Ulubiony kiosk PRZEJRZYJ ONLINE LISTOPADOWE WYDANIE Live Sound PRZESYŁKA GRATIS

Prezentacje

L-Acoustics K2. Nowy, mniejszy brat K1

L-Acoustics K2. Nowy, mniejszy brat K1

O pojawieniu się nowego systemu francuskiego producenta sprzętu nagłośnieniowego – choć w okresie przygotowywania poprzedniej części materiału było ono wciąż jeszcze nieoficjalne – po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Rosji, mówić można już chyba w czasie dokonanym.

 

Tym bardziej że materiał dzisiejszej części opublikowany zostanie już po zakończeniu targów ProLight + Sound 2014, a więc po oficjalnej prezentacji i wprowadzeniu systemu na rynek.

 

V-DOSC


System K2, bo o nim mowa, jest aktualnie najnowszym produktem w ofercie handlowej L-Acoustics. Wprowadzenie w1994 roku przez L-Acoustics systemu V-DOSC zrobiło na rynku sporo zamieszania. W bardzo krótkim czasie system ten zyskał sobie czołowe miejsca w specyfikacjach sprzętowych wielu znakomitych artystów, ciesząc się uznaniem i przychylnością wielu utytułowanych realizatorów. W pewnym okresie doszło nawet do sytuacji, w której po zaproponowaniu V-DOSC żaden – nawet najbardziej dociekliwy i wybredny realizator czy obsługujący daną produkcję inżynier systemowy – nie stawiał już dalszych pytań typu: „co to jest za system, jakiej mocy stosowane są wzmacniacze lub jakich użyto głośników dla poszczególnych zakresów częstotliwości”. Jeśli padały już jakiekolwiek pytania, to dotyczyły one bardziej samej proponowanej koncepcji na pokrycie dźwiękiem obszaru widowni, który leżał w sferze zainteresowań realizatora, przy zakładanych przez niego wartościach SPL.

Tu z pomocą przychodził opracowany przez producenta program Soundvision, pozwalający wizualizować wszelkie parametry dotyczące zarówno instalacji systemu od strony mechanicznej, jak i parametry jego cech akustycznych, a więc rozmieszczenie i konfigurację gron, równomierność pokrycia, wartości SPL w poszczególnych strefach itd. Wszelkie dane opracowane za pomocą oprogramowania można było archiwizować w postaci plików elektronicznych lub papierowej dokumentacji, zawierającej kolorowe zrzuty ekranu w potrzebnych ujęciach przestrzennych.

System ten prezentował niezrównane możliwości akustyczne, przy jednocześnie niespotykanej wcześniej prostocie montażu elementów składowych grona. Takim oto sposobem V-DOSC stał się niekwestionowanym w swoim czasie synonimem standardu przemysłowego dla systemów typu „touring”, spełniającego oczekiwania zdecydowanej większości realizatorów, a także techników pracujących przy jego instalacji.

Taka sytuacja oczywiście zapewniała wyjątkowy komfort dla firm dysponujących systemem V-DOSC. Z uwagi na powyższe, przez wiele lat pewna grupa firm nagłośnieniowych na świecie trwała w głębokim zachwycie nad możliwościami i komfortem używania posiadanego sprzętu, zastanawiając się tylko czasem nad tym, czy w tej klasie systemów zdoła ktoś jeszcze wymyślić cokolwiek lepszego i bardziej funkcjonalnego.

K1


No i stało się… Na efekt nie trzeba było długo czekać, bo po około 12 latach od premiery V-DOSC na rynku pojawił się system K1, powodując jeszcze większe zamieszanie niż to, którego dokonał w swoim czasie V-DOSC. Można zaryzykować tu stwierdzenie, że pojawienie się K1 było prawdziwą rewolucją. Szybko doceniono to, że prezentowane przez K1 możliwości dają temu nowemu systemowi sporą przewagę – już nie tylko nad jego starszym poprzednikiem, ale też nad ofertą rynkowej konkurencji. Dotyczyło to wielu cech mechanicznych, do jakich zaliczyć możemy rozwiązania konstrukcyjne dotyczące podwieszenia gron, spinania ze sobą poszczególnych elementów grona, możliwość podwieszenia subwooferów, nie wymagający wysiłku fizycznego sposób wyznaczania kątów pomiędzy elementami składowymi, powodujący automatyczne usztywnienie grona po jego podwieszeniu – bez konieczności stosowania dodatkowych elementów, co ma miejsce w przypadku V-DOSC. Udoskonalony został też sposób dystrybucji sygnału audio dla wzmacniaczy zasilających poszczególne sekcje głośników, pracujących w danym zakresie pasma. W nowym systemie zrezygnowano z zewnętrznego procesora oraz paneli dystrybucyjnych „PADO4a”, a także wzmacniaczy LA48a, zastępując je nowym rozwiązaniem, nazwanym platformą LA-RAK, które składa się z trzech wzmacniaczy nowej generacji LA8, wyposażonych w pokładowy procesor DSP z biblioteką fabrycznych presetów, zoptymalizowanych dla danego typu oraz konfiguracji sprzętowej.

Tu należy zaznaczyć rzecz ważną, o której nie zawsze i niezbyt chętnie różni producenci sprzętu mówią wprost, a z czego dla odmiany firma L-Acoustics nie robi żadnej tajemnicy. Otóż system V-DOSC ukierunkowany był z założenia na sektor imprez gromadzących do 20 tysięcy widzów. Natomiast K1 jest zdecydowanie dedykowany do obsługi imprez wielkoformatowych, przekraczających znacznie 20 tysięcy uczestników, jak na przykład organizowane na otwartej przestrzeni festiwale, imprezy w ogromnych sportowych arenach lub na stadionach. Stary, wysłużony dziś już V-DOSC godnie reprezentuje markę przez ponad 22 lata i – powiedzmy sobie szczerze – dobrze zasłużył się dla budowy i umacniania jej reputacji na rynku. Jednak to, co przed 22 laty było niedoścignionym standardem, zaczęło – w rozumieniu ogólnym – znacznie odstawać od nowej jakości, wyznaczonej przez K1. Co więcej, patrząc z ekonomicznego punktu widzenia, sektor imprez wielkoformatowych, na który ukierunkowano K1, stanowi bardzo wąską i dość specyficzną część rynku. Udział w nim, na zasadzie posiadania choćby tylko jednego, pełnego zestawu stadionowego K1, to poważna inwestycja. Już sam tylko ten fakt stanowi drastyczne kryterium „naturalnej selekcji” firm, potencjalnie zainteresowanych posiadaniem tego systemu. Warto w tym miejscu powiedzieć jednak i to, że w ciągu ostatnich pięciu lat system K1 wybrało około 50 firm (w tym jedna polska) rentalowych na całym świecie, co sprawiło, że jest on obecnie identyfikowany jako system najbardziej riderowy w tej klasie.

Producent ma jednak na uwadze to, że obok, cytuję „małego świata, w którym funkcjonuje wielkie K1”, jak określił to Stephane Escalle (Director of Matketing), istnieje duży obszar rynku, w którym działa wiele równie wymagających firm o mniejszym potencjale, realizujących dużą liczbę projektów dla widowni nie przekraczającej 20 tysięcy osób. Firmy te, starając się zapewnić swoim klientom najwyższy poziom usług, stawiają również bardzo wysokie wymagania w sferze jakości i niezawodności działania systemu nagłośnieniowego, oczekując spełnienia wszelkich standardów ustanowionych przez system K1. Z uwagi na powyższy fakt naturalną i bardzo logiczną konsekwencją na drodze ewolucji produktów stała się potrzeba wdrożenia takiego systemu, który zastąpiłby na rynku wysłużony system V-DOSC, łącząc w sobie wszelkie jego zalety z najlepszymi cechami prezentowanymi przez flagowy produkt, jakim jest obecnie K1.

 

K2 – ZAŁOŻENIA


Tak też się stało. Dzięki przyjętym założeniom K2 charakteryzuje się nie tylko takim samym pasmem przenoszenia, co V-DOSC, ale także i maksymalną wartością generowanego SPL. Ponadto do konstrukcji tego systemu „przemycono” wiele cech prezentowanych przez K1, upychając wszystko w obudowie o 12-calowym formacie, która dzięki pewnym rozwiązaniom konstrukcyjnym zwiększa zakres możliwości wykorzystania nowego systemu.

Zanim przystąpiono do procesu projektowania K2, konstruktorzy przyjęli kilka głównych wytycznych, do realizacji których konsekwentnie dążyli, pokonując napotykane sporadycznie na tej drodze ograniczenia. Jak wspomniałem wcześniej, od strony prezentowanych możliwości akustycznych nie mogło być mowy o żadnych kompromisach czy tak zwanych „półśrodkach”. Wartość maksymalną generowanego poziomu SPL wyznaczono 3 dB niżej w odniesieniu do wartości prezentowanej przez K1, co zdecydowało o 12-calowym formacie obudowy oraz doborze przetworników, które – nota bene – pochodzą z tej samej półki, co przetworniki zastosowane w projekcie K1.


Przyjęto też założenie, by rozciągnąć pokrycie w płaszczyźnie pionowej, co przy 12-calowym formacie obudów i jej trapezowym kształcie okazało się wyjątkowo łatwe do zrealizowania, umożliwiając podwojenie maksymalnej wartości kąta rozwinięcia elementów grona do 10° zamiast 5°, jak to ma miejsce w przypadku K1.


Kolejnym założeniem było zredukowanie ciężaru elementów systemu, by lepiej dopasować je do rygorystycznych ograniczeń dotyczących możliwości obciążania stropu w niektórych budynkach. Brano tu pod uwagę przede wszystkim sektor instalacji stałych, jednak również w przypadku produkcji, gdzie do podwieszania używane są tymczasowe, mobilne konstrukcje typu „ground suport”, większość firm preferuje lekkie aluminiowe konstrukcje w przeciwieństwie do ciężkich elementów stalowych. Przemawia za tym przede wszystkim kalkulacja kosztów. Przy zastosowaniu lżejszych, łatwiejszych w montażu i bardziej kompaktowych rozwiązań firma staje się bardziej konkurencyjna, pod względem kosztów transportu, logistyki oraz kosztów generowanych nakładem pracy ludzkiej.

Redukcja ciężaru poszczególnych elementów – bez ujemnych skutków dla wytrzymałości mechanicznej oraz wpływu na zachowanie obudowy podczas pracy – nie jest wcale rzeczą łatwą. Stosowane wcześniej do konstruowania tej wielkości obudów różne odmiany sklejki brzozowej były przez projektantów rozpatrywane i w tym przypadku jako materiał podstawowy. Jednak odpowiedniej grubości wysokogatunkowa sklejka, która produkowana jest z drzew o żądanym zagęszczeniu włókien, jest nie tylko wytrzymała mechanicznie, ale niestety również ciężka. Można oczywiście zastosować sklejkę nieco cieńszą, redukując ogólnie ciężar obudowy, ale wraz z redukcją grubości ścian rośnie niestety ich podatność na wibracje, które następnie przenoszone są dookólnie na zewnątrz, wpływając bardzo niekorzystnie zarówno na spójność dźwięku, jak też i zachowanie kierunkowości, a to – zwłaszcza w przypadku systemu wysokiej klasy – jest zjawiskiem absolutnie nieakceptowalnym.

Nabyte przez lata doświadczenie w zakresie stosowania materiałów oraz wykorzystywania procesów technologicznych pozwoliło jednak konstruktorom L-Acoustics na zastosowanie kilku „trików”, które poskutkowały znacznym zredukowaniem ciężaru K2 w stosunku do V-DOSC, i to o całe 50%! Co ważne, udało się to uzyskać przy pełnym zachowaniu identycznej wartości generowanego SPL, paśmie przenoszenia – bez jakichkolwiek innych kompromisów konstrukcyjnych i akustycznych. Wykorzystując symulację komputerową wyznaczono miejsca płyt, które są najmniej narażone na oddziaływanie wibracji, a następnie nafrezowano je w wyrafinowany sposób, „odchudzając” ich ciężar przy zachowaniu maksymalnej sztywności ścian. Elementy boczne obudowy zdecydowano się wykonać z lżejszego od sklejki, a jednocześnie sztywniejszego od niej aluminium. Pozwoliło to na dodatkowe zwiększenie sztywności całej obudowy, a oprócz tego aluminiowe płyty stanowią doskonałe wsparcie dla osprzętu służącego łączeniu elementów pomiędzy sobą oraz ich podwieszaniu. Metodą symulacji komputerowej uzyskano też minimalny ciężar całego osprzętu służącego podwieszaniu, przy maksymalnym zachowaniu jego wytrzymałości.


Kolejnym założeniem było uzyskanie możliwości kontroli rozproszenia w płaszczyźnie poziomej, co pozwoliłoby na zredukowanie skali wzajemnego oddziaływania na siebie np. systemu głównego i bocznych gron, możliwość lepszego wyrównania SPL, wyrównania pokrycia oraz podniesienie stopnia selektywności. Możliwość lepszej kontroli rozproszenia w płaszczyźnie poziomej, np. podczas imprez na otwartej przestrzeni, pozwala też na lepszą koncentrację energii akustycznej na wybranym obszarze, natomiast w przypadku pomieszczeń umożliwia uniknięcie kierowania dźwięku na płaszczyzny odbijające. System K2 wyposażony został w 4 możliwe do wykorzystania ustawienia rozproszenia horyzontalnego – dwa symetryczne 110º (55° + 55°) lub 70° (35° + 35°) oraz dwa asymetryczne 90° (35°+ 55°, lewe oraz prawe).


Z uwagi na prezentowany zakres przenoszenia K2 może być z założenia używany jako samodzielny system. Może być też wspierany przez subwoofery SB28 i/lub rozszerzenia niskotonowe K1- SB, a także wykorzystywany w różnych konfiguracjach z systemem K1. Producent przewidział do tego celu odpowiedni osprzęt, który pozwala na łatwe łączenie elementów K2 z dowolnymi elementami systemu K1 i K1-SB.


K2 korzysta też z identycznego jak K1 systemu amplifikacji, wykorzystującego istniejącą już platformę LA-RAK, prezentując w tym względzie pełną kompatybilność, co z ekonomicznego punktu widzenia ma niebagatelne znaczenie dla firm posiadających system K1. Odpada bowiem w tym przypadku kosztowny zwykle problem wprowadzania kolejnego standardu dystrybucji sygnału audio oraz doprowadzania mocy do zestawów głośnikowych.

 

Parametry techniczne systemu K2 – 3-drożnego, aktywnego
zestawu głośnikowego w obudowie bass-reflex


Przetworniki: LF – 2 × 12”, wodoodporne
MF – 2 × 6,5”, wodoodporne
HF – 2 × 3”, ciśnieniowe
Impedancja nominalna: LF = 2 × 8 Ω, MF = 8 Ω, HF = 16 Ω
Moc RMS: LF – 450 W, MF – 320 W, HF – 160 W
Pasmo użyteczne (-10dB): 35 Hz-20 kHz ([K2_70] preset)
Dyspersja: pozioma – 110/70° symetrycznie lub 90° niesymetrycznie
pionowa – 10º (pojedynczy moduł)
Kąty pomiędzy elementami klastra: 0.25, 1, 2, 3, 4, 5, 7.5 lub 10 stopni
Współczynnik bezpieczeństwa: IP45
Zasilanie: System „quad-amp” LA-RAK (LA4X lub LA8)
Waga: 56 kg
Wymiary: 1.380 × 400 × 354/286 mm

PODSUMUJMY


K2 jest systemem szerokopasmowym (35 Hz-20 kHz), który można wykorzystywać jako samodzielnie źródło liniowe, a także we współpracy z zestawami K1-SUB i/lub subwooferami SB28 oraz w różnych konfiguracjach z systemem K1, z którym jest w pełni kompatybilny. K2 jest pod wieloma względami systemem efektywnym ekonomicznie – lekkie, średniej wielkości obudowy zespołów głośnikowych wymagają mniejszego nakładu kosztów pracy ludzkiej oraz obniżają koszty transportu. K2 wykorzystuje istniejącą platformę LA-RAK, dzięki czemu nie wymaga wprowadzania przez firmę nagłośnieniową, która korzysta już z tego typu platformy, kolejnego standardu okablowania oraz wzmacniaczy.

Wszelkie projekty instalacji stałej lub mobilnej – zarówno dotyczące samodzielnie wykorzystywanego K2, jak i w połączeniu z elementami K1 – można wcześniej wizualizować za pomocą oprogramowania Soundvision.

Na zakończenie wypadałoby zadać pytanie „czy”, a jeśli „tak”, to „kiedy” system K2 pojawi się w kraju? Póki co, pozostanie ono niestety pytaniem retorycznym. Jeśli o moje przemyślenia chodzi, to mam na ten temat swoje dawno wyrobione zdanie. Polska jest krajem, w którym funkcjonuje twór będący swego rodzaju pastiszem szołbiznesu – w rozumieniu przemysłu, jaki funkcjonuje w Stanach czy Zachodniej Europie. Jest tu zbyt dużo „gadżeciarzy” i pozerów, a jednocześnie zbyt mało profesjonalistów, którzy potrafią docenić zalety sprzętu wysokiej klasy i gotowi są walczyć o to, by z niego zawsze korzystać. Co gorsze, jest też niestety mało artystów, którym jeszcze zależy, by ich koncerty zrealizowane były na poziomie najwyższym oraz z zaangażowaniem najlepszych dostępnych w kraju środków, ale zdecydowanie najmniej jest chyba jednak organizatorów, którzy gotowi są zapłacić realne pieniądze za wynajęcie profesjonalnego sprzętu! Mówiąc wprost, coraz częściej odnoszę smutne wrażenie, że jakość posiadanego sprzętu nie ma w tym kraju większego znaczenia. I tym „optymistycznym” akcentem… itd., itd.


Marek Witkowski
fot. L-Acoustics