesyłu dźwięku, czyli True Diversity czy sterowany za pomocą tonu pilota squelch i mute. Jeżeli chodzi o mikrofon, to jest tak, jak z każdym urządzeniem przetwarzającym dźwięk - komuś dane brzmienie odpowiada lub nie. Szczerze mówiąc, przy przenoszeniu wokalu brzmi on niezbyt ciekawe, ale przecież nie do tego został stworzony. Należy mieć nadzieję, że z instrumentami, do nagłaśniania których został przewidziany, sprawdza się o wiele lepiej (niestety warunki i ograniczony czas nie pozwoliły na przetestowanie go na „żywym organizmie”, tj. instrumencie typu trąbka, saksofon czy puzon).

Ogólnie, testowany zestaw JTS jest godny zainteresowania, gdyż robi co trzeba, ma solidną konstrukcję i - co również ważne - kusi przystępną ceną.