Ulubiony kiosk WRZEŚNIOWY NUMER - PRZEJRZYJ ONLINE Live Sound PRZESYŁKA GRATIS >>

Prezentacje

Whirlwind E Snake

Whirlwind E Snake

Chyba nie zdawał sobie sprawy Alexander Graham Bell, że wymyślone przez niego w 1876 przesyłanie mowy za pomocą miedzianego przewodu zdominuje przemysł telekomunikacyjny na następne 100 lat.

 

Ostatecznie pomysł ten zaowocował milionami kilometrów przewodów miedzianych, oplatających całą Ziemię, z efektem prawie natychmiastowej możliwości połączenia dwóch dowolnych miejsc.

Przemysł pro audio narodził się wkrótce po tym, kiedy przekazywanie informacji więcej niż kilku setkom ludzi, zgromadzonych w jednym pomieszczeniu, stało się koniecznością. Od tego czasu przemysł dźwiękowy zapożyczył wiele z technologii telefonicznej, od decybeli po mierniki VU i ćwierćcalowy wtyk telefoniczny, które przybyły wprost z pracowni Bell Labs.

HEAVY METAL


Kable miedziane mogą być efektywną drogą przesyłania informacji audio, ale wszystko, co wysyłane jest kablami na wszystkich koncertach muzycznych, nie jest niestety pozbawione kosztów (niekoniecznie finansowych). Pierwszym z nich jest fakt, że to jest NAPRAWDĘ CIĘŻKIE, o czym dobrze wie każda ekipa nagłośnieniowa, która musi „zmagać się” ze stumetrowym 48-kanałowm multicorem.

Po drugie – taka liczba miedzianych przewodów rozciągniętych na setki metrów jest jak naprawdę wielka antena, wyłapująca każdy zabłąkany kawałek fal elektromagnetycznych, pochodzących od regulatorów oświetlenia (dimmerów), radia, TV oraz zakłóceń od linii energetycznych. Dodatkowo połączenia miedziane łączą się ze sobą w różnych miejscach pomieszczenia (budynku), tworząc pętlę uziemienia, owe zdradzieckie prądy, które są powodem powstawania całej masy zakłóceń, brumów i przydźwięków, w każdym systemie dźwiękowym podłączonym do więcej niż jednego źródła zasilania.

Wszystko to przyczynia się do ciężaru, znacznej ceny oraz skomplikowania systemu dystrybucji sygnałów audio, który jest centrum każdego systemu dźwiękowego, zarówno pod względem jego wagi (w sensie – ważności), jak i czasu pracy (przy nim spędzonego), oraz – po drugie – przyczynia się do ograniczenia wejść w konsolecie, a przez to wielkości imprezy, jaką jesteś w stanie obsłużyć.

Ale od czegóż jest postęp technologiczny? Patrząc na całą komputerową komunikację, która jest na co dzień wokół nas, wydaje się, że możemy podłączyć się do złącza Ethernet i zacząć śpiewać przez kable Cat5. Poza tym bity są bitami, i pojedyncze połączenie cyfrowym przewodem miedzianym lub światłowodowym o dostatecznie szerokim paśmie powinno pozwolić na przenoszenie sporej liczby kanałów audio i mogłoby zastąpić duże kable wieloparowe, prawda?

POWRÓT „WIELOKANAŁOWYCH” BITÓW


Fakt, komunikacja audio jest trochę bardziej skomplikowana niż proste przesyłanie plików z danymi do komputerowego twardego dysku. Największym problemem jest tu „brak czasu”. Tak, w świecie audio nie możemy czekać więcej niż kilka milisekund na przybycie dźwięku, zanim „wypadniemy” z synchronizacji. Spróbuj mówić z założonymi słuchawkami, w których słyszysz się z opóźnieniem 30 ms, aby zrozumieć, jak trudno jest muzykom grać ze sobą w zespole, z zauważalnym opóźnieniem sygnału. Dlatego tradycyjna infrastruktura wymiany danych komputerowych nie jest wystarczająco dobra, aby być naszym multicorem.

Pojawienie się CobraNetu, metody, która połączyła niedrogie komponenty Ethernetowe – jak złącze RJ45, kable Cat5 czy switche 802.3 – ze specjalną topologią danych, pozwoliło na wysyłanie tuzinów kanałów audio za pośrednictwem długiego, cienkiego łącza, bez zauważalnego opóźnienia. Podobnie było z kolejną sieciową technologią przesyłania wielokanałowego audio – EtherSoundem. Obie te technologie wykorzystała firma, która prawdopodobnie wyprodukowała więcej tradycyjnych miedzianych multicorów niż jakakolwiek inna na świecie – Whirlwind – do stworzenia swojego cyfrowego systemu dystrybucji wielokanałowego sygnału audio.

Mowa o Whirlwind E Snake – cyfrowym systemie komunikacyjnym, oferującym transmisję do 96 kanałów audio za pośrednictwem kabla sieciowego Cat5 lub światłowodu, zaprojektowanym do współpracy ze starszymi konsoletami cyfrowymi firmy Yamaha (PM5D, PM1D, M7CL, LS9, DM2000), wyposażonymi w karty rozszerzeń CobraNet lub EtherSound. Nie oznacza to jednak, że z systemu tego mogą korzystać tylko użytkownicy Yamah – E Snake jest kompatybilny z każdym urządzeniem suportującym CobraNet lub EtherSound, np. platformami DSP, takimi jak Whirlwind E Desk, BIAMP Audia, Peavey Media Matrix itp.

E SNAKE


Jednostka centralna E Snake Frame (ES3) jest przenośnym urządzeniem w obudowie rack, umiejscawianym bezpośrednio pod/obok sceny i funkcjonującym jako stagebox.

Wszystkie kable XLR są bezpośrednio podłączane do racka. Oprócz jednostki E Snake Frame w skład systemu wchodzi moduł E Snake 2 oraz oprogramowanie sterujące E Snake Control.

Dwa lub więcej takich jednostek, połączonych ze sobą za pośrednictwem 100-megabitowego switcha ethernetowego skrętką Cat5 lub światłowodem, z powodzeniem zastępują tradycyjny, analogowy multicore.

Każda jednostka master (ES2 lub ES3), składająca się z obudowy oraz płyty głównej, może być konfigurowana wedle potrzeb, z wykorzystaniem kart wejściowych i wyjściowych, z których każda obsługuje 8 kanałów. Karty wejściowe dostępne są w trzech wersjach – z przedwzmacniaczami mikrofonowo-liniowymi, z wejściami mikrofonowymi izolowanymi transformatorowo (transformatorami Ludnahl) oraz z wejściami cyfrowymi AES/EBU. Karty wyjściowe dostępne są w wersji z liniowymi wyjściami analogowymi oraz cyfrowymi AES/EBU.

W module ES3 można zainstalować maksymalnie 4 karty wejściowe i 4 wyjściowe, tak więc w sumie może on obsłużyć 32 wejścia i 32 wyjścia. ES2 „przyjmuje” dwie karty I/O, tak więc jednocześnie może obsłużyć 16 wejść lub 16 wyjść lub 8 wejść i 8 wyjść.

Łącząc kilka modułów ES2 i/lub ES3 w jedną sieć jesteśmy w stanie przesłać setki kanałów audio.

Ciekawostką jest fakt, iż jeśli na wejściu i wyjściu stosowane są karty analogowe, sygnał, który pojawia się na wyjściu systemu, ma ten sam poziom, jak sygnał, który wchodzi na wejście karty wejściowej. Jeśli w systemie E Snake wzmocnimy sygnał na wejściu (podniesiemy gain) w celu lepszego wysterowania przetwornika A/D, na wyjściu sygnał ten zostanie stłumiony o taką samą wartość, o jaką został wzmocniony. Dzięki temu E Snake pracuje jak „wirtualny kabel”, nie wzmacniając ani nie tłumiąc sygnału, który przezeń przechodzi. W ten sposób, mając ustawioną na konsolecie optymalną strukturę wzmocnienia, nie musimy się martwić, iż jakiekolwiek zmiany gainu na wejściach systemu (nad którym mamy kontrolę z poziomu oprogramowania sterującego), zaburzy nam w jakikolwiek sposób tę strukturę.

Zwykłe switche ethernetowe, pracujące jako splitery sygnału, pozwalają na podłączenie laptopa w celu zdalnego sterowania za pomocą oprogramowania E Snake Control – o którym wspomniałem przed chwilą. Najlepsze w posiadaniu laptopa tuż obok konsolety jest to, że wszystkie gainy i zasilania phantom, tak samo jak cyfrowy patching, mogą być od razu zapisane oraz wywołane, jeśli jest taka potrzeba, ze stanowiska realizatora FOH lub monitorów.

 

OPUSZCZAJĄC „MIEDZIANĄ DROGĘ”


Ponieważ E Snake używa standardowych złączy RJ45 oraz podstawowego protokołu Ethernetowego (chociaż z własną struktury danych), zwykłe komponenty „z niższej półki” mogą być używane do rozszerzania lub dzielenia (splitowania) sygnału na wiele konsolet. Oznacza to, że zwykły switch za 200 zł może pracować jak drogi spliter i routować do 64 kanałów z 20-bitową rozdzielczością w obu kierunkach, do takiej liczby konsolet, ile sobie zażyczysz. Możesz więc uruchomić osobne stanowisko dla realizatora FOH, monitorów, broadcastingu i nagraniowego w różnych lokalizacjach, z idealną separacją i zerowymi przesłuchami. A ponieważ kable Cat5 są tanie, w przypadku instalacji w obiektach (teatry, opery, domy kultury) można przygotować sobie przyłącza sieciowe w różnych miejscach i zostawić je tam po to, aby raz do roku, z okazji jakiegoś ważnego wydarzenia, przenieść konsoletę FOH na drugą stronę pomieszczenia albo, na przykład, wysłać osobny miks do innego pomieszczenia na drugim końcu budynku.

To tylko bity i kable, a więc zroutowanie sygnałów ze standardowego złącza RJ45 to robota, którą jest w stanie wykonać każdy, kto ma choć odrobinę pojęcia o sieciach komputerowych.

Marian Ortyl


Więcej informacji o systemie E Snake na stronie internetowej producenta: www.whirlwindusa.com.