Ulubiony kiosk PRZEJRZYJ ONLINE LISTOPADOWE WYDANIE Live Sound PRZESYŁKA GRATIS

Tutoriale

Dobre rady zawsze w cenie. 15 „patentów” do wykorzystania podczas nagłaśniania

Dobre rady zawsze w cenie. 15 „patentów” do wykorzystania podczas nagłaśniania

Dodano: piątek, 18 kwietnia 2014

Każdy proces zdobywania umiejętności w posługiwaniu się jakimś narzędziem – niezależnie od tego, czy będzie to narzędzie proste (ołówek, młotek, łopata), czy skomplikowana maszyna (obrabiarka numeryczna) lub cały system (żeby nie szukać daleko – system nagłośnieniowy lub oświetleniowy) – wymaga trzech etapów.

 

Pierwszy to teoria, która jest niezbędna, aby zrozumieć zasadę działania owego narzędzia, podstawy posługiwania się nim i procesy zachodzące podczas pracy. Sama teoria, nawet opanowana do perfekcji, nie wystarczy jednak, aby owym narzędziem posługiwać się nie tylko łatwo i bezproblemowo, ale – nazwijmy to – twórczo. W tym celu potrzebna jest praktyka – to drugi etap poznawczy. No bo czy fakt, że ktoś biegle potrafi „władać” długopisem albo – bardziej współcześnie – klawiaturą komputerową oznacza, że będzie on świetnym autorem artykułów czy książek? Albo umiejętne posługiwanie się ołówkiem czy farbami wcale nie jest jednoznaczne z tym, że osoba ta będzie uznawana za artystę w swoim fachu (rysownika czy malarza). Tak samo jest w naszej branży – doskonała znajomość fizyki, akustyki, generalnie zjawisk rządzących światem dźwięku, a także biegłe posługiwanie się konsoletami, procesorami i innymi „narzędziami” dźwiękowca wcale nie musi oznaczać, że osoba ta świetnie nastroi system nagłośnieniowy czy zrealizuje koncert. Bez praktyki więc ani rusz.

W trakcie jednego i drugiego etapu może pojawić się (i dobrze, jeśli faktycznie tak jest) niejako trzeci etap, który pozwala skrócić czas trwania dwóch poprzednio wymienionych, a już na pewno wpływa na zmniejszenie liczby potencjalnych błędów, jakie nam się przytrafią na etapie praktyki (które wszak są nieuniknione). Ten etap to tzw. „dobre rady” (albo, z angielska, „tips & tricks”) osób, które biegle opanowały posługiwanie się danym narzędziem i mają już na tym polu sporo potwierdzonych sukcesów.

Warto więc uczestniczyć w szkoleniach, wykładach, seminariach i warsztatach, a także słuchać uważnie, co takie osoby mają do powiedzenia w luźnych rozmowach, bowiem często są to naprawdę rzeczy, które pozwolą nam osiągnąć „wyższy stopień wtajemniczenia”, a już na pewno dzięki nim nie będziemy musieli wyważać otwartych już przez innych drzwi, tracąc cenny czas, swoje zdrowie (psychiczne), a często też i reputację.

Poniżej znajdziecie 15 „patentów” pozbieranych w jeden artykuł od różnych ludzi, znających się na swoim fachu. Do Was należy decyzja, czy z nich korzystać, czy nie, aczkolwiek na pewno nie zaszkodzi choć raz je wypróbować i wtedy podjąć decyzję, czy „to działa”, czy nie, i czy przydatne to będzie w mojej codziennej pracy. A więc do rzeczy.

1. Zacznij budować miks w swojej głowie
Zastanów się, jakie instrumenty i ile wokali jest w zespole. Zrób w swojej głowie wstępny preset tych źródeł dźwięku – jak je porozdzielać na poszczególne kanały i w jakiej kolejności, jakie efekty będą potrzebne do ich „obsłużenia” (bramka, kompresor, pogłos, delay i inne), czy i jak będą pogrupowane (podgrupy lub grupy VCA). Włącz filtr górnoprzepustowy w kanałach, w których będzie on używany – możesz też wstępnie ustawić jego częstotliwość. Zastanów się, w których kanałach będziesz używał bramki, ustaw wstępnie próg zadziałania, ale ich nie włączaj. To samo z kompresorami – gdzie chcesz użyć kompresorów, tam wstępnie ustaw treshold i ratio, ale również jeszcze ich nie włączaj. Ustaw wszystkie tłumiki na 0. Zastanów się, gdzie w widmie umieścisz główny wokal – czy to jest wokalistka mająca wysoki tembr głosu, czy wokalista o niskiej barwie, czy artysta/tka, której głos umiejscowić można w zakresie średnich częstotliwości. Dzięki temu będziesz wiedział, w jakim paśmie zrobić miejsce dla wokalu, ustawiając korekcję pozostałych kanałów.


2. Użyj kompresji, aby uzyskać ładnie „zaokrąglone” brzmienie
Mając dużą liczbę źródeł grających w szerokim zakresie dynamiki może być trudno uzyskać miłe dla ucha, „okrągłe” brzmienie. Użyj kompresji, aby wygładzić wybijające się głośnością „kolce”.


3. Słuchaj tego, co „słyszy” Twój mikrofon
Włącz PFL/SOLO w kanale głównego wokalu i zwróć uwagę, podsłuchując na słuchawkach, co zbiera ów mikrofon (oprócz samego wokalisty/tki). To da Ci wyobrażenie, co, oprócz tego, co powinien, zbiera ten przetwornik i jak ważny jest typ mikrofonu, którego używa artysta oraz bliskość źródła dźwięku (bo to implikuje, jaką czułość będziesz musiał ustawić, a to właśnie wpływa na zbieranie „śmieci”).


4. Wiedz, jakie pasma możesz podbijać na korektorze
Jak już wiemy z punktu poprzedniego, mikrofony na scenie, oprócz tego, co powinny, zbierają też mnóstwo niepotrzebnego tła, czyli „śmieci”. Trzeba więc uważnie planować, co w danym mikrofonie można podbić (abstrahując już od tego, że korzystając z korekcji zawsze lepiej jest wycinać niż podbijać). Przykładowo, jeśli podbijemy w mikrofonie wokalowym wysokie częstotliwości, możemy zwiększyć jego „czułość” na zbieranie blach perkusji i w efekcie niepotrzebne zwiększyć ich poziom w torze wokalowym.

5. Spróbuj „odmulić” męskie wokale
Podcinając nieco pasmo 300-350 Hz w męskich wokalach możemy poprawić ich klarowność. Często częstotliwości z tego zakresu powodują „zamulenie” brzmienia wokalu.

6. Użyj pogłosu do odseparowania wokalu
Używając dużo pogłosu można „wypchnąć” wokalistę/tkę w tło (np. chórki). Dodając do wokalu niewielką ilość reverbu możemy wokal uwypuklić w miksie (np. solistów).


7. Stopa i bas mogą zgodnie współpracować w dole pasma
Spróbuj pozwolić, aby bas dominował tonalnie w zakresie niskiego basu, a stopa przebijała się atakiem.

8. Zmniejsz głośność w swoich słuchawkach przez opóźnienie szyn solo
Opóźnij szynę solo (jeśli masz taką możliwość), tak aby zsynchronizować dźwięk w słuchawkach z tym dochodzącym z PA, dzięki czemu nie będziesz musiał mocno podkręcać głośności w słuchawkach. Przykładowo, jeśli mikser znajduje się 30 m od systemu, opóźnij dźwięk w słuchawkach o ok. 90 ms.

9. Nie pozwól, aby awaria zasilania „położyła” Ci całą sztukę
Korzystaj z dobrodziejstw redundantnych zasilaczy i tam, gdzie to możliwe stosuj UPS-y. Pozwoli to nie tylko ochronić Twój drogocenny sprzęt przed awarią, ale również uniknąć niespodziewanego zakończenia imprezy przed czasem. Oczywiście jeśli „padnie” całe zasilanie, nic nie poradzisz – chodzi o przypadki, gdy coś „przytrafi” się zasilaniu konsolety i/lub outboardu.

10. Miej przygotowany plan B (a nawet i C)
Staraj się przewidzieć, co może się „wysypać” i jakie przedsięwziąć kroki na wypadek takiego zdarzenia. Zadaj sobie pytania: „co może się zepsuć”, „jak możemy to ‘obejść’”, „ile sprzętu potrzebujemy, aby móc pracować pomimo tego, co się wydarzy” itp.

11. Miej zawsze „mikrofon awaryjny”
Systemy bezprzewodowe „gubią” zasięg, lub inaczej, podlegają interferencji. Baterie się wyczerpują. Nawet DI-box może odmówić współpracy w najmniej odpowiednim momencie. Miej zawsze przygotowany mikrofon przewodowy na statywie, z długim kablem, ustawiony gdzieś za lub z boku sceny, podłączony do wolnego kanału w mikserze. Przygotuj sobie też dodatkowy DI-box z podłączonym kablem z wtykiem jack ¼”, który również podłącz do wolnego kanału w stage-boksie/ mikserze i umieść obok statywu mikrofonu „awaryjnego”. W razie awarii używanego mikrofonu czy DI-boksa wystarczy szybka podmianka, bez gorączkowego szukania zapasowego mikrofonu/ DI-boksa i wolnego przelotu, do którego można go wpiąć.

12. Nie zapominaj o filtrach górno i dolnoprzepustowym
Obecnie filtr górnoprzepustowy w mikserach cyfrowych i „poważniejszych” analogowych to standard, coraz częściej spotkać można też osobny filtr dolnoprzepustowy. Szczególnie ten pierwszy nie tylko pomoże pozbyć się niepożądanych dźwięków niskotonowych (np. przenoszonych przez statywy itp.), ale potrafi również zdziałać cuda, pozwalając uzyskać klarowny miks, bez przeładowania (co niestety jest wciąż często spotykane) zakresu wysokiego basu, zamulającego ogólne brzmienie miksu.

13. Pamiętaj, że korektory parametryczne mają trzy parametry

Korektory pełnoparametryczne, czyli coś, co jest obecnie normą nawet w najtańszych mikserach cyfrowych (i tych nieco droższych analogowych), mają nie tylko regulowaną częstotliwość filtru i tłumienie/wzmocnienie, ale również dobroć. O ile dwa pierwsze parametry są generalnie dla wszystkich „zrozumiałe”, o tyle dobroć jest często zaniedbywanym parametrem. A szkoda, bo dzięki temu można precyzyjnie wyciąć, ewentualnie podbić, wąski zakres częstotliwości, bez słyszalnej degradacji brzmienia. Korzystajmy z tego „dobrodziejstwa”.


14. Korzystaj z bramek

Bramkowanie „uciążliwych” instrumentów rewelacyjnie potrafi uporządkować miks, bez konieczności stosowania głębokiej korekcji (np. na tomach, aby zlikwidować ich „ciągnięcie” się). Bramki, podobnie jak kompresory, to obecnie standardowe wyposażenia WSZYSTKICH kanałów mikserów cyfrowych, również tych „entry level”. O ile w przypadku tych drugich zasada „lepiej o dziesięć za mało niż o jeden za dużo” sprawdza się doskonale, szczególnie jeśli ktoś nie jest biegły w umiejętnym posługiwaniu się kompresorem, o tyle „obsługa” bramki jest znacznie mniej skomplikowana, a bramkowanie takich instrumentów jak stopa czy kotły znacząco wpływa na poprawę ogólnego miksu.


15. Nie bój się przesterów
Może na pierwszy rzut oka brzmi to jak herezja, ale chodzi o „kontrolowane” użycie efektu distortion. I to nie tylko dla gitar lub basu, ale np. dla…werbla. Spróbujcie poeksperymentować, efekty mogą Was pozytywnie zaskoczyć.

Piotr Sadłoń