Ulubiony kiosk PRZEJRZYJ ONLINE WRZEŚNIOWE WYDANIE Live Sound ZAMÓW Z PRZESYŁKĄ GRATIS

Prezentacje

Pectus od strony technicznej

Pectus od strony technicznej

Zespołu „Pectus” chyba jakoś specjalnie nie trzeba anonsować – każdy zapewne kiedyś słyszał jakiś przebój tej grupy. Ludzie „z branży” też zapewne nie raz mieli okazję do kontaktu z zespołem i jego ekipą techniczną, jako że muzycy dość sporo koncertują.

 

Nas w tym artykule najbardziej interesować będzie techniczny aspekt zespołu „Pectus”, a konkretnie ludzie, którzy stanowią ekipę techniczną Pectusa, oraz sprzęt, który używany jest podczas występów zespołu. Aby jednak tradycji stało się za dość, na początek kilka zdań o samym zespole

PECTUS


Pectus powstał wiosną 2005 roku w Rzeszowie, a już rok później zdobył Grand Prix Międzynarodowego Festiwalu Piosenki „Carpathia Festival” w tymże samym Rzeszowie. W styczniu 2007 ukazał się promocyjny mini-album z pięcioma autorskimi utworami. W tym samym roku Pectus został finalistą 44. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej „Debiuty” w Opolu. W kolejnym roku, w sierpniu zespół doceniła też sopocka publiczność, nagradzając grupę Słowikiem Publiczności Sopot Festiwal 2008.

27 lutego 2009 ukazał się debiutancki album zespołu, zawierający m.in. ich największy w tym czasie przebój, „To, co chciałbym ci dać”. Album zawierał w sumie 11 utworów, wszystkie kompozycje, jak i teksty autorstwa Tomasza Szczepanika. Drugi album, „Oceany”, ujrzał światło dzienne już rok później, dokładnie 24 września 2010 roku – otwierająca płytę piosenka „Stos Praw” przez wiele kolejnych miesięcy królowała na listach przebojów krajowych rozgłośni.

Od października 2011 zmienia się skład zespołu – nowy Pectus tworzą (do dziś) bracia lidera i wokalisty zespołu, Tomasza SzczepanikaMarek (perkusja/ śpiew), Mateusz (bas/śpiew) i Maciej (gitary/ śpiew). W maju 2012 roku ukazał się pierwszy utwór zespołu, zagrany i zaśpiewany w braterskim składzie – „Dla Ciebie”. W lutym 2013 wreszcie pojawia się cała płyta „Siła braci”, na której wszystkie piosenki są autorstwa (muzyka/słowa) Tomasza Szczepanika. Na kolejną płytę nie trzeba będzie już długo czekać – jej premiera zapowiedziana jest bowiem na 13 listopada, a więc w momencie gdy będziecie czytać ten artykuł, płyta już będzie w sklepach.

TECHNIKA


Pectus, jak mało kto w Polsce, może poszczycić się ekipą techniczną liczniejszą niż sam zespół. Ekipie szefuje Krzysztof Polesiński, który również odpowiada za brzmienie zespołu, czyli realizację dźwięku FOH. W skład techniki Pectusa wchodzą również: Kajetan Gostomski (realizacja światła), Michał Przytuła (realizacja monitorów), Mariusz Otrębski (realizacja multimediów), Stanisław Pyczek, zamiennie z bratem Krzysztofem (techniczni – perkusja i gitary basowe) oraz Piotr Blak (techniczny – gitary).

DŹWIĘK


W kwestii dźwięku Pectus jest samowystarczalny – jeśli chodzi o system monitorowy – dysponując własną konsoletą monitorową (DiGiCo SD9 z pluginami Wavesa) oraz własnymi systemami bezprzewodowymi IEM (Sennheiser 300 G3) z osobistymi słuchawkami Futuresonics, wykonanymi na zamówienie.

Dysponuje również swoim setem mikrofonowym i swoimi D.I.boxami, tak więc ekipa techniczna organizatora dostarcza w zasadzie tylko statywy i kable.

Oczywiście do tego dochodzi system nagłośnieniowy, czyli zestawy głośnikowe w niezbędnej dla danego obiektu/pleneru konfiguracji (system główny, frontfill, outfill), ze wzmacniaczami sterowanymi z dedykowanego procesora zarządzającego (lub z DSP wbudowanych w końcówkach mocy).

Tomek Szczepanik śpiewa do mikrofonu DPA d:facto II z nadajnikiem Shure UR2.

Organizator dostarcza też konsoletę FOH, i w tym przypadku wybór ogranicza się tylko do urządzeń firmy DiGiCo z serii SD (oprócz SD11) z pluginami Wavesa 9.7. Nie jest to bynajmniej jakaś fanaberia realizatora, a wynika to z systemu pracy techniki zespołu. Zarówno bowiem dźwięk (konsoleta FOH i monitorowa), jak i światło (konsoleta oświetleniowa) oraz multimedia (media-serwer) są zsynchronizowane ze sobą za pomocą timecode’u, którego źródłem jest komputer z loopami. Ustawienia konsolet zostały odpowiednio zaprogramowane dla każdego utworu, a podczas koncertu sterowanie nimi w dużym zakresie odbywa się automatycznie. Oczywiście każdy z realizatorów w każdej chwili może dokonać jakiejkolwiek zmiany czy korekty ustawień.

„Ponieważ używamy timecode’u, co nam daje jakąś 99-procentową powtarzalność każdego show, wymagamy takich, a nie innych rozwiązań” – mówi Krzysiek Polesiński, szef ekipy technicznej Pectusa. „Tak naprawdę wymagamy tylko dwóch rzeczy – przygotowanego i wystrojonego systemu nagłośnieniowego oraz konsolety frontowej, nic więcej. Z racji tego, że konsolet DiGiCo jest w Polsce naprawdę sporo, nie powinno z tym być problemu. Niestety, rzeczywistość pokazuje, że jest różnie, gdyż zdarzają się problemy nawet ze statywami czy kablami. Reasumując – wymagamy konsolety FOH wyłącznie DiGiCo tylko dlatego, że na te konsolety mam napisaną automatykę”.

Krzysztof Polesiński - szef ekipy technicznej i realizator nagłośnienia FOH

ŚWIATŁO


Na temat systemu oświetleniowego, jego programowania i sterowania najwięcej może powiedzieć człowiek, który w zespole Pectus za niego odpowiada, czyli Kajetan Gostomski. Oddajmy mu wiec głos.

„Oprawa wizualna na koncertach zespołu Pectus bazuje na urządzeniach różnych marek, specjalnie dobranych do efektu, który chcieliśmy uzyskać wraz z zespołem. 12 × Martin MAC 700 Profile, 17 × Robe LEDWash 800, 18 × Robe Pointe, 4 × Martin ATOMIC 3000 zostały użyte jako główne urządzenia efektowe, nie obyło się oczywiście bez opraw konwencjonalnych typu 4-Lite Blinder, do uzyskania cieni artystów na scenie i doświetlenia publiczności, oraz Sunstrip Active do oświetlenia twarzy muzyków na scenie.

Oczywiście oświetlenie to tylko składowa całości, ponieważ od sezonu letniego 2015 podróżują jeszcze ekrany LED SMD 6 mm w świetle sceny wraz z realizacją kamerową oraz opcjonalnie ekrany po bokach sceny.

Całość show sterowana jest przez niezawodną konsoletę GrandMA2 Light, dobrze wszystkim znanej firmy MA Lighting. Z racji tego, że show jest spójne i bardzo dokładne, jeśli chodzi o synchronizację, zdecydowaliśmy się używać timecode’u wyzwalanego przez sygnał SMPTE, co gwarantuje niemalże 100-procentową powtarzalność show zarówno dla konsolety oświetleniowej, jak i konsolet nagłośnieniowych.

Warto dodać również, że nad całością show pracowałem nie tylko ja, lighting designer, ale też cały skład zespołu, managment oraz ekipa techniczna, która dodawała swoje uwagi na temat ewentualnych zmian i pomysłów. Jak to się mówi, „co dwie głowy, to nie jedna”, a konstruktywna krytyka zawsze wychodzi na dobre. Zanim wyruszyliśmy w trasę, wspólnie spędziliśmy długie dni na dyskusjach oraz programowaniu show – na początku na oprogramowaniu umożliwiającym wizualizacje w technologii 3D, a następnie na realnych urządzeniach. Z efektu uzyskanego na koncertach jesteśmy bardzo zadowoleni, choć na pewno nikt nie spocznie na laurach i w przyszłym sezonie też czymś zaskoczymy”.

Kajetan Gostomski - system oświetleniowy

MULTIMEDIA


Multimedia kontrolowane są za pomocą media-serwera Catalyst V4, programowanego przez Mariusza Otrębskiego. Mariusz odpowiada za jego programowanie oraz za realizację kamerową. Natomiast sterowanie media-serwerem odbywa się z poziomu konsolety GrandMA2.

Mariusz Otrębski - człowiek od multimediów

W TRASIE


Ekipa techniczna podróżuje dwoma busami – jednym jadą ekrany LED-owe z ekipą od multimediów, a reszta techniki podróżuje drugim autem. „Od pewnego czasu mamy nowy, bardzo fajny, wygodny samochód, więc komfort podróżowania jest naprawdę niezły” – dodaje Krzysiek Polesiński.

Montaż i próba zespołu trwa około 3 godzin – wynika to z faktu, że praktycznie cała „scena” (omikrofonowanie instrumentów, mikrofony wokalowe, odsłuchy) są po stronie zespołu. „Jeśli na próbie nie ma zespołu, to mniej więcej po 2,5 godzinie jesteśmy już po linechecku i możemy ‘zwolnić’ scenę” – mówi szef ekipy technicznej. „Jeśli zespół pojawia się na próbie, to faktycznie trwa ona około 3 godzin. Z tym że muzycy na próbie pojawiają się rzadko. Czasami, jeśli są jakieś zmiany w aranżach, zespół bierze udział w próbie, aby przedyskutować z ekipą techniczną szczegóły tych zmian”.


Bywają też sytuacje, gdy zespół występuje dwa razy w ciągu jednego dnia, w dwóch różnych miejscach. W takich przypadkach dla firm nagłośnieniowych obsługujących te koncerty niczego to nie zmienia – ekipa techniczna na oba koncerty przywozi swój backline (Marek Szczepanik ma dwa zestawy bębnów), swoje mikrofony i odsłuchy, a także swój stół monitorowy. Zadaniem organizatora jest tylko dostarczyć system nagłośnieniowy z konsoletą FOH oraz – jak już wspomniałem – kable i statywy.

Michał Przytuła - realizacja monitorów


Bywają czasem sytuacje awaryjne lub niezależne od zespołu i dlatego ekipa techniczna zawsze prosi o kontakt i mailowe potwierdzanie ustaleń.

Choć czasy wielkich tras koncertowych już chyba minęły bezpowrotnie – przynajmniej w Polsce (aczkolwiek jeszcze zdarzają się sytuacje, gdy na kilka-kilkanaście koncertów jakiś zespół jedzie z całą techniką, tj. nagłośnieniem, oświetleniem i multimediami) – część zespołów wciąż jednak decyduje się na komfort pracy, jak na dużych trasach, mając rozbudowaną ekipę techniczną.

Cała ekipa techniczna wraz z muzykami i menadżer Pectusa, Moniką Paprocką-Szczepanik

W przypadku Pectusa, który swoje występy ma dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, zachowanie 100-procentowej powtarzalności koncertów nie byłoby wykonalne, gdyby np. za stołem oświetleniowym albo za mikserem monitorowym zasiadali przypadkowi ludzie, tzn. realizatorzy firmy obsługującej dane wydarzenie. Dzięki zaś temu, że zespół zdecydował się zainwestować w swój sprzęt (system monitorowy, ekrany LED-owe, mikrofony), muzycy mają pewność, że każdy występ będzie – patrząc z ich strony – zawsze taki sam i na takim samym sprzęcie. Sprzęcie, który jednak sam nie zagra, toteż potrzebna jest do jego obsługi zgrana ekipa ludzi, którzy znają się na swojej robocie. Właśnie taka, jaką może poszczycić się zespół Pectus.

Piotr Sadłoń