Ulubiony kiosk PRZEJRZYJ ONLINE LISTOPADOWE WYDANIE Live Sound PRZESYŁKA GRATIS

Prezentacje

Katowicki Spodek po remoncie - Nowe rozkładane trybuny, scena i multimedia

Katowicki Spodek po remoncie - Nowe rozkładane trybuny, scena i multimedia

Katowicki Spodek to nie tylko budowla o charakterystycznym wyglądzie, miejsce rozgrywania imprez sportowych i organizowania koncertów oraz innych wydarzeń. To również symbol, na trwałe wpisany w wizerunek Śląska. Od wybudowania Spodka minęło 40 lat, przez ten czas hala stała się nieco przestarzała. Konieczny był gruntowny remont, który rozpoczął się w styczniu ubiegłego roku i pochłonął 70 mln złotych.

KONSBUD AUDIO
 

Takich rozkładanych automatycznie trybun jest obecnie w Spodku dwadzieścia dwie. W głębi tablica wyników Stramatel, zainstalowana przez Trias.

W ramach tego remontu pojawiły się m. in.: nowe oświetlenie i klimatyzacja, kabiny dla telewizji, tablice świetlne, nowe sztankiety oraz rozkładana scena, a także dodatkowe krzesełka, których już nie trzeba będzie rozkładać ręcznie. Rozbudowana też została instalacja multimedialna, nie tylko wewnątrz, ale i na zewnątrz obiektu. O tym, oraz o wspomnianych rozkładanych trybunach i scenie, które są zasługą rodzimej firmy WAMAT - słów kilka w tym artykule.

WAMAT

Firma ta może nie być znana szerszemu gronu czytelników, dlatego też klika słów tytułem wprowadzenia. WAMAT, mający swoją siedzibę w okolicy Mielca, to producent techniki estradowej, istniejący na rynku już 25 lat, przy czym w tej branży od ponad 20. Specjalizuje się w dostarczaniu kompleksowej oferty w zakresie techniki estradowej, ze szczególnym naciskiem na funkcjonalność i jakość.

WAMAT ma w swojej ofercie zarówno duże konstrukcje: trybuny, zadaszenia, sceny czy kratownice, jak i "drobnicę", czyli statywy i uchwyty do urządzeń oświetleniowych (od tego w zasadzie firma zaczynała swoją "przygodę" z branżą estradową). W ubiegłym roku WAMAT wygrał dwa z kilku przetargów związanych z modernizacją Spodka - dostarczenie nowych trybun mobilnych oraz konstrukcji (sztankiety oraz rozkładana scena wraz z trussami). Pierwszy wynikał z konieczności znaczącego zwiększenia ilości miejsc siedzących, drugi zaś - z potrzeby odciążenia sufitu.

TRYBUNA

Specjalnie zaprojektowane przez firmę WAMAT, we współpracy z firmą Nowy Styl, również automatycznie składane krzesła, zajmują po złożeniu tylko 17 cm.

Dolne, tzw. zielone sektory hali oczywiście od samego początku wyposażone były w rozkładane trybuny. Jednak była to konstrukcja ciężka, wymagająca ręcznego rozkładania i składania, a przede wszystkim zawierała zbyt mało miejsc dla widzów. Dwa ostatnie aspekty (rozkładanie starych trybuny zajmowało czasem 2-3 dni) zaważyły na tym, że nowa konstrukcja jest w pełni automatyczna i na dodatek "upchnięto" na niej maksymalną możliwą ilość krzesełek.

"W zasadzie jest to całkiem nowatorska konstrukcja, jeśli chodzi o Polskę" - mówi prezes firmy WAMAT, Waldemar Burkiewicz. "Z tego, co się orientuję nie było tu jeszcze takiej realizacji". Specyfika tej konstrukcji nie wynika z samego faktu automatycznego rozsuwania trybun, gdyż takie rozwiązania - zarówno autorstwa mieleckiej firmy, jak i innych producentów - już stosuje się dość powszechnie. W tym jednak przypadku inwestor zażyczył sobie zaimplementowanie pełnej automatyki, a więc włącznie z takowym ustawianiem krzeseł, co w dotychczas stosowanych rozwiązaniach wykonywali już ludzie (czyli "hand made").

"Podjęliśmy się tego wyzwania" - dodaje Burkiewicz. "Opracowaliśmy własną konstrukcję takiej trybuny, która - jak można się domyśleć - nie jest prosta. Zarówno sam mechanizm, jak i sterowanie, to bardzo przemyślane i skomplikowane rozwiązania". W praktyce wygląda to mniej więcej tak, że operator wykonujący tę czynność dysponuje dużym, zawieszanym na szyi pilotem (duży wymiar tego pilota jest zamierzony), za pomocą którego steruje każdą trybuną oddzielnie.

W sumie trybun jest 22, zaś pilotów 2, a więc dwóch operatorów może równocześnie wykonywać swoją pracę. Dzięki temu czas rozkładania skurczył się ze wspomnianych 2-3 dni do... pół godziny! Tak więc w pół godziny mamy rozłożone i gotowe do użycia 1.700 miejsc siedzących. Na tym jednak nie koniec wyzwań, jakie stawiał przed projektantem ten system. "Drugim wyzwaniem było zmieszczenie na owych 22 trybunach takiej, niemałej przecież ilości miejsc" - wspomina szef WAMATu.

"Przestrzeń na trybuny, mieszcząca się pod balkonem, pozostała wszak bez zmian - chodzi tu o jej wysokość. Aby zmieścić jak najwięcej miejsc, trzeba poszczególne poziomy robić bardzo gęsto. Europejski standard, wypracowany przez firmy z Włoch, Hiszpanii, Anglii, Francji czy innych krajów naszego kontynentu, wynosi min. 27 cm (mowa o wysokości poziomów). Owe 27 cm musi pomieścić złożone krzesło i, oczywiście, samą konstrukcję trybuny.

Ze względów wytrzymałościowych nie można zejść z grubości konstrukcji poniżej 10 cm. W ten sposób zostaje na krzesło 17 cm, co jest powszechnie praktykowane i również my już od kilku lat mamy w swojej ofercie takie krzesła. W przypadku Spodka okazało się, że wysokość poszczególnych poziomów nie może przekraczać 23 cm, czyli na krzesło zostaje już tylko 13 cm, gdyż grubości konstrukcji nie możemy już zmniejszyć".

Parząc z boku można przyjrzeć się konstrukcji samego mechanizmu składania trybun.

Również i z tym problemem firma Waldemara Burkiewicza poradziła sobie, choć nie można powiedzieć, że bez żadnych problemów. Konstruktorowi WAMATu udało się zaprojektować krzesło, które składa się na 13 cm, jest wygodne i do tego można w nim zaimplementować napęd elektryczny, pozwalający na jego automatyczne składanie. "Uważam to za największy sukces tej realizacji" - mówi nie bez dumy prezes mieleckiej firmy.

"Niełatwe to było zadanie - opracowanie takiego krzesła, które pozwoliło na skonstruowanie trybun o wysokości poziomów spełniające założone kryterium 23 cm, co w rezultacie pozwoliło wydatnie zwiększyć ilość miejsc. Bo przecież to było podstawowym zadaniem". Trzeba dodać, że krzesło powstało we współpracy z krośnieńską firmą Nowy Styl - w Mielcu został opracowany mechanizm składania oraz konstrukcja całego krzesła, zaś firma Nowy Styl wyprodukowała te krzesła, stosując własne wzory sklejek na siedziska i oparcia oraz swój mechanizm podnoszenia siedziska.

Dodatkowe zwiększenie liczby miejsc osiągnięto umieszczając jeden rząd krzeseł na poziomie "0", które zresztą można wykorzystać nawet jeśli trybuny są złożone, oraz jeden rząd na galerii. "Walka była o każde krzesło" - podsumowuje pan Waldemar. "Wykorzystaliśmy każde miejsce, które w starych trybunach było wolne, np. koło schodów itp., w efekcie czego udało się zainstalować 1.688 miejsc". Dzięki nowym, mobilnym trybunom do Spodka na imprezę sportową może wejść teraz ponad 11 tys. osób (do tej pory tylko 8,5 tys. osób).

SZTANKIETY I SCENA

Firma WAMAT również zaprojektowała i zamontowała pod sufitem nowe, lekkie sztankiety - do świateł, dekoracji, ekranu kinowego (za zdjęciu). Dostarczyła również składaną estradę wraz z rampą.

Drugi przetarg, również wygrany przez firmę WAMAT, został rozpisany na dostawę całego systemu sztankietów zamocowanych pod sufitem, służących do podwieszania oświetlenia, dekoracji, ekranu kinowego, itp. Konieczność zainstalowania nowych sztankietów wynikła z powodu dość rygorystycznych wymagań, dotyczących ulżenia konstrukcji dachu hali (spowodowanych zmianami przepisów po pamiętnej katastrofie budowlanej hali Międzynarodowych Targów Katowickich).

W związku z tym z konstrukcji dachu Spodka musiano pozbyć się kilkuset ton stali. Stary, ciężki system sztankietów został zdemontowany, a na to miejsce miały pojawić się nowe, lekkie konstrukcje aluminiowe i nowe wyciągarki. "W sumie byliśmy jedyną firmą, która wystartowała w tym przetargu" - wspomina Burkiewicz. "Tych sztankietów była spora ilość, w tym jeden 40-metrowej długości - to wszystko zbiorczo sterowane zdalnie z nastawni (przewodowo), wszystko oczywiście na wyciągarkach elektrycznych".

Do tego doszła estrada i scena, czyli inaczej mówiąc podesty + konstrukcje (podpory, rampy). "Scenę, o sporej zresztą powierzchni - 22 × 18 m - zrobiliśmy z własnych systemów PAL-3, już wcześniej będących w naszej ofercie" - mówi szef WAMATu. "Do tego zrobiliśmy jeszcze rampę oświetleniową. Właśnie ze względu na konieczność odciążenia dachu Spodka konstruktor nie wyraził zgody na zawieszanie jakichkolwiek elementów systemów oświetleniowych czy nagłośnieniowych koncertów pod sufitem - wszystko musi być oparte na podłodze. Opracowaliśmy więc nową rampę, która z kolei wymagała zaprojektowania nowej kratownicy o wymiarach 100 × 50 cm".

Rampa ma rozpiętość 15 m, wysokość 12 m, a każde z trzech ramion konstrukcji może udźwignąć 5 t obciążenia. Belki są podnoszone za pomocą wyciągarek elektrycznych. Trzeba dodać, że instalacje te zostały wykonane w ekspresowym tempie - biorąc pod uwagę, że większość tych konstrukcji trzeba było zaprojektować od zera. Przetarg na trybuny ogłoszono końcem 2008 roku, umowa została podpisana początkiem lutego 2009, a już na we wrześniu wszystko było gotowe na mecze Eurobasket 2009 i Mistrzostw Europy Kobiet w Piłce Siatkowej. Początek drugiego projektu zaczął się w połowie roku i również został zrealizowany przed mistrzostwami.

TRIAS

Pod sufitem, obok nowych sztankietów, pojawiło się również nowe oświetlenie.

Czas na nowości z dziedziny multimediów, w czym specjalizuje się toruńska firma Trias. Fasadę Spodka nieco przesłonił panoramiczny, umieszczony przed głównym wejściem do hali, a zainstalowany tu przez Trias ekran RGB MorisLED. Jego powierzchnia wynosi niespełna 100 metrów kwadratowych. Ekran został zmontowany z 49 modułów (7 × 7) o bokach 160 × 120 milimetrów, co daje łączne wymiary 11,2 × 8,4 metra. Znając rozdzielczość fizyczną ekranu, wynoszącą 25 mm/piksel, łatwo obliczyć, że rozdzielczość wyświetlanego obrazu to 448 × 336 pikseli.

Jasność całości wynosi ponad 5.000 nitów (1 nit = 1 kandela/ metr kwadratowy), a więc całkiem sporo. Ważący 4,7 tony ekran zawisł na wysokości około 6 metrów, a do jego zawieszenia posłużyła wolnostojąca konstrukcja. Ciekawym rozwiązaniem jest system automatycznego - który, w razie potrzeby, można zastąpić systemem ręcznym - regulowania jasności obrazu, pozwalający na ograniczenie poziomu zużycia prądu.

Ekran pobiera maksymalnie 56 kW energii, zaś wartość średnia wynosi 19 kW. Z ekranem współpracuje system Digital Signage, za pomocą którego kreuje się treść wyświetlanych obrazów, a także skalery, dzięki którym możliwe jest wyświetlanie obrazu pobieranego z urządzeń o różnych standardach. Do jego transmisji na ekran służą 200-metrowej długości światłowody. Wewnątrz Spodka, a ściślej rzecz biorąc pod jego sklepieniem, "dynda" cylindryczny, diodowy ekran HiLED, wykonany w technologii SMD.

Powierzchnia tego ekranu wynosi 88,32 m2, a złożona jest z 1.066 modułów o wymiarach 288 × 288 mm. W rezultacie ekran uzyskał ponad 23 metry w obwodzie i 374 cm wysokości. Jego średnica ma 7,4 metra. Rozdzielczość fizyczna ekranu to 18 mm, a optyczna 1.312 × 208 pikseli. Ekran ma jasność około 1.200 nitów i pożera średnio 48,6 kW energii. W chwilach największego apetytu wielkość ta wzrasta maksymalnie do 84,8 kW.

Nowości i na dole i na górze: na dole składane trybuny, na górze - nowe kabiny dla telewizji.

Całość zawisła na ośmiu współbieżnie pracujących wyciągarkach, które pozwalają na zmianę wysokości zawieszenia ekranu bez przerywania trwającej imprezy. Warto podkreślić, że ekran wraz z urządzeniami pomocniczymi waży zaledwie 3,5 tony. Masa jego samego wynosi zaś około 1.250 kilogramów. Obraz na ekranie generowany jest, podobnie jak w przypadku "telewizora" zewnętrznego, przez system Digital Signage, współpracujący z procesorem obrazu Vista Spyder.

Całości dopełniają splitery wideo, dzięki którym na ekranie można wyświetlać obrazy z wielu różnych źródeł, w tym z kamer umieszczonych na płycie. To jeszcze nie wszystko, co Trias zainstalował w Spodku. Trzeba też wspomnieć o systemie tablic wyników Stramatel i tablicach 24-sekundowych. Tablice wyników zawisły po dwóch, przeciwnych stronach hali, natomiast tablice 24-sekundowe wykorzystywane są podczas rozgrywek koszykarskich.

To nie koniec nowości w Spodku - zamontowano w nim też nowe lampy. Oświetlenie jest dostosowane do wymogów transmisji telewizji cyfrowej. Światłem w hali można sterować: przyciemniać, zmieniać kąt padania, gasić niektóre sektory. Obiekt dostał też, jako jedyna hala w Europie, system monitoringu znany do tej pory tylko wojskowym. System "Pretorian" wykorzystuje 80 kamer, pozwala przesuwać obraz w dowolnym kierunku i przechodzić przez ściany. Taki monitoring stosuje się w obiektach militarnych w USA. Przebudowane zostało też lodowisko. W przyszłym roku hala zmieni się także od zewnątrz. Wyremontowane zostaną: balkony, elewacja i dach, a za kilka lat w pobliżu hali ma powstać Międzynarodowe Centrum Kongresowe.