Ulubiony kiosk PRZEJRZYJ ONLINE WRZEŚNIOWE WYDANIE Live Sound ZAMÓW Z PRZESYŁKĄ GRATIS

Prezentacje

Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi - System nagłośnieniowy Małej Sceny

Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi - System nagłośnieniowy Małej Sceny

Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi nie jest ani największy, ani też najbardziej ekskluzywny, ale z pewnością należy do najstarszych scen łódzkich. Jego początki sięgają schyłku XIX wieku, gdyż założony został w 1888 roku.

 

Inicjatorem przedsięwzięcia był Łucjan Kościelecki. Początkowo teatr zajmował budynek teatru „Victoria” przy ulicy Piotrkowskiej, choć przedstawienia dawał także i scenach „obcych”, np. w Teatrze Wielkim, który otwarto w roku 1901. Rok 1909 to data przenosin siedziby na ulicę Cegielnianą, która obecnie nosi imię Stefana Jaracza. Teatr działał ze zmiennym szczęściem do wybuchu II wojny światowej, kiedy to okupant przejął placówkę, organizując w jej miejsce Theater zu Litzmannstadt (Litzmannstadt to niemiecka nazwa miasta Łodzi). Na szczęście, podobnie jak całe miasto, budynek teatru przetrwał wojenną zawieruchę i już w 1945 roku na nowo podjęto tu działalność artystyczną, choć początkowo pod szyldem Teatru Wojska Polskiego. W ciągu szeregu lat pracy teatru na jego deskach występowało wielu znanych i uznanych aktorów polskich – by wymienić chociażby Janusza Gajosa, Krzysztofa Chamca czy też Wirgiliusza Grynia.

 

INSTALACJA


Powodem, dla którego czytacie ten tekst, jest instalacja nagłośnieniowa, którą w Teatrze im. Stefana Jaracza wykonali specjaliści z firmy Audio Plus. Konkretnie chodzi o nagłośnienie jednej z trzech scen teatru, Małej Sceny (są jeszcze Duża i Kameralna). I jest ona warta zauważenia choćby z jednej, podstawowej przyczyny. Jak można przeczytać na stronie internetowej Audio Plusa, jest to PIERWSZA NA ŚWIECIE instalacja, w której wykorzystano najnowszy model konsolety cyfrowej Midasa, PRO1 z 24 wejściami i tyluż wyjściami pokładowymi, w towarzystwie modułu scenicznego DL251. Ale po kolei…


Ponieważ o konsolecie PRO1 bardzo wyczerpująco pisze w tym samym numerze LSI Piotr Sadłoń, toteż odpuszczę sobie jej opis. Ograniczę się jedynie do kilku słów przypomnienia, czym jest i co oferuje stagebox DL251. Jest to wejściowo-wyjściowy moduł sceniczny o stałej konfiguracji, mieszczący się w obudowie o wysokości 5U, w charakterystycznym niebieskim kolorze, udostępniający 48 wejść mikrofonowo-liniowych oraz 16 wyjść, wyprowadzających sygnał również o poziomach mikrofonowych i liniowych. Wloty te i wyloty sprzężone są z najwyższej jakości przetwornikami A/C i C/A, pracującymi z częstotliwością próbkowania 96 lub 48 kHz oraz 24-bitową rozdzielczością. Oczywiście pracą przedwzmacniaczy steruje się zdalnie, z poziomu „konsolety właściwej”, czyli rzeczywistego miksera, którym może być każda z cyfrowych konsolet Midasa. Moduł wyposażony jest także w trzy porty AES50, zapewniające mu komunikację ze światem zewnętrznym, w tym z pulpitem mikserskim, port sterowania w standardzie Ethernet (ale obsługiwany przy użyciu protokołu MIDAS), a także komplet złącz MIDI – In, Out oraz Thru. O zasilanie modułu dbają dwa redundantne zasilacze, zaś na tylnym panelu znaleźć można bardzo użyteczny „ficzer” pod postacią przycisku, którego działanie polega na wyciszaniu wszystkich wyjść. Funkcja ta jest bardzo przydatna, gdy zachodzi potrzeba poprzepinania przewodów wejściowych.


Zmiksowane sygnały, zanim ulegną wzmocnieniu i wyemitowaniu przez głośniki, trafiają do matrycy Electro-Voice N8000. To bardzo zaawansowane urządzenie pozwala ukształtować charakterystyki sygnału i zoptymalizować go pod kątem zastosowanych zestawów głośnikowych. Sercem matrycy są bardzo wydajne procesory DSP, które realizują operacje związane z korekcją, obróbką dynamiczną, opóźnieniami sygnału, a także filtracją FIR. Przetwarzanie wewnętrzne odbywa się z 48-bitową rozdzielczością, która gwarantuje jego bardzo wysoką precyzję. Oczywiście zasób funkcji tego urządzenia jest dalece szerszy, ale musimy iść dalej, a na dodatek pisze o nim – przy okazji omówienia technologii IRIS-Net, którą N8000 także obsługuje – Marek Witkowski w tym samym numerze (ależ mam pecha – nie dają mi rozwinąć skrzydeł ☺).

No więc dalej mamy dwa wzmacniacze. Podobnie jak pozostałe elementy systemu stricte nagłośnieniowego, są to produkty Electro-Voice. Konkretnie dwa czterokanałowe EV CPS4.10. Są to wzmacniacze średniej mocy. W zależności od trybu pracy (nisko- bądź wysokoimpedancyjny), a także impedancji przyłączonych głośników, oddają od 450 do 2.000 watów (w mostku). Generalnie jednak należy przyjąć, że ich moc to 1.000 W na kanał. Ale trzeba też bezwzględnie podkreślić, iż dzięki uaktywnieniu funkcji VLD jest to 1.000 W na kanał NIEZALEŻNIE od przyłączonego obciążenia. To sprawia, że wzmacniacze EV są w swojej kategorii wyjątkowe. CPS4.10 pracują w klasie D i wyposażone zostały we wszelkie układy zabezpieczające. Opcjonalny moduł RCM-810 pozwala natomiast sterować pracą wzmacniaczy zdalnie, z wykorzystaniem IRIS-Net.


Przejdźmy teraz do ostatniego ogniwa „łańcucha pokarmowego”, czyli głośników. W tej grupie znalazły się dwudrożne zestawy szerokopasmowe EV-Innovation EVF1152S/64-BLK w liczbie ośmiu oraz dwa subwoofery EV Rx118S. Pierwsze zbudowane są na fundamencie 15-calowego woofera SMX2151, któremu towarzyszy ciśnieniowy driver ND2B z tytanową membraną o średnicy wynoszącej dwa cale, współpracujący z obracanym falowodem, który reguluje obszar dyspersji w zakresie 40 × 60 stopni. W zestawie zastosowano zwrotnicę czwartego rzędu, dzielącą pasmo w punkcie 1.450 Hz i obejmującą układ zabezpieczający dla drivera. Pasmo przenoszenia EVF1152S/64-BLK zawiera się w granicach 70 Hz-14 kHz przy pomiarze dla spadku -3 dB oraz 41 Hz-18 kHz dla -10 dB. Skuteczność zestawu wynosi 101 dB (dla 1 wata, mierzona w odległości 1 metra), zaś maksymalny poziom SPL wynosi 134 dB. Natomiast moc to 500/1.000/2.000 watów (ciągła/muzyczna/szczytowa). Nominalna impedancja zestawu wynosi 8 omów, a minimalna 6. Zestaw nie jest mały, co w kontekście omawianej instalacji ma dość istotne znaczenie – o tym w kolejnym punkcie. Jego wymiary, w zaokrągleniu, wynoszą bowiem 77 × 47 × 46,5 cm, zaś masa to 32 kilogramy.

Co do subwooferów… Model Rx118S określany jest przez producenta jako kompaktowy. O ile oczywiście można mówić o kompaktowości w przypadku konstrukcji na 18-calowym głośniku EVX180B. Przetwornik pobiera 600 watów mocy ciągłej, ale w szczytach może przyjąć 2,4 kilowata. Zakres przetwarzanych częstotliwości to 45-150 Hz (-3 dB) lub 30-240 Hz (-10 dB). Szczytowe SPL w wykonaniu Rx118S ma wartość 137 dB, a skuteczność subwoofera w jego osi to 98 dB. Wymiary Rx118S to 90 × 45 × 60 cm. Masa całości natomiast wynosi 47,5 kilograma. Oba subwoofery umieszczone zostały pod podłogą widowni.

Okablowanie całego systemu nagłośnieniowego wykonano z użyciem przewodów Klotz 2 × 4 mm2.

COŚ JESZCZE?


Opisany wyżej sprzęt, to nie wszystko, co Audio Plus dostarczył. Łódzki teatr wzbogacił się też o zestaw mikrofonów – 4 pojemnościowe EV RE200B oraz 6 dynamicznych EV N/D267a wraz z niezbędnym okablowaniem. Oprócz tego dostarczono także cztery aktywne zestawy głośnikowe ZxA1-90, pełniące rolę odsłuchu scenicznego w kabinie realizatora. Całości dopełnia szereg urządzeń pomocniczych, których wymienianie po kolei nie bardzo ma sens. Dość powiedzieć, że instalacja dźwiękowa w Teatrze im. Stefana Jaracza jest w pełni funkcjonalna, zbudowana z komponentów o najwyższej jakości, dzięki czemu z pewnością będzie służyła użytkownikowi przez długie, szczęśliwe lata. Ku uciesze zarówno jego samego, jak i widzów.

KTO ZA TO WSZYSTKO ODPOWIADA?


Koncepcję systemu nagłośnienia opracował akustyk Sceny Małej, Waldemar Osiecki. Projekt nadzorował i prowadził inż. Sylwester Wojcieszek, wraz z doborem odpowiednich urządzeń i programowaniem urządzeń cyfrowych, zaś strojenie systemu przeprowadził Antoni Paluszkiewicz. Dzięki współpracy z Markiem Desputem i Waldemarem Osieckim udało się znaleźć optymalne rozwiązanie dla Teatru. Ze względu na specyfikę odbywających się tam przedstawień główną istotą zaprojektowania systemu było stworzenie możliwości grania planami, przy zachowaniu równomierności odsłuchu. Ogromną trudnością, jaką napotkali wykonawcy prac instalacyjnych, było zapewnienie odpowiedniego poziomu głośności dźwięku na widowni i scenie, przy ulokowaniu głośników w taki sposób, aby były one niewidoczne i nie powodowały kolizji z elementami scenografii oraz aparatami oświetleniowymi. Konieczne więc było wpasowanie się w przestrzeń techniczną na kratownicy, która już i bez tego była bardzo zagęszczona. I to właśnie w tym kontekście wspomniałem o istotnym znaczeniu wymiarów zastosowanych zestawów głośnikowych. Po wielu próbach odsłuchowych udało się osiągnąć bardzo dobry efekt, zapewniając równomierne pokrycie, możliwość pracy wieloma planami dźwiękowymi, z zachowaniem niewidoczności głośników.

PODSUMOWANIE


Instalacja tu opisana nie jest może szczególnie ogromna, ale przecież „każdemu na miarę potrzeb”. Najważniejsze, że została wykonana solidnie, przez fachowców, z godnych zaufania elementów. Dlatego, choć nie miałem okazji ku osobistemu odsłuchowi, nie wątpię, że w pełni realizuje ona swoje zadania. A o to przecież w tym wszystkim chodzi, prawda?

Marek Korbecki
fot. Audio Plus


Więcej informacji o firmie odpowiedzialnej za projekt i realizację opisanego systemu na stronie internetowej: www.audioplus.pl.