Ulubiony kiosk PRZEJRZYJ ONLINE LISTOPADOWE WYDANIE Live Sound PRZESYŁKA GRATIS

Prezentacje

Soda Club - Nagłośnienie bydgoskiego klubu muzycznego

Soda Club - Nagłośnienie bydgoskiego klubu muzycznego

Klub muzyczny to miejsce, które niejako z definicji powinno zapewniać swoim klientom najwyższej jakości brzmienie odtwarzanej muzyki. Dlatego w tego rodzaju placówkach – przynajmniej tych, które dbają o swoją reputację – spotyka się sprzęt wysokiej klasy. I nie chodzi tu wyłącznie o potężne subwoofery czy zestawy nagłaśniające parkiet, ale też o urządzenia audio, których zadaniem jest odtwarzanie muzyki w sektorach poza owym parkietem.

 

Trzeba też powiedzieć, że od kiedy sprzęt taki jest w pełni dostępny w naszym kraju, wymagania bywalców klubów ustawicznie rosną. Z taką też mieszanką urządzeń mamy do czynienia w przypadku bydgoskiego klubu Soda, gdzie zainstalowany został sprzęt nagłaśniający firmy BOSE. Postanowiłem więc zajrzeć do owego klubu i nie tylko opisać to, co zainstalowała tam firma Emar, jeden z autoryzowanych partnerów BOSE w Polsce, ale też zasięgnąć opinii użytkownika końcowego, czyli przedstawiciela rzeczonego klubu, o owej instalacji. A zatem…

KLUB


Soda Club mieści się w kamienicy przy ulicy Mostowej 4. Zajmuje część podziemną oraz cały parter – choć nie jako klub w ścisłym tego słowa znaczeniu, o czym za chwilę – przy czym w zasadzie zachowano dotychczasowe funkcje lokalu. Wcześniej bowiem również była tu kawiarnia, a w podziemiu sala klubowa. Ta ostatnia, wraz z przejęciem obiektu przez Sodę i dzięki przebudowie, sporo się rozrosła i obecnie – w weekendy głównie przy muzyce house – może się w niej bawić 350 gości. W poprzedniej „wersji” sala mogła pomieścić ich jedynie 250. Na parterze budynku mieści się longue bar, a także restauracja i kawiarnia. Ich wystroju nie będę oceniał, bo choć mnie osobiście się podoba, to jednak gusta są różne. Do tego dochodzi namiot i ogórdek letni przed wejściem, w którym również klub może przyjmować gości. Rzecz jasna w sprzyjających warunkach atmosferycznych, zwłaszcza temperaturowych. Klub działa od lutego bieżącego roku, a liczba odwiedzających go gości systematycznie się powiększa. Soda, mimo tak krótkiego czasu działalności, już stanowi mocny punkt na bydgoskiej mapie lokali rozrywkowych.

NAGŁOŚNIENIE BOSE


Zacznijmy ten opis od góry, zarówno jeśli chodzi o strukturę całego lokalu, jak i poszczególnych pomieszczeń. Z jakichś względów Emar zainstalował nagłośnienie Bose jedynie w longue barze i kawiarni – w restauracji znalazły się głośniki innej marki. Jednak nie wnikajmy w stanu tego przyczyny.

Do nagłośnienia baru i kawiarni użyto czterech zamontowanych w podwieszanym suficie głośników FreeSpace DS 100F, z czego jeden, w drugim z wymienionych pomieszczeń, pomalowany został na kolor dopasowany do barwy tegoż sufitu. Są to głośniki szerokopasmowe, przystosowane do montażu w sufitach znajdujących się na wysokości nawet 10 metrów. Przetwarzają pasmo w zakresie zaczynającym się już od 65 Hz, a więc w takich miejscach, jak właśnie kawiarnie czy bary bez problemu poradzą sobie bez wsparcia subwooferów. Tym bardziej że cechują się stosunkowo wysokim wskaźnikiem SPL – nominalnie 105 dB, a do 111 dB w szczytach. Górna granica przetwarzanego pasma przypada w okolicach 16 kHz. Tak szerokie przetwarzanie, jak na głośnik sufitowy, DS 100F zawdzięcza temu, że nie jest to głośnik pojedynczy, a zestaw dwóch przetworników – drivera Twiddler o średnicy 57 oraz drivera 133-milimetrowego, odpowiedzialnego za przetwarzanie dolnej partii spektrum. Dźwięk rozpraszany jest w stożkowym obszarze o rozwartości 160 stopni, a więc niemal półkulistym. Dzięki zastosowanemu układowi elektrycznemu DS 100F może pracować zarówno jako zestaw niskoomowy (8 omów, 100 W mocy), jak też i w instalacjach 70- lub 100-woltowych. W pierwszym wariancie napięciowym oferuje moc 12.5, 25, 50 bądź 100 watów, w drugim zaś podobnie, jednak z pominięciem 12,5 – w zależności oczywiście od wybranego odczepu transformatora. DS 100F można przy tym łączyć w jednej linii wysokonapięciowej z odpowiednikiem naściennym, czyli DS 100SE. Oba modele są akustycznie kompatybilne.

DS 100F-y zapewniają bardzo dobre brzmienie. Oczywiście mam tu na myśli zastosowania, do jakich zostały stworzone – nikt chyba nie oczekuje od takiej konstrukcji, że napędzi dyskotekę. Producent, jako miejsca, w których DS 100F się sprawdzą, wskazuje m.in. właśnie restauracje, ale też świątynie, sklepy i tym podobne. I w klubie Soda radzą sobie wyśmienicie – byłem, słyszałem.

Na tym samym poziomie wysokościowym, co bar, znajduje się zewnętrzny namiot. Nie jest duży, więc i nie instalowano dlań dużego nagłośnienia. W zasadzie nagłośnienie to, w postaci dwóch wspomnianych głośników DS 100SE, spełnia dwojaką rolę – dostarcza muzykę nie tylko do namiotu i ogródka, ale też pozwala stojącym w kolejce chętnym na wejście do klubu usłyszeć to, co akurat „zapodaje” DJ w sali klubowej. I tym sposobem trafiamy do podziemia…



Za nagłośnienie umownego „parkietu” odpowiadają cztery średnio-wysokotonowe kolumny głośnikowe Bose Panaray 502A. Ponieważ i o nich nie pisaliśmy jeszcze na naszych łamach, to teraz parę słów tytułem nadrobienia. Charakterystyczną cechą tych urządzeń jest ich wygięty łukowato kształt. Kształt ten przynosi określoną korzyść – pozwala równomiernie pokryć dźwiękiem stosunkowo niedużą powierzchnię, gdy wysokość pomieszczenia nie pozwala na podwieszenie głośników na dużym pułapie. To działa też w drugą stronę. Właśnie dzięki możliwości zawieszenia głośników na małej wysokości nie traci się cennych decybeli, przy jednoczesnym zachowaniu jednorodności obszaru pokrycia. Obszar promieniowania dźwięku zawiera się w kątach 70 stopni w pionie i 120 w poziomie. Biorąc pod uwagę gabaryty „sodowego” parkietu wypada więc uznać ten wybór za całkowicie trafiony. W obudowie 502A zamontowanych jest pięć przetworników o średnicy 11,4 cm, które przetwarzają pasmo w zakresie od 130 do 15.000 Hz. Oczywistym jest, że w takim miejscu, jak klub Soda, głośniki te nie poradzą sobie bez asysty subwooferów. Te oczywiście też znalazły swoje miejsce w sali klubowej, ale o nich za chwilę. Wróćmy jeszcze na moment do parametrów 502A. Moc pojedynczej sztuki to 150 watów dla pracy ciągłej. Producent zaleca, by do pędzenia 502A stosować wzmacniacze o mocy wyjściowej 150-600 W przy obciążeniu 8 omów – taką też impedancją cechuje się opisywana kolumna. Pojedyncza sztuka potrafi wytworzyć ciśnienie akustyczne o średniej wartości 112 dB, a do 121 dB w szczytach. Należy więc przyjąć, że skoro głośniki te zawieszono nie więcej jak 2 metry nad głowami tańczących na parkiecie, to głośności im nie zabraknie. Ponoć bywają tacy goście, którzy twierdzą, że bywa… odrobinę za głośno! Widać zatem, iż instalacja ta wymaga pewnej wstrzemięźliwości w dozowaniu decybeli.



A co do subwooferów… Bose oferuje subwoofery dedykowane do współpracy z głośnikami Panaray 502A, model Panaray LT MB12, i takie też wykorzystano w omawianej instalacji. Subwoofery sprytnie zamontowano po podłogą podestu, na którym znajduje się didżejka. LT MB12 „zbiera się” już od 40 Hz, a pracę kończy na 250 Hz – to wartości wyrażone przy tolerancji +/-3 dB. Subwoofer ma sporą moc 400 watów i wykorzystuje ją na wytworzenie ciśnienia akustycznego o maksymalnym poziomie 117, a szczytowym 123 dB. Odpowiedzialny za to jest pojedynczy głośnik o średnicy 12 cali i impedancji 8 omów. Obudowa LT MB12 ma wymiary 64,6 × 50,8 × 36,8cm, a wykonana jest z 13-warstwowej sklejki szkutniczej z drewna brzozy bałtyckiej. Całość waży 30 kilogramów. Należy jeszcze wspomnieć o pojedynczym zestawie Panaray 802, ustawionym za plecami didżeja jako odsłuch.



Do odtwarzania muzyki tła, gdy nie odbywa się impreza taneczna, służy 12 rozmieszczonych na obszarze całej sali zestawów DS 100SE, które już kiedyś gościły na naszych łamach w szerszym teście. Z tego też powodu oszczędzę Wam szczegółowych danych technicznych. Dodatkowe dwa zainstalowane są przy wejściu, o czym wspomniałem wyżej. Wszystkie głośniki zasilane są ze wzmacniaczy Bose – po dwie sztuki Entero 4500 i B3500, zaś obróbką sygnału zajmuje się procesor ESP 88, o którym też kiedyś pisaliśmy. Ponieważ, jak zapewne zauważyliście, w Soda Club użyto w większości głośników niskoomowych, ale instalacja w części wykonana jest w technologii 100-woltowej (bar, nagłośnienie zewnętrzne oraz DS 100-F-y w podziemiu), jasnym jest, że musiano użyć stosownych transformatorów. A właściwie jednego – Entero TraPack 5.



Całość instalacji podzielona jest na cztery strefy. Do sterowania transmisją sygnału do tychże stref służą trzy kontrolery CC16, rozmieszczone bezpośrednio w strefach (oprócz namiotu) oraz jeden główny, CC64. Wszystko jest tak pomyślane, że muzykę z didżejki na dole można transmitować „na górę”, przekształcając również bar w strefę taneczną.

OPINIA UŻYTKOWNIKA


O opinię o instalacji wykonanej przez Emar zapytałem Michała Sowę, pełniącego w Soda Club funkcję Kierownika Sprzedaży, ale de facto będącego jego właścicielem. Mój rozmówca nie ukrywa, że sprzęt Bose nie był wcale jakoś faworyzowany i podczas wybierania instalacji brano pod uwagę wyposażenie z innymi „znaczkami na masce”. Jednak o ostatecznym werdykcie zadecydowały przede wszystkim dwie rzeczy – możliwość wszechstronnej, praktycznej oceny oferowanych urządzeń Bose, a także szybkość, z jaką wykonawca instalacji może reagować (i reaguje) na wszelkie zgłoszenia np. konieczności dokonania poprawek, zmian ustawień itp. Zresztą ta sprawność obsługi posprzedażowej jest jedną z podstawowych zasad, jakimi Emar kieruje się w swojej pracy. Do tematu pt. Emar wrócę jednak za chwilę. Jeśli chodzi o opinię na temat brzmienia, to jest ona wysoka, zarówno ze strony właściciela klubu, jak i jego bywalców. Więc chyba wszystko jest w porządku…

FIRMA EMAR


Na koniec kilka słów o wykonawcy instalacji, czyli firmie Emar z Bydgoszczy. Działa ona od 1990 roku. Założona została przez Marka Chmieleckiego i początkowo funkcjonowała pod postacią sklepu firmowego Gdańskich Zakładów Elektronicznych UNIMOR. Wynajęty garaż o powierzchni 20 m kw. stał się hurtownią i sklepem, który sprzedawał setki telewizorów. Zarobione pieniądze zainwestowane zostały w nową, własną siedzibę, w której firma działa do dzisiaj. Oczywiście jedna osoba nie udźwignęłaby tak dynamicznie rozwijającej się działalności. Jako najważniejsze osoby, które pomogły mu w rozwoju firmy, Marek Chmielecki wymienia swoją żonę, Ewę, z którą prowadzi przedsiębiorstwo praktycznie od samego początku, kolegę, Jurka Abramowicza – to on namówił Marka na otwarcie sklepu, a także przyjaciela, Darka Świderskiego, oraz swojego brata, Jacka – „był zawsze przy mnie i nigdy nie zawiódł”. A zatem Emar to firma w zasadzie rodzinna.

Gdy sprzedaż detaliczna nieco zmalała w związku z eksplozją e-handlu, firma Emar wprowadziła do oferty usługi związane z montażem zakupionego sprzętu. Stopień technicznego skomplikowania urządzeń elektronicznych z roku na rok rośnie, a Polacy niezbyt chętnie zaglądają do instrukcji obsługi, które miewają objętość opasłego tomiska. Obecnie najważniejszą formą działalności firmy są instalacje, dla których Emar dostarcza sprzęt. Od kilku lat współpracuje na tym polu z Bose, jako autoryzowany partner, choć w ofercie ma wyroby także innych, topowych producentów. Firma ma grono stałych klientów, którzy korzystają z jej usług od lat. Jak mówi Marek: „Oni, ich rodzice, dzieci i przyjaciele to ci, którym należy podziękować za zaufanie. To dzięki nim możemy realizować nasze pomysły. Bardzo im za to dziękuję”. Może to nie bardzo widać w tym opisie, ale odniosłem wrażenie – na podstawie kontaktu „face to face” i rozmowy – że bracia Chmieleccy są pasjonatami swojej pracy. Lubią ją, szanują, a to przekłada się na sposób, w jaki ją wykonują, czyli sumiennie i rzetelnie. Jak zresztą przystało na klasę sprzętu, który Emar ma w swoim asortymencie.

PODSUMOWANIE


Cóż tu podsumowywać… Bydgoski Soda Club otrzymał wysokiej jakości instalację nagłośnieniową, skrojoną na jego miarę i potrzeby, a na dodatek wykonaną przez fachowców, na których pomoc właściciele klubu mogą liczyć w przypadku jakichkolwiek trudności z działaniem sprzętu. Tak być powinno w przypadku każdej instalacji. Czy rzeczywiście tak jest? No cóż, to zupełnie odrębny temat. W każdym razie, jeśli zdarzy Wam się odwiedzać Bydgoszcz i po trudnym dniu mielibyście ochotę na dobrą kawę, w miłym miejscu, przy czysto brzmiącej muzyce, to polecam Wam wizytę w Soda Club.


Marek Korbecki


Więcej informacji o firmie odpowiedzialnej za projekt i wykonanie opisywanej instalacji na stronie: www.emar.bydgoszcz.pl, zaś o wykorzystanym sprzęcie na stronie producenta: www.pro.bose.com oraz polskiego dystrybutora: www.pro.bose.pl.